Za wp.pl:
Polacy mają powody do oburzenia z powodu wypowiedzi prezydenta USA Baracka Obamy ws. "polskich obozów śmierci", ale ich reakcja jest przesadna i może nawet wywołać irytację Waszyngtonu - ocenia b. ambasador W. Brytanii w Warszawie Charles Crawford.
"Zastanawiam się, czy skala polskiej reakcji na pomyłkę, którą łatwo może popełnić ktoś nieznający politycznego kontekstu, nie przyniesie efektów odwrotnych od zamierzonych" - pisze były dyplomata, który pod względem stylistycznym konsultował głośne przemówienie berlińskie ministra Radosława Sikorskiego dotyczące Unii Europejskiej.
"Gdybym był starszym rangą pracownikiem Białego Domu, to bym sobie pomyślał, że reakcja Warszawy z początkowo rozsądnej przekształciła się w nieznośnie irytującą, jeśli nie prowokacyjną, choćby z tego powodu, że otwiera nową linię ataku dla Republikanów" na Baracka Obamę w kampanii wyborczej - napisał na swoim blogu obecnie zaangażowany w konsulting Crawford.
Ojejku, jejku, może wywołać irytację Waszyngtonu, jakie to straszne. Może obrażą się i wcześniej wycofają polskie siły z Afganistanu? Normalnie zgroza!
Co to jest pytam się? Jakim prawem bezczelny były ambasador UK pozwala sobie na wymachiwanie palcem Polsce?? Brytyjczycy są ostatnimi na świecie, którzy mogą coś wygarniać Polsce odnośnie jej historii!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)