Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
341
BLOG

A konta rosną, rosną...

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 0

Prawda, może my nie mamy ani mocnej floty wojennej, ani porządnych kutrów rybackich, ani żadnej gospodarki morskiej,  bośmy to wszystko roztrwonili z własnej głupoty i z przyzwolenia tuskowego rządu. Nie mamy ciepłych mórz i krewetek, ale mamy za to ozdobę polskiego wybrzeża - ambergold. Szajkę, która pod nosem władzy, a zapewne i z władzą pospołu, kradła ile wlezie. Obracała milionami, oszukiwała naiwnych i pastwiła się nad ludzką głupotą. To co - nikt nie wiedział o działalności tych bandytów w eleganckich marynarkach i wytwornych kostiumikach? Nikt nie zdawał sobie sprawy, że głośna działalność tej szemranej spółki pod dowództwem niejakiego Plichty, to kradzież i rozbój tak jawny, że aż proszący się o interwencje z urzędu prokuratury, policji, nadzoru bankowego? To pod tuskowym rządem można w biały dzień kraść, traktować prawo podług własnych prawideł i  oszukiwać ile wlezie niemal czterdzieści milionów ludzi? Panie Tusk, tobie należy się dziś nie stołek premiera, ale stołek w celi. Z okratowanym małym oknem i prawem widzenie się z rodziną raz na miesiąc. Z tym, że Michał mógłby przychodzić częściej, aby z ojcem pospołu rozpamiętywać dobre czasy, kiedy tata zezwalał na te wszystkie synowe oszustwa, kiedy powiększały się rodzinne konta, może także w bankach francuskich czy niemieckich, gdzie czuwała nad tym dobra tuskowa wróżka, angela.
   Były w peerelu afery finansowe, jedna z najgłośniejszych z udziałem najwyższych partyjnych bonzów, afera FOZZ, gdzie były morderstwa i padli zabici. Gdzie miliony dolarów szły na konta bandytów i do dziś nikt tego nie rozliczył. Wszystko wskazuje na to, że podobny system zadziała w przypadku ambergolda Już pomału rozmydla się to wszystko, winnych szuka się obok, a prawdziwi sprawcy są w zasięgu ręki.Natomiast Plichta, przedstawiany w mediach jako ob. P., facet mający na sobie bodajże sześć wyroków skazujących, może nadal brylować na salonach, czyli zbiorowiskach społecznych męt i pospolitych rzezimieszków w ubraniach od armaniego.
   Świat, w jakim przyszło nam żyć jest trudny do przyjęcia dla ludzi, którzy mają jakieś ideały. Dla których Polska, to nie zbiorowisko szemranych facetów od brudnych interesów, kraj tusków, schetynów, grasi i kluzików, ale kawał mądrego i przyzwoitego kraju. Co choć dziś fatalnie zarządzany i przez rząd i zgraję cwaniaków rozkradany do imentu, jednak trwa. I przyjdzie wierzyć, że dzięki nam wszystkim przetrwa trudne chwile. Chyba, że na ambergoldzie się nie skończy i za chwilę wyskoczy kolejna afera z udziałem panów w białych kołnierzykach. Osobiście co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo te wszystkie pawlaki i chłopstwo z peeselu, hołota platformiarska i ze wszystkich innych współdziałających partii tylko patrzy, jak by tu wycwanić wszystkich dookoła i jechać w świat. On dziś sprzyja takim postaciom, bo wszędzie podobnie.
    Mam pewne donosy z tamtej strony Atlantyku, tam także nieprawości w kampanii wyborczej prezydenckiej, szwindle i kłamstwa - ale tam stawka najwyższej sorty. Idzie o prezydenture dla człowieka, współrządcy świata nr 1, który ma możliwości jak nikt inny na naszym globie i jedno jego pociągnięcie sznurka może obyrtnąć cały  świat. Tamtejszy barak (Obama) nie sprawdził się w żadnym formacie, pogrążył swój kraj w nijakości i zepchnął go do rzędu państw. które nie wiele mają do powiedzenia w świecie. No, może w tym trochę przesady, ale prawdą jest, że to już nie jest ta Ameryka reaganowska, przed którą świat odczuwał respekt i miał dla niej poszanowanie. Ronald Reagan, aktor filmowy, człowiek uczciwy i kochający swój kraj,  był najwyższej klasy prezydentem jedynego prawdziwego mocarstwa na świecie. Dziś mocarstwowość Ameryki jest jakby kwestionowana, ale nie ma innego kraju, który rozporządzałby takim arsenałem, który świat, a przede wszystkim sowietów trzymałby w szachu. Nie ulega kwestii, że gdyby nie nuklearna siła Ameryki, sowieci już dawno władali by światem.
   I w tym miejscu bardzo proszę, aby moi hierarchowie nie kazali mi się bratać z cyrylem i kimkolwiek z tamtej strony. Mogę mieć z cyrylem kontakty towarzyskie - ale także nie nazbyt serdeczne - a najlepiej niechby wystarczył uścisk ręki i ewentualnie poklepanie po plecach. Choć ono uważane jest już za pewna zażyłość. Arcybiskup także powinien bardziej zważać na słowa i gesty. Bratać ja się mogę z kimś do kogo żywię ponad stuprocentowe zaufanie, któremu w życiu nie zaproponuje lokaty pieniędzy w amberbanku - ale nie mam krzty zaufania do kogoś - choćby był w biskupiej szacie - kto pochodzi z tamtego kraju. Kraju, który mojemu krajowi wyrządził w ciągu wieków tyle krzywdy i dokonał takich zbrodni, że nic nie jest w stanie tego wymazać
    Pamiętajcie o tym arcybiskupi i wy wszyscy, którzy władacie duszami i nie tylko .Nie mam tu na myśli tusków i innych sikorskich, bo oni dla własnych interesów duszę by diabłu zaprzedali. A Polska dla tych ludzi, to jedynie kraj w środkowo-wschodniej Europie, gdzie można zrobić interes wyłącznie wtedy, kiedy dusze i rozum zaprzeda się wladymirowi i angeli.
   "Ja to mam szczęście żyć w kraju nad Wisłą" - że jeszcze raz powtórzę. I jeszcze raz powtórzę, że tego kraju nie zamieniłbym na żaden inny...
   PS.1 W tej chwili słucham w radiu, że śledczy odmówili przyjęcia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez ambergold. Pomijam już ten swoisty prawniczy bełkot, ale zadziwia co innego. Sitwa?
   PS 2. Tytuł nawiązuje do piosenki solidarnościowej "A mury runą, runą..."

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka