Ostatnio popełniłem notkę o matematyce feministycznej*, teraz pora na fizykę.
Pani Marzena Nykiel już o tym napisała**, a więc tu tylko skopiuję jeden fragment
na zachetę:
Postmodernistyczna feministka Luce Irigaray chwali się zdemaskowaniem jednego z bardziej "wstydliwych sekretów współczesnej fizyki":
Jeśli fizycy zajmowali się dotąd mechaniką ciała stałego w większym stopniu niż mechaniką cieczy, to z pobudek seksistowskich. Mechanika cieczy jest bowiem dziedziną kobiecą, podczas gdy mechanika ciała stałego to sprawa typowo męska - jak wiadomo, kobiece narządy płciowe wydzielają czasem płyny, męskie zaś wystają i sztywnieją.
PS. Studenci gender studies (Uniwersytet Szczeciński) uczą się, że:
Ekonomia męskiego oznaczania jest jednym z fantazmatów
samozwrotnego pożądania fallogeocentryzmu.Ladynoprofit wykłada w USz?!
:))))
----------------
* rk1.salon24.pl/562903,matematyka-feministyczna


Komentarze
Pokaż komentarze (17)