Prawda, może my nie mamy ani mocnej floty wojennej, ani porządnych kutrów rybackich, ani żadnej gospodarki morskiej, bośmy to wszystko roztrwonili z własnej głupoty i z przyzwolenia tuskowego rządu. Nie mamy ciepłych mórz i krewetek, ale mamy za to ozdobę polskiego wybrzeża - ambergold. Szajkę, która pod nosem władzy, a zapewne i z władzą pospołu, kradła ile wlezie. Obracała milionami, oszukiwała naiwnych i pastwiła się nad ludzką głupotą. To co - nikt nie wiedział o działalności tych bandytów w eleganckich marynarkach i wytwornych kostiumikach? Nikt nie zdawał sobie sprawy, że głośna działalność tej szemranej spółki pod dowództwem niejakiego Plichty, to kradzież i rozbój tak jawny, że aż proszący się o interwencje z urzędu prokuratury, policji, nadzoru bankowego? To pod tuskowym rządem można w biały dzień kraść, traktować prawo podług własnych prawideł i oszukiwać ile wlezie niemal czterdzieści milionów ludzi? Panie Tusk, tobie należy się dziś nie stołek premiera, ale stołek w celi. Z okratowanym małym oknem i prawem widzenie się z rodziną raz na miesiąc. Z tym, że Michał mógłby przychodzić częściej, aby z ojcem pospołu rozpamiętywać dobre czasy, kiedy tata zezwalał na te wszystkie synowe oszustwa, kiedy powiększały się rodzinne konta, może także w bankach francuskich czy niemieckich, gdzie czuwała nad tym dobra tuskowa wróżka, angela.
Były w peerelu afery finansowe, jedna z najgłośniejszych z udziałem najwyższych partyjnych bonzów, afera FOZZ, gdzie były morderstwa i padli zabici. Gdzie miliony dolarów szły na konta bandytów i do dziś nikt tego nie rozliczył. Wszystko wskazuje na to, że podobny system zadziała w przypadku ambergolda Już pomału rozmydla się to wszystko, winnych szuka się obok, a prawdziwi sprawcy są w zasięgu ręki.Natomiast Plichta, przedstawiany w mediach jako ob. P., facet mający na sobie bodajże sześć wyroków skazujących, może nadal brylować na salonach, czyli zbiorowiskach społecznych męt i pospolitych rzezimieszków w ubraniach od armaniego.
Świat, w jakim przyszło nam żyć jest trudny do przyjęcia dla ludzi, którzy mają jakieś ideały. Dla których Polska, to nie zbiorowisko szemranych facetów od brudnych interesów, kraj tusków, schetynów, grasi i kluzików, ale kawał mądrego i przyzwoitego kraju. Co choć dziś fatalnie zarządzany i przez rząd i zgraję cwaniaków rozkradany do imentu, jednak trwa. I przyjdzie wierzyć, że dzięki nam wszystkim przetrwa trudne chwile. Chyba, że na ambergoldzie się nie skończy i za chwilę wyskoczy kolejna afera z udziałem panów w białych kołnierzykach. Osobiście co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo te wszystkie pawlaki i chłopstwo z peeselu, hołota platformiarska i ze wszystkich innych współdziałających partii tylko patrzy, jak by tu wycwanić wszystkich dookoła i jechać w świat. On dziś sprzyja takim postaciom, bo wszędzie podobnie.
Mam pewne donosy z tamtej strony Atlantyku, tam także nieprawości w kampanii wyborczej prezydenckiej, szwindle i kłamstwa - ale tam stawka najwyższej sorty. Idzie o prezydenture dla człowieka, współrządcy świata nr 1, który ma możliwości jak nikt inny na naszym globie i jedno jego pociągnięcie sznurka może obyrtnąć cały świat. Tamtejszy barak (Obama) nie sprawdził się w żadnym formacie, pogrążył swój kraj w nijakości i zepchnął go do rzędu państw. które nie wiele mają do powiedzenia w świecie. No, może w tym trochę przesady, ale prawdą jest, że to już nie jest ta Ameryka reaganowska, przed którą świat odczuwał respekt i miał dla niej poszanowanie. Ronald Reagan, aktor filmowy, człowiek uczciwy i kochający swój kraj, był najwyższej klasy prezydentem jedynego prawdziwego mocarstwa na świecie. Dziś mocarstwowość Ameryki jest jakby kwestionowana, ale nie ma innego kraju, który rozporządzałby takim arsenałem, który świat, a przede wszystkim sowietów trzymałby w szachu. Nie ulega kwestii, że gdyby nie nuklearna siła Ameryki, sowieci już dawno władali by światem.
I w tym miejscu bardzo proszę, aby moi hierarchowie nie kazali mi się bratać z cyrylem i kimkolwiek z tamtej strony. Mogę mieć z cyrylem kontakty towarzyskie - ale także nie nazbyt serdeczne - a najlepiej niechby wystarczył uścisk ręki i ewentualnie poklepanie po plecach. Choć ono uważane jest już za pewna zażyłość. Arcybiskup także powinien bardziej zważać na słowa i gesty. Bratać ja się mogę z kimś do kogo żywię ponad stuprocentowe zaufanie, któremu w życiu nie zaproponuje lokaty pieniędzy w amberbanku - ale nie mam krzty zaufania do kogoś - choćby był w biskupiej szacie - kto pochodzi z tamtego kraju. Kraju, który mojemu krajowi wyrządził w ciągu wieków tyle krzywdy i dokonał takich zbrodni, że nic nie jest w stanie tego wymazać
Pamiętajcie o tym arcybiskupi i wy wszyscy, którzy władacie duszami i nie tylko .Nie mam tu na myśli tusków i innych sikorskich, bo oni dla własnych interesów duszę by diabłu zaprzedali. A Polska dla tych ludzi, to jedynie kraj w środkowo-wschodniej Europie, gdzie można zrobić interes wyłącznie wtedy, kiedy dusze i rozum zaprzeda się wladymirowi i angeli.
"Ja to mam szczęście żyć w kraju nad Wisłą" - że jeszcze raz powtórzę. I jeszcze raz powtórzę, że tego kraju nie zamieniłbym na żaden inny...
PS.1 W tej chwili słucham w radiu, że śledczy odmówili przyjęcia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ambergold. Pomijam już ten swoisty prawniczy bełkot, ale zadziwia co innego. Sitwa?
PS 2. Tytuł nawiązuje do piosenki solidarnościowej "A mury runą, runą..."
341
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze