Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
190
BLOG

Ewedel Polonia

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 0

Nie wiem ile w tym prawdy, zapewne niewiele, ale że to trochę śmieszne, opowiem. Jakoś przed wojną wizytował Polskę pewien dygnitarz, witano go w stolicy na Alejach Jerozolimskich. Trybunkę ustawiono na przeciw jakiejś tablicy reklamowej i kiedy przyszło mu odwdzięczyć się za uprzejme powitanie, zerknął na tablicowy napis i zawołał "Ewedel Polonia". A była to tablica reklamowa czekolady Wedla, ustawiona na tle hotelu "Polonia". Biedak zapewne myślał, że odczytał hasło "niech żyje Polska" i stąd było trochę śmiechu. Skojarzyło mi sie to wszystko z wczorajszm "świętem" ewedla, czyli dwudziestym drugim lipca. Bo tak przeinaczono starą fabrykę słodyczy E. Wedla, drugiej - albo i pierwszej - obok Piaseckiego z Krakowa, czekolady w Polsce.Tutejsza komuna, wyjątkowo zresztą prostacka i prymitywna, musiała wszystko przeinaczyć, aby tylko przypodobać się sowieckim mocodawcom . Gdanska stocznia miała imię lenina, podobnie jak podkrakowska huta, poznanskie lokomotywy byly stalinowskie, a szkołę milicyjną przezwano imieniem jednego z największych zbrodniarzy tego świata, dzierżyńskiego.
   W wielu dziedzinach dostosowuje sie państwo do tamtych wzorców. Dalej się kradnie, zabija, defrauduje. Wpis jednego z internautów: "...mam dom pod Warszawą i koparkę w garażu.  Jak znowu przyjdą miejscowe moczymordy kraść kable miedziane, to strzelam z mojego winczestera prosto w ryj. Potem zakopię ścierwo pod lasem, bo w państwie, które chroni złodziei i bandytów, normalny człowiek nie może postąpić w inny sposób". Powiem jednak inaczej: państwo, które przestaje być państwem, a staje się krainą łobuzów, wydrwigroszów, a pospołu i bandytów i złodziei, nie może inaczej egzystować. Egzystuje więc na pograniczy prawa i bezprawia, bandziorstwa i uczciwej roboty, rozsądku i skrajnej głupoty. Jak długo można udawać, że jest normalnie, skoro każde pociągnięcie tego rządu, to ściema, fałsz i karygodne niedbalstwo. Jeżeli Tusk mówi, że do końca nie wiedział o zamiarze wyjazdu Lecha do Smoleńska; jeżeli ten cały Janicki dostaje generalską gwiazdkę, choć jest współwinny śmierci prezydenta i towarzyszących mu osób i powinien iść do pierdla; jeżeli nikt z rządu, dosłownie ani jedna osoba, nie poniosła konsekwencji za smoleński zamach, a śledztwo smoleńskie zostało umorzone i nie jest pewne, czy kiedykolwiek się do niego powróci; jeżeli drwi się że śmierci tych ludzi, a strona sowiecka współwinna katastrofy (a może i wręcz inicjatorka tragedii) udaje że nie wie o co chodzi -  to już wiadomo, że póki tuski są u władzy, Polska i świat nigdy nie dowiedzą się prawdy o tym, co naprawdę wydarzyło się na smoleńskim lądowisku. A świat?
   Świat jakby w ogóle nie był tym zainteresowany, bo świat ma swoje problemy. Angela ma apetyt na całą Europę, nowy Francuz jeszcze za bardzo nie wie o co w tym wszystkim chodzi, Londyn wpatrzony w pięć kółek zajmuje się chwilowo tylko sportem, a reszta Europy w ogóle się nie liczy. Barak ma swoje problemy i w tej chwili interesuje go jedynie ponownie druga elekcja. Zresztą nie daj Bóg, aby tak się stało.Tusk jak zawsze głupkowato uśmiechnięty zrobi wszystko, co mu każą włodarze z obu stron, a statystyczny Polak przyjmie to wszystko z pokorą i przyklaśnie wszystkiemu.
   Ale do czasu. Ten statystyczny także przejrzy na oczy i prędzej czy później powie: basta. Dość. Dość tych wydmuszek, tego oszukaństwa i frymarczenia Polską. Jest nas tu niemal czterdzieści milionów i sporo Polaków poza granicami, stoi za nami cała wielka historia tego kraju. Mickiewicz, Piłsudski, Jan Paweł - mam wymieniać tych wszystkich Wielkich, którzy przysłużyli się Polsce? Tusk i Komorowski, jak wy śmiesznie wyglądacie wobec tych wielkich imion, jak niezdarne są wasze poczynania tym bardziej, że one w ogóle Polsce nie służą. Jesteście zawadą tu, nad Wisłą, Jasiołką, Narwią i Bugiem. A w obliczu krypty Srebrnych Dzwonów na Wawelu, gdzie Marszałek i Prezydent, po prostu nie istniejecie. Są kraje, gdzie z takimi ludźmi postępuje się energicznie i jednoznacznie. My jednak chlubimy się praworządnością i demokratycznymi zasadami, które akurat do tych ludzi kompletnie nie pasują. W tym przypadku powinno się  wziąć widły i pogonić całe to tałatajstwo, aby więcej nie szkodziło Polsce. Widły są do gnoju, prawda...
    Park Jordana w Krakowie, gdzie galeria popiersiowa wielkich Polaków, powiększy się wkrótce o popiersie Danuty Siedzikówny, "Inki". To ogromne nazwisko, mało dziś jeszcze w kraju znane. Została zamordowana przez enkawudowskich ubowców w roku czterdziestym szóstym, jako nieustraszona bojowniczka o prawdę i wolność Polski..Miała osiemnaście lat i była sanitariuszką w oddziale majora "Łupaszki", Szendzielarza, w Piątej  Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej. To jedna z najpiękniejszych postaci tamtych lat, skazana na śmierć przez rozstrzelanie nie otrzymała ani jednej kuli od plutonu egzekucyjnego. Enkawudowskim strzałem w tył głowy zabił ją dowódca plutonu.  Chcielibyśmy znać jego nazwisko i nazwiska tych dzielnych, którzy odmówili strzelenia.
    Z ostatnich wielkich Polaków, sa w Parku Jordana popiersia m.in. rotmistrza Pileckiego, generałów Andersa, Maczka i Fieldorfa "Nila", także Zbigniewa Herberta. Mickiewicz ma pomnik w samym środku miasta, na Rynku Głównym, Marszałek piękny monument na ulicy swojego imienia, na tle swoich chłopców legionowych. I kopiec ma w Lesie Wolskim i kilka tablic pamiątkowych na fasadach domów, w których mieszkał. Tak się w Krakowie kultywuje pamięć o ludziach Wielkich.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka