Wpis blogera Sowiniec bukojer.salon24.pl/422069,jak-zachowywac-sie-w-tramwaju przypomniał mi o pewnej sprawie. Nie tyczy się to tylko ustępowania miejsca w tramwaju, ale i w autobusach. Jeśli już zabieram się komunikacją miejską, a jestem tuż po biegach, albo mam przeciążone nogi, lub jestem z wieloma bagażami - tu sytuacja jest jasna - nie ustępuję (no chyba, że siedzę na specjalnie oznaczonym miejscu to wtedy tak). W pozostałych sytuacjach jestem jednak dżentelmenem. Jeśli chodzi np. o matki z dzieckiem, czy inwalidów do ok. 40 roku życia, to tu nie mam wątpliwości i ustępuję. Pytania rodzą się odnośnie osób starszych.
Co jeśli taka osoba była... KOMUNISTĄ?!
Tutaj dochodzi sprzeczność z moim etosem antykomunisty. A mianowicie, że nie zamierzam w niczym ustępować komunistom!
Tak naprawdę to nie czuję się winny, że jestem stawiany w powyższej sytuacji. To władze i społeczeństwo są winne. Gdyby doszło do faktycznej dekomunizacji, a dawni członkowie PZPR zobligowani byliby do noszenia naramienników z napisem - PZPR - to wtedy byłoby wszystko jasne!
Komu ustępować, a komu nie. Do kogo uśmiechnąć się i powiedzieć, proszę niech pan/pani usiądzie; a kogo natomiast co najwyżej obrzucić wzrokiem pełnym pogardy.
A tak...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)