RKatafrakta RKatafrakta
655
BLOG

Eksperci powiedzieli prawdę o Smoleńsku!

RKatafrakta RKatafrakta Polityka Obserwuj notkę 8

Czołowi eksperci lotnictwa o katastrofie Tu-154M:

 

Tomasz Hypki:

,,Drugi pilot podawał komendę "odchodzimy", mimo to dowódca kontynuował zniżanie, podchodzenie do lądowania. Zaważyła chęć wykonania zadania oraz to, że kiedyś najprawdopodobniej udało mu się coś podobnego wykonać. Pewne zasady są w lotnictwie pisane krwią. Ktoś kiedyś się zabił, bo zszedł za nisko i przyjęto takie procedury. Wychodzi na to, że Polscy piloci nie specjalnie się nimi przejmują. Nie wolno tak myśleć w lotnictwie. Procedury są, ale się o nich zapomina. Kiedy drugi pilot powiedział: "odchodzimy", wygląda na to, że słowa te poszły w próżnię. W lotnictwie jest tak, że kiedy którykolwiek z członków załogi - dowódca, drugi pilot, nawigator - nakaże taki manewr, to wszyscy bez pytania go wykonują. Tu nikt tego nie zrobił.''

 

Ruben Jesajan:

,,Jestem zdziwiony z powodu sposobu kompletowania załogi do tak ważnego lotu. Także niewielką liczbą godzin wylatanych przez drugiego pilota i nawigatora.

 To jednoznacznie błąd załogi. Załoga powinna była przerwać zniżanie i odejść na drugi krąg, gdy samolot był na wysokości 100 metrów. Załoga nie zrobiła tego, co powinna była zrobić. Polski nawigator popełnił błąd, który popełniają kursanci. Nawigator zaczął podawać wysokość na podstawie danych wysokościomierza, który wskazywał wysokość nad jarem. Możliwe było jeszcze podejście na drugi krąg, którego polscy piloci się nie podjęli. Polscy piloci byli pod presją dowódcy Sił Powietrznych generała Andrzeja Błasika. Załoga nie była przygotowana do lądowania w tak trudnych warunkach, co przyczyniło się do katastrofy. A kontroler lotów nie miał prawa zabronić rządowemu tupolewowi lądowania.''

 

Władimir Sznejder:

,,Grupa kontroli lotów nie ma prawa do zamykania lotniska z powodów pogodowych. Jest to prawo międzynarodowe. Załoga została poinformowana o złych warunkach pogodowych. Potwierdzili otrzymanie informacji w sposób wojskowy komendą "tak jest". Pomoc Rosji była wystarczają. Dowódca powinien poinformować, jakim systemem podchodzi do lądowania. Polska załoga nie była wystarczająco zgrana, nie ćwiczyła wspólnie na symulatorze lotów. Nie znała lotniska w Smoleńsku.''

 

Oleg Smirnow:

,,Przed tragicznym lotem samolotu prezydenckiego do Smoleńska powinien się odbyć lot techniczny do Smoleńska. Kto zgodziłby się lecieć z załogą, wiedząc, że jest ona tak źle przygotowana jak załoga, która leciała 10 kwietnia? Nikt nie podniósł ręki, wszyscy rozumieją ten brak profesjonalizmu.

Gdyby nie było ani jednego kontrolera na lotnisku w Smoleńsku, a zamiast tego siedział tam szympans i w języku, który jest niezrozumiały dla jakiegokolwiek człowieka, dla jakiejkolwiek narodowości, jakimś tam bełkotem podawał informacje - nawet ten absurd w jakimkolwiek wypadku nie mógł być przyczyną katastrofy.

Jak się okazuje prezydenta można transportować na lotnisko nie znając pogody. Piloci nie byli zupełnie przygotowani do lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Niski poziom przygotowania przed lotem i niski poziom pracy załogi spowodował katastrofę.  Złamanie podstawowych zasad podejścia do lądowania w trudnych warunkach - zejście poniżej bezpiecznego pułapu mimo braku widoczności ziemi.''
 

RKatafrakta
O mnie RKatafrakta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka