to było dawno temu, tak mi się dziś przypomniało.
w podstawówce nosiłem w szkole finkę. nie ja jeden.
wszyscy którzy chodzili na zbiorki zuchowo-harcerskie.
szpanerzy mieli szwajcarskie scyzoryki, co zaradniejsi - sprężynowce!
na przerwach i po lekcjach grało się w pikuty:
z palca, z łokcia, z brody, z czachy..
inna gra polegała na przedłużaniu linii na ziemii
wzdłuż kierunku wyznaczonego przez wbity nóż.
to było dawno temu, nie pamiętam szczegółów..
pamiętam natomiast, że przez te osiem lat
nikt nikogo nie zarżnął, czasami jakaś niedorajda się skaleczyła..
-



Komentarze
Pokaż komentarze (32)