w krainie erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
57 obserwujących
2274 notki
2172k odsłony
  783   0

groza macierzyństwa


Temat aborcji z oczywistych powodów na topie.

Co rusz nowa notka, różne stanowiska, reakcje, komentarze.

Zajrzałem do jednej ze świeżych notek.

Ciekawie, uczciwie przedstawione stanowisko.

Chciałem nawet coś tam skomentować..

niestety Noraszek był pierwszy:



" Przez 2000 lat panowania Kośoła RK i innych patriarchalnych, opresyjnych wobec kobiet religii macierzyństwo zawsze było i groźne i przerażające i z e względu na stan wiedzy sanitarnej  -  śmiertelnie.  niebezpieczne. To demokracje liberalne dały kobietom poczucie podmiotowości i przynajmniej częściowo uwolniły je od grozy macierzyństwa. "


Po przeczytaniu takiego kretynizmu (i absurdalnego komentarza do tego kretynizmu
i następnego po nim) odechciało się dołączyć do dyskusji.

Teraz co innego mnie nurtuje: skąd się biorą takie Noraszki?

Zgaduję, że ich matki zostały uwolnione od grozy 
(ale nie wiem przez kogo i w jaki sposób)
albo wręcz przeciwnie - ktoś ją zmusił do tej grozy
(kto.. i czy aby to nie był ten Kośoł RK ).

..no i mamy co mamy - owoce grozy: Noraszki  








PS offtop:

zabawne zdarzenie mi się dziś przytrafiło.

Wyszedłem na spacer z moim wilczurem , który najwyraźniej chciał dołączyć do rozbrykanej psiej sfory, ale gdy tylko zwracał głowę w stronę swych czworonożnych kolegów, natychmiast gasiłem go rozkazem: „do nogi”. W pewnym momencie podszedł do mnie jakiś pajac i zapytał „Tak wyglądają szczęśliwe psy, nieprawdaż? ”. Zmierzyłem pajaca nieprzyjaznym spojrzeniem i nic nie odpowiedziałem, zaś gdy szarik zazdrośnie zerknął w stronę harcującego stada, rozkazałem chrypliwie: „waruj!"

W tym momencie podeszły do nas dwie radośnie uśmiechnięte dzierlatki kwestujące na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy z prośbą o drobny datek. I w jednej chwili cały urok mojego niedzielnego spaceru prysł jak mydlana bańka.

Spurpurowiałem na twarzy, wytrzeszczyłem nienawistnie oczy aż mi żyły wyszły na skroniach i ochrypłym z nienawiści głosem bluznąłem: „Znowu się wygłupiacie z tym Owsiakiem?! Wy pewnie z tego pieprzonego marszu tej Lampart, czy jak jej tam! Do roboty się kurwa zabierzcie! I wara ode mnie, bo was psem poszczuję! ”. W tym momencie pajac zmył się niepostrzeżenie. Bogu ducha winne z dobrej woli kwestujące dziewczęta też.

Tak było.

Ponieważ nieżyczliwi ludzie mogą mnie posądzić, że zmyśliłem tę historię, - przysięgam na własne zdrowie, że to, co wyżej opisałem, - naprawdę się dzisiaj wydarzyło. I jeszcze jedno. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego Administratorzy Salon24 zaraz zamiotą tę notkę pod dywan, - nie nadając jej drugiego członu tagu klasyfikacji tematycznej. Proszę o wyjaśnienie, bo mnie się to po prostu nie mieści w głowie!!!




-

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale