Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
482
BLOG

Słoma z butów, ale konto pełne

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 3

Nie od dzisiaj wiadomo, że chłopstwo jest pazerne. Nie tylko zresztą ono. Ale pazerność chłopstwa jest niemal przysłowiowa. Wykorzystując od wielu lat swoją przydatność w polityce, uprawia stronnictwo ludowe politykę wyjątkowo obrzydliwą. Zachłanną na władze, na przywileje, na pieniądze. Oni w tym stronnictwie wiedzą, że każda partia o nich się upomni, bo zwykle każdej partii zabraknie głosów, by samodzielnie rządzić. I wtedy jak na zamówienie pojawia się facet w stroju strażaka ogniowego ochotniczego w czapce z generalską bortą i mówi: "Bardzo proszę, jesteśmy do dyspozycji.Jedyny problem, to za ile".  I uprawia Pawlak tę politykę szantażu, hucpy i forsy dokładnie tak, jak pokazał to niejaki Sawicki, ten w tuskowym rządzie/nierządzie, od rolnictwa. Chamowaty, niekompetentny jak oni wszyscy, ale za to z ogromnymi ambicjami. Tam nie liczy się ani wiedza, ani uczciwość (he, he), ani cnota (kolejne he,he) czy polityczna zasługa. Liczy się pieniądz. Pieniądz! Pieniądz!
   Można być politycznym półgłówkiem, zerem do kwadratu, z gębą jakby po spotkaniu z bokserskim workiem treningowym - ale z referencjami z ludowego stronnictwa. Wtedy polityczna droga otwarta. Szwagier zostaje podsekretarzem stanu, szwagierka szefową komitetu do spraw nauki, szwagrzątko specjalistą od młodzieży i dzieci, kolejny pociotek zajmie się uprawą lnu i konopi, następny jest ekspertem od podróży zagranicznych, oczywiście w sprawie rolnictwa. A że akurat Wenezuela ma podobny klimat jak Polska i te same uprawy, wiadomo że ten kraj będzie celem najbliższych prezesowskich wojaży. A że tu klęska gradobicia i tajfunów, to furda. Te wszystkie pawlaki, sawickie, żeligowskie, to wszystko to jeden peeselowski miot i chłam. Niedouczony, ale z ambicjami. Prymitywny, ale z żądaniami. Niedokształcony, ale z gębą pełną frazesów. Był chyba jedyny w Polsce ludowiec, ze wsi i od wsi - Wincenty Witos. Sołtys z Wierzchosławic.
   W okupowanej przez platformę Polsce nie ma rzeczy niemożliwej do wykonania. Trzeba było zorganizować piłkarskie euro - proszę bardzo. Trzeba dokonać roszady na ministerialnym stołku - nie ma problemu. Pokazać Polsce i światu, że u nas prawda jest najważniejsza - drobiazg. Wtedy wyjdzie Tusk na mównice i oznajmi światu, że on nie miał pojęcia o misji Lecha Kaczyńskiego w Katyniu i nie miał pojęcia, że prezydent tam się wybiera. I podeprze się tu drugim super prawdomównym, niejakim Grasiem - intelektualistą. Trzeba zełgać Kiedy trzeba zdymisjonować Sawickiego, to się powie, że niestety Sawicki musi odejść, bo wykryto u niego groźną chorobę. Nie powie, że to niedouctwo, głupota, pycha i wszystko na raz, ani że taki jest wymóg aktualnej sytuacji polskiego rolnictwa. I państwa!
   Państwo zaś w totalnej rozsypce, cud, że ono jeszcze istnieje pod tuskową okupacją. Zdrowie - wiadomo, Gospodarka - podobnie. Transport, wojsko, rolnictwo, rozpiętość dochodów na poziomie trzeciego, a może i czwartego świata. Niewyobrażalna korupcja w każdej dziedzinie gospodarki i to korupcja poczynając od woźnego w ministerstwie na samym ministrze kończąc. Mało tego? Jeżeli korupcje zarzuca się ministrowi rolnictwie w rządzie Tuska, to można być pewnym, że takich ministrów i ministerstw jest tam na każdym piętrze. Kraj, w jakim nam przyszło żyć i to pod najgorszymi rządami jakie sobie można tylko wyobrazić, to  chyba kara za grzechy komuny, która się tu na ponad pół wieku zadomowiła. Ale to ani ja, ni ty, ani także ty - nie odpowiadamy za zbrodnie i łajdactwa tamtego systemu - i co? Zbiorowa odpowiedzialność?
   Niemniej kraj jako taki mamy piękny. Właśnie wróciłem z Babiej Góry, opiszę następnym razem jak tam pięknie.
    Tusk, ty spadaj człowieku jak najszybciej, bo każdy dzień twojego rządzenia, to tylko dalsza degradacja Polski. Dalsze jej zubożenie, ześwinienie i cofnięcie kraju o kilka dekad. Wiem, euro było jedną wielką owacją na stojąco; gospodarka w pełnym rozkwicie, bo katarski inwestor u proga; rolnictwo ze sznurkiem do snopowiązałek dumne jak nigdy dotąd; pkb wysoki po sam dach; morale Polaków wywindowane jak nigdy do tej pory, a matka Madzi najlepszym tu przykładem. Natomiast ci dobrzy Polacy niechby zaświadczyli o Polsce. Że to nie tylko kraj Sawickiego, Pawlaka, Millera jednego i drugiego, Kopaczowej, i tej chłopo-baby. I tych funkcjonariuszy dziennikarskich od gazet głównego nurtu, które kłamią jak najęte, jakby żywcem przeglądać niemieckiego "sturmera" z hitlerowskich czasów albo "prawdę" z drugiej strony granicy. Że to także kraj JP2 i tych milionów uczciwych ludzi, co to na koniec miesiąca przyniosą dwa tysiące złotych.
   I w takim kraju musi się znaleźć miejsce dla "Trwam", bo to chyba jedyna dziś Prawda.
   PS.Jacek z rodziną i Zdzichu nad Czarnym Morzem w Burgas w Bułgarii i oni tam sobie wszystko opalają, a my tu w Krakowie trochę z deszczem, trochę ze słońcem, ale nie narzekamy. Co prawda jakiś mężczyzna utopił się w fontannie na Rynku, ale to wciąż jeszcze nie epidemia.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka