My młodzi, wykształceni z wielkich miast zgadzamy się na obecną reformę emerytalną. Na zmiany emerytalne, które uderzą najmocniej właśnie w Nas. Ale żądamy jednocześnie, aby i reszta społeczeństwa poniosła solidarnie koszty przemian emerytalnych.
Przede wszystkim zmiany powinny wejść szybciej, aby objęły także pokolenie średniego wieku, które zaczynało pracować u końca PRL oraz wraz z nastaniem III RP.
Żądamy także wyraźnego obniżenia emerytur dla obecnych emerytów - tego pokolenia przecież, które przez lata wiernie pracowało na rzecz PRL, a ponadto wśród nich wielu jeszcze samych PZPRowców.
Chcemy także zlikwidowania KRUS i ukrócenia niezrozumiałych ulg dla rolników, ukrócenia traktowania ich w uprzywilejowany sposób (co dodatkowo sprzyja degeneracji nadwyżkowego liczebnie sektoru rolnictwa w Polsce). Często pseudorolników mających po bagatela jeden lub kilka hektarów ziemi. Jedno państwo, jeden naród, jeden system podstawowych ubezpieczeń społecznych.
Oprócz tego, pragniemy, aby rząd zajął się polityką prorodzinną oraz zlikwidował obowiązkowość składek w finansjero-złodziejskich OFE, pozostawiając pieniądze przeznaczane na ten cel w dyspozycji samych obywateli.


Komentarze
Pokaż komentarze