Robbob Robbob
72
BLOG

Elvis Costello. Dyskografia.

Robbob Robbob Kultura Obserwuj notkę 1
Elvis Costello był świetnym kompozytorem, ale również twórcą tekstów, których opis przedstawię w odrębnym opracowaniu. Opracowując całą jego dyskografię pominąłem niektóre płyty, które najczęściej były owocem jego współpracy z innymi artystami.

Elvis Costello był świetnym kompozytorem, ale również twórcą tekstów, których opis przedstawię w odrębnym opracowaniu.
Opracowując całą jego dyskografię pominąłem niektóre płyty, które najczęściej były owocem jego współpracy z innymi artystami. Są to:
For the Stars - Anne Sofie von Otter and Elvis Costello (2001)
The River in Reverse - Elvis Costello and Allen Toussaint (2006)
Wise Up Ghost - Elvis Costello and The Roots (2013)

Elvis Costello was the work of the composer, but also the author of the texts, the description of which he presents in the proceedings.
When compiling his entire discography, I omitted some albums, which were often the result of his collaborations with other artists. Are to:
For the Stars - Anne Sofie von Otter and Elvis Costello (2001)
The River in Reverse - Elvis Costello and Allen Toussaint (2006)
Wise Up Ghost - Elvis Costello and The Roots (2013)

My Aim Is True (1977) - wydany 22 lipca 1977 r. – produkcja: Nick Lowe
Nie zawsze debiutancka płyta się udaje, raczej jest to początek drogi do dojrzałej i ciekawej muzyki. Tak nie jest w tym przypadku. Elvis Costello wydał wspaniałą płytę, mimo że nagrywał w nielekkich warunkach, z dość przypadkowym zespołem, czasami po godzinach swojej pracy, a trudnił się wtedy wprowadzaniem danych w firmie Elizabeth Arden. Większość piosenek napisał w ciągu dwóch tygodni. Na tej płycie nie ma przeciętnych utworów, ani żadnych wypełniaczy. Młodzieńcza pasja, punkowy impet połączony z subtelną melodyjnością cechuje piosenki z tej płyty, obojętnie czy jest to delikatna ballada „Alison”, czy rock'n'roll jak w „Mystery Dance”, pomieszanie new wave i doo-woop jak w „Welcome To The Working Week”, inspirowane muzyką reggae „Watching The Detectives” bądź agresywne, wręcz hardrockowe „I'm Not Angry”. Wspaniały debiut i niezwykle dojrzały. Elvis Costello w chwili wydania płyty miał niespełna 23 lata. Na marginesie należy zaznaczyć, iż „Watching The Detectives” nie ukazał się w wydaniu angielskim tej płyty i pojawił się dopiero w wydaniu amerykańskim. Warto zwrócić uwagę na okładkę płyty, praktycznie odwołującą się wprost do Elvisa Presleya, który notabene umarł w kilka tygodni po wydaniu tej płyty w dniu 16 sierpnia 1977 r.

My Aim Is True (1977) - released July 22, 1977 - produced by Nick Lowe
The debut album is not always successful, it is rather the beginning of the road to mature and interesting music. This is not the case here. Elvis Costello put out a great record, even though he was recording under difficult conditions with a rather random band, sometimes after his working hours, and at the time he was doing data entry at Elizabeth Arden's company. He wrote most of the songs in two weeks. There are no mediocre tracks on this album and no fillers. Youthful passion, punk impetus combined with subtle melodiousness characterize the songs on this album, whether it's a delicate ballad „Alison” or rock'n'roll like „Mystery Dance”, a mix of new wave and doo-woop like „Welcome To The Working Week”, reggae-inspired „Watching The Detectives” or aggressive, almost hard rock „I'm Not Angry”. A great debut and extremely mature. Elvis Costello was only 23 when the album was released. By the way, it should be noted that „Watching The Detectives” did not appear in the English edition of this album and appeared only in the American edition. It is worth paying attention to the album cover, which practically refers directly to Elvis Presley, who incidentally died a few weeks after the release of this album on August 16, 1977.

This Year's Model (1978) - wydany 17 marca 1978 r. – produkcja: Nick Lowe
Można powiedzieć, iż Elvis Costello poszedł za ciosem, wydając płytę może nie lepszą od debiutu, ale na pewno jej dorównywającej. Tym razem miał o niebo lepsze warunki. Po pierwsze, stworzył swój zespół składający się z profesjonalnych muzyków (The Attractions), którzy nagrali z nim kilkanaście płyt i byli podporą dla artysty przez najbliższe 10 lat. Po drugie, nie musiał jej nagrywać w takim pośpiechu jak poprzednią płytę. Tym razem muzyka ma bardziej popową orientację, ale z fajnym punkowym pazurem. Warto zwrócić na harmonie wokalne w „No Action”, popową subtelność w „This Year's Girl”, urokliwie bujający „The Beat”,  rytmicznie taneczny „Pump It Up” z wspaniałymi organami Steve'a Nieve'a i wręcz punkowy „(I Don't Want to Go to) Chelsea”. Reasumując, kolejna mocna płyta, a okładka to prawdziwe dzieło sztuki (proszę zwrócić uwagę na napisy na okładce i na pewną grę słowną z nich wynikającą).

This Year's Model (1978) - released March 17, 1978 - produced by Nick Lowe
It can be said that Elvis Costello followed suit, releasing an album maybe not better than his debut, but certainly equal to it. This time he had much better conditions. First of all, he created his band consisting of professional musicians (The Attractions), who recorded several albums with him and supported the artist for the next 10 years. Secondly, he didn't have to record it in such a rush as the previous album. This time the music has a more pop orientation, but with a cool punk claw. It is worth paying attention to the vocal harmonies in „No Action”, the pop subtlety in „This Year's Girl”, the charmingly swinging „The Beat”, the rhythmically danceable „Pump It Up" with the wonderful organ of Steve Nieve and the downright punk "(I Don 't Want to Go to) Chelsea”. To sum up, another strong album, and the cover is a real work of art (please pay attention to the inscriptions on the cover and a certain wordplay resulting from them.

Armed Forces (1979) - wydany 5 stycznia 1979 r. – produkcja: Nick Lowe
Dalsze dryfowanie w kierunku bardziej komercyjnego brzmienia jest na tej płycie widoczne, niemniej nie zaszkodziło to jakości muzyki. Płyta ta była dużym sukcesem komercyjnym, co nie dziwi, gdy znajdują na niej takiej hity jak „Accidents Will Happen”, a zwłaszcza „Oliver's Army”. Trochę szkoda, że w angielskiej wersji płyty nie ma fascynującej piosenki „(What's So Funny 'Bout) Peace, Love, and Understanding”, która pojawia się w wersji amerykańskiej. Ciekawostką jest, iż pierwotnie płyta miała mieć inny tytuł („Emotional Fascism”). Zrezygnowano z niego, gdyż jak twierdził później Elvis Costello wiadomo było, że stacje radiowe odmówią odtworzenia albumu tak zatytułowanego. Nie sposób znowu nie zwrócić uwagi na okładkę płyty, której twórcą był Barney Bubbles (poprzednie okładki też były jego dziełem), przedstawiającą stado słoni na tle gór, z ptakami przelatującymi nad ich głowami i mgłą pokrywającą ziemię.

Armed Forces (1979) - released January 5, 1979 - produced by Nick Lowe
Further drift towards a more commercial sound is evident on this album, but it did not hurt the quality of the music. This album was a huge commercial success, which is not surprising when you find hits like „Accidents Will Happen” and especially „Oliver's Army” on it. It's a pity that the English version of the album does not include the fascinating song „(What's So Funny 'Bout) Peace, Love, and Understanding”, which appears on the American version. An interesting fact is that the album was originally supposed to have a different title („Emotional Fascism”). It was abandoned because, as Elvis Costello later claimed, it was known that radio stations would refuse to play an album with such a title. It is impossible not to pay attention to the album cover, created by Barney Bubbles (previous covers were also his work), showing a herd of elephants against the background of mountains, with birds flying over their heads and fog covering the ground.

Get Happy!! (1980) - wydany 15 lutego 1980 r. – produkcja: Nick Lowe
Ta płyta była zdecydowanym zwrotem w kierunku innej muzyki, wyraźnie inspirowanej  R&B, ska oraz soulem i co najważniejsze zwrotem bardzo udanym. Nie ukrywam, że jest to moja jedna z najbardziej ulubionych płyt Elvisa Costello. Krótkie energetyczne utwory, a jest ich 20 i najdłuższy ma niewiele ponad 3 minuty, to prawdziwe mistrzostwo świata. Tak żywiołowo i entuzjastycznie już nigdy później nie zagrali, co nie znaczy, że Elvis Costelo nie nagrał później dobrych płyt. Całość jest tak wyrównana, że trudno wyróżniać te najlepsze, ale według mnie „High Fidelity” i  „I Can't Stand Up for Falling Down” to najmocniejsze punkty tego świetnego albumu. Całości dzieła dopełnia kolejna świetna okładka zaprojektowana przez Barneya Bubblesa.

Get Happy!! (1980) - released February 15, 1980 - produced by Nick Lowe
This record was a definite turn towards a different kind of music, clearly inspired by R&B, ska and soul, and most importantly, a very successful turn. I must admit that this is one of my favorite Elvis Costello albums. Short, energetic songs, and there are 20 of them, and the longest one is just over 3 minutes long, it's a real world championship. They never played so lively and enthusiastically again, which does not mean that Elvis Costelo did not record good albums later. The whole is so balanced that it's hard to distinguish the best ones, but in my opinion „High Fidelity” and „I Can't Stand Up for Falling Down” are the strongest points of this great album. The whole work is completed by another great cover designed by Barney Bubbles.

Trust (1981) - wydany 23 stycznia 1981 r. – produkcja: Nick Lowe, Roger Béchirian
Zwykło się uważać, że jest to jeden z najbardziej niedocenionych płyt Elvisa Costello i ja podzielam ten osąd. Elvis Costello nie byłby sobą, gdyby nie chciał znowu czegoś zmienić. Ta płyta była ukierunkowana na jazz, rockabilly i country. Ciekawostką było, iż ta zmiana była poniekąd spowodowana zakupem przez Elvisa Costello małego fortepianu, który był podstawowym narzędziem dla tworzenia kompozycji w przeciwieństwie do poprzednich płyt, które tworzył przy użyciu gitary. Świadectwem nowego podejścia była choćby taka niepokojąca ballada jak „Shot With His Own Gun” bądź wspaniałe, liryczne „New Lace Sleeve”, które sam Elvis Costello określił jako dub reggae. Bardzo dobra płyta z wielce ironiczną okładką, która przedstawia artystę w takiej pozie i z takim wyrazem twarzy, która przeczy tytułowi płyty.

Trust (1981) - released January 23, 1981 - produced by Nick Lowe, Roger Béchirian
It's been said that this is one of Elvis Costello's most underrated records, and I share that judgment. Elvis Costello wouldn't be himself if he didn't want to change something again. This record was oriented towards jazz, rockabilly and country. Interestingly, this change was partly due to the purchase of a small piano by Elvis Costello, which was the primary tool for composing, unlike previous records that he created with a guitar. Evidence of the new approach was such a disturbing ballad as „Shot With His Own Gun” or the wonderful, lyrical „New Lace Sleeve”, which Elvis Costello himself described as dub reggae. A very good album with a very ironic cover that shows the artist in such a pose and with such an expression on his face that contradicts the title of the album.

Almost Blue (1981) - wydany październik 1981 r. – produkcja: Billy Sherrill
Elvis Costello zawsze flirtował z muzyką country, niemniej nagrać cały album z muzyką country innych twórców, to już zupełnie co innego. Nie był to chyba najlepszy pomysł, bo choć lubię zwroty i zmiany w karierze Elvisa Costello, to ten ruch uważam za niepotrzebny.  Sympatycznie się tego słucha i jest to mile, ale chyba nie tego oczekiwało się po Elvisie Costello. Nie jest to zły album, ale jakby nie patrzeć na niego przez palce, nie dorównuje wcześniejszym dokonaniom Elvisa Costello.

Almost Blue (1981) - released October 1981 - produced by Billy Sherrill
Elvis Costello has always flirted with country music, but to record an entire album of country music by other artists is quite another. It was probably not the best idea, because while I like the twists and turns in Elvis Costello's career, I consider this move unnecessary. It's nice to hear it and it's nice, but probably not what you expected from Elvis Costello. It's not a bad album, but it doesn't live up to Elvis Costello's previous work.

Imperial Bedroom (1982) - wydany 2 lipca 1982 r. – produkcja: Geoff Emerick
Wynajęcie jako producenta inżyniera dźwięku Geoffa Emericka, znanego ze współpracy z The Beatles zwiastowało kolejną zmianę w karierze muzycznej Elvisa Costello.  Tym razem artysta chciał wydać coś na miarę „White Album” The Beatles, o czym świadczyć mogą instrumenty jakich dotąd nie wykorzystywał, takich jak mellotron, harpsichord, akordeon, dwunastostrunowa gitara, marimba, smyczki i trąbki. Począwszy od nieco psychodelicznego „Beyond Belief” poprzez żarliwe i gniewne „Shabby Doll”, jazzujące o takim latynoskim klimacie „The Long Honeymoon” z akordeonowym tłem, orkiestrowe „... And In Every Home”, przywołujące lata 60-te „The Loved Ones”, walczykowatą balladę jakby przeniesioną z lat 50-tych „Kid About It”, piękny „You Little Fool” z  harpsichordem i świetnymi harmoniami wokalnymi jakby przypominającym Sierżanta Pieprza po niesamowity finał w postaci ballady  wypełnionej subtelnymi smyczkami i trąbkami „Town Cryer” to tylko niektóre przykłady tego bogactwa brzmieniowego.  Nie można nie wspomnieć o genialnej okładce płyty, kolejnej i niestety ostatniej wykonanej  przez Barneya Bubblesa.

Imperial Bedroom (1982) - released July 2, 1982 - produced by Geoff Emerick
Hiring sound engineer Geoff Emerick, known for his work with The Beatles, as producer heralded another change in the musical career of Elvis Costello. This time, the artist wanted to release something comparable to The Beatles' White Album, as evidenced by instruments he had not used before, such as mellotron, harpsichord, accordion, twelve-string guitar, marimba, strings and trumpets. Starting from the slightly psychedelic "Beyond Belief" through the fervent and angry „Shabby Doll”, „The Long Honeymoon” jazzing with such a Latin atmosphere with an accordion background, the orchestral „... And In Every Home”, evoking the 60s „The Loved Ones”, a waltz ballad as if moved from the 50s „Kid About It”, beautiful „You Little Fool” with a harpsichord and great vocal harmonies as if reminiscent of Sergeant Pepper to the amazing finale in the form of a ballad filled with subtle strings and trumpets „Town Cryer” is just some examples of this sonic richness. It is impossible not to mention the brilliant album cover, another and unfortunately the last one made by Barney Bubbles.

Punch the Clock (1983) - wydany 5 sierpnia 1983 r. – produkcja: Clive Langer  i Alan Winstanley
Umiarkowana sprzedaż poprzednich płyt skłoniła Elvisa Costello do wygładzenia brzmienia, w czym miało mu pomóc dwóch producentów płytowych będących wtedy na fali, Clive'a Langera  i Alana Winstanleya, znanych ze współpracy z zespołami: The Stranglers, Madness, Dexys Midnight Runners czy The Teardrop Explodes. Użycie sekcji dętej w kilku utworach przywołuje natychmiast skojarzenia z brzmieniem Motown z lat 60-tych. Wiem, że album ten miał mieszane recenzje, jednak w mojej opinii, mimo pewnych uproszczeń i zapewne chęci rozszerzenia swojej publiki, Elvis Costello nadal nie stracił pazura, a takie utwory jak „The Element Within Her” z bezpretensjonalnym „La la la la la la la la la la la” w refrenie, wywołują we mnie pozytywne emocje. Bardzo solidny album, którego nie można zapomnieć choćby ze względu na przepiękną, antywojenną balladę, być może jedną z najlepszych w jego dorobku „Shipbuilding” z poruszającym solem trąbki Cheta Bakera.

Punch the Clock (1983) - released August 5, 1983 - produced by Clive Langer and Alan Winstanley
The moderate sales of previous albums prompted Elvis Costello to smooth out his sound with the help of two record producers at the time, Clive Langer and Alan Winstanley, known for their work with bands: The Stranglers, Madness, Dexys Midnight Runners and The Teardrop Explodes . The use of a brass section in several tracks immediately evokes associations with the Motown sound of the 60's. I know that this album had mixed reviews, but in my opinion, despite some simplifications and probably the desire to expand his audience, Elvis Costello still hasn't lost his grip, and songs like „The Element Within Her” with the unpretentious „La la la la la la la la la la la” in the chorus evoke positive emotions in me. A very solid album, which cannot be forgotten if only because of the beautiful, anti-war ballad, perhaps one of his best „Shipbuilding” with the moving trumpet solo of Chet Baker.

Goodbye Cruel World (1984) - wydany 18 czerwca 1984 r. – produkcja:    Clive Langer  i Alan Winstanley
Komentarzem do tej płyty mogłaby być notka Elvisa Costello, która pojawiła się na wznowieniu w latach 90-tych: „Gratulacje! Właśnie kupiłeś nasz najgorszy album”. Niestety faktem jest, że na tej płycie została przekroczona cienka granica między graniem muzyki bardziej komunikatywnej od muzyki schlebiającej tanim gustom, co nie znaczy, że jest to płyta zupełnie zła. Na tej płycie przemieszane są utwory dobre („The Only Flame in Town” , „I Wanna Be Loved”,  „Inch By Inch”,  „Peace in Our Time”) z zupełnie przeciętnymi („Home Truth”, „The Comedians”, „Love Field”, „Joe Porterhouse”). Kolejną rzeczą, która nie pomaga tej płycie, to zbyt wygładzona produkcja i jestem pewien, że gdyby uproszczone zostały aranżacje to wyszłoby to na dobre. Niemniej jednak uważam, że nie jest to tak zła płyta, jak o niej sądzi sam twórca, jak i większość krytyków.

Goodbye Cruel World (1984) - released June 18, 1984 - produced by Clive Langer and Alan Winstanley
Commentary on this record could be a note by Elvis Costello, which appeared on the reissue in the 1990s: „Congratulations! You just bought our worst album”. Unfortunately, the fact is that on this album a fine line was crossed between playing more communicative music than music that flatters cheap tastes, which does not mean that it is a completely bad album. This album mixes good songs („The Only Flame in Town”, „I Wanna Be Loved”, „Inch By Inch”, „Peace in Our Time”) with completely average ones („Home Truth”, „The Comedians”, „Love Field”, „Joe Porterhouse”). Another thing that doesn't help this record is the over-smooth production, and I'm sure if the arrangements were simplified it would be a good thing. Nevertheless, I think that this is not as bad an album as the creator himself and most of the critics think about it.

King of America (1986) - wydany 21 lutego 1986 r. – produkcja:  J. Henry (T-Bone) i Burnett Declan MacManus a.k.a. (The Coward Brothers)    
To pierwsza płyta, która została wydana bez udziału The Attractions, z wyjątkiem jednego utworu „Suit of Lights”, co jest od razu słyszalne. Tym razem Elvis Costello nagrał ją przy udziale amerykańskich muzyków sesyjnych. Bardzo to amerykańska muzyka, Americana, wypełniona różnymi odmianami country i rockabilly. Wiem, że jest to wysoko ceniona płyta, ale mnie ona jakoś nie porusza. Ma oczywiście dobre momenty jak delikatna, ballada country „Our Little Angel”, poruszające „Indoor Fireworks”, dramatyczne „Little Palaces”, czy końcówka płyty wypełniona delikatnymi balladami („Jack of All Parades”, „Suit of Lights”, „Sleep of the Just”) i raczej niepotrzebne i niewiele wnoszące do obrazu artysty jak  cover „Don't Let Me Be Misunderstood”, bądź taka galopka jak „Glitter Gulch”. Słuchając tej płyty, mam zawsze mieszane uczucia.

King of America (1986) - released February 21, 1986 - produced by J. Henry (T-Bone) and Burnett Declan MacManus a.k.a. (The Coward Brothers)
This is the first record that has been released without The Attractions, with the exception of one track „Suit of Lights”, which is immediately audible. This time Elvis Costello recorded it with American session musicians. It's very American music, Americana, filled with all sorts of country and rockabilly. I know it's a highly acclaimed record, but it just doesn't move me. Of course, it has good moments, such as the delicate country ballad „Our Little Angel”, the moving „Indoor Fireworks”, the dramatic „Little Palaces”, or the end of the album filled with delicate ballads („Jack of All Parades”, „Suit of Lights”, „Sleep of the Just”) and rather unnecessary and not contributing much to the artist's image as a cover of „Don't Let Me Be Misunderstood”, or such a gallop as „Glitter Gulch”. I always have mixed feelings listening to this album.

Blood & Chocolate (1986) - wydany 15 września 1986 r. – produkcja: Nick Lowe i Colin Fairley
Po kilku latach eksperymentów współpracy z różnymi producentami Elvis Costello powrócił do  Nicka Lowe’a, z którym nagrywał pierwsze swoje płyty i do formuły grania z The Attractions. Powrót okazał się udany. Elvis Costello powrócił do swoich korzeni i wydal prosty, rockowy  album. Ciekawostką był sposób nagrywania tej płyty polegający na tym, iż nagrania dokonywane było w jednym dużym pokoju przy dużej głośności, podczas gdy zespół słuchał się nawzajem przez monitory i grał z głośnością porównywalną do tej na scenie. Była to niezwykła praktyka w studiu w tamtych czasach. Niemniej wyszło co prawda surowo, ale bardzo udanie, począwszy od prostego rockera „Uncomplicated”, garażowo brzmiący „I Hope You're Happy Now” po obsesyjną i hipnotyczną siedmiominutową balladę „I Want You”. W mojej opinii, ta płyta to pierwsza przekonująca płyta od  czasu wydania „Imperial Bedroom”.

Blood & Chocolate (1986) - released September 15, 1986 - produced by Nick Lowe and Colin Fairley
After several years of experimenting with various producers, Elvis Costello returned to Nick Lowe, with whom he recorded his first albums, and to the formula of playing with The Attractions. The return was successful. Elvis Costello returned to his roots and released a simple rock album. The interesting thing about this album was that it was recorded in one large room at high volume, while the band listened to each other through monitors and played at a volume comparable to that on stage. This was an unusual studio practice at the time. Nevertheless, it came out raw but very successful, ranging from the simple rocker „Uncomplicated”, the garage-sounding „I Hope You're Happy Now” to the obsessive and hypnotic seven-minute ballad „I Want You”. In my opinion, this record is the first convincing record since the release of „Imperial Bedroom”.

Spike (1989) - wydany 6 lutego 1989 r. – produkcja:    Elvis Costello, Kevin Killen,  T Bone Burnett
Zdania na temat tej płyt są podzielone począwszy od twierdzeń, iż jest zbyt wygładzona przez co Elvis Costello traci swoją wypracowaną przez lata tożsamość po stwierdzenie, iż jest to dobra płyta popowa z dobrymi kompozycjami i dobrze zaśpiewana. Ja mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, które ktoś napisał, iż po raz pierwszy Costello brzmi, jakby po prostu produkował produkt, a nie tworzył dzieło muzyczne. Wysuwając ten zarzut trzeba jednak mieć na względzie, iż na tej płycie znajduje się parę fajnych kawałków jak choćby przebojowa „Veronica” napisana wspólnie z Paulem McCartneyem czy taki bujający pop „..This Town..” bądź jazzujący z wspaniale brzmiącymi instrumentami dętymi „Stalin Malone” albo subtelna ballada „Satellite”. Może się podobać ta płyta, choć czuć już częściowe zmęczenie materiału.

Spike (1989) - released February 6, 1989 - produced by Elvis Costello, Kevin Killen, T Bone Burnett
Opinions on this album are divided, ranging from claims that it is too smooth, which causes Elvis Costello to lose his identity developed over the years, to the statement that it is a good pop album with good compositions and well sung. I can agree with the statement that someone wrote that for the first time Costello sounds as if he was simply producing a product, not creating a musical work. When making this accusation, however, it must be borne in mind that there are some nice songs on this album, such as the hit „Veronica” written together with Paul McCartney or the rocking pop „.. This Town..” or jazzing with great-sounding wind instruments „Stalin Malone” or the subtle ballad „Satellite”. You may like this album, although you can already feel the partial fatigue of the material.

Mighty Like a Rose (1991) - wydany 14 maja 1991 r. – produkcja: Elvis Costello, Mitchell Froom,  Kevin Killen
Niestety o tej płycie nie da się powiedzieć wiele dobrego, bowiem to co jeszcze sprawdziło się częściowo na poprzednim albumie, tutaj już nie zagrało. Jest na tej płycie co prawda hit będący hołdem dla Beach Boys „The Other Side of Summer”, dla mnie nieco przesłodzony, ale cała reszta to takie popłuczyny talentu Elvisa Costello. Z pewnością na taki, a nie inny kształt płyty miała wpływ potężna wytwórnia Warner Bros., która wolała wydawać płyty Costello, na których byłyby proste przeboje zamiast tych bardziej ambitnych utworów znanych z początku kariery artysty. Ja surowo oceniam ten album.

Mighty Like a Rose (1991) - released May 14, 1991 - produced by Elvis Costello, Mitchell Froom, Kevin Killen
Unfortunately, there's not much good to say about this album, because what worked well on the previous album didn't work here. There is a Beach Boys tribute hit „The Other Side of Summer” on this album, which is a bit too sweet for me, but everything else is a wash of Elvis Costello's talent. Certainly, the shape of the album was influenced by the powerful Warner Bros. label, which preferred to release Costello albums with simple hits instead of the more ambitious songs known from the beginning of the artist's career. I rate this album harshly.

The Juliet Letters (1993) – wydany 19 stycznia 1993 - produkcja:     Brodsky Quartet, Elvis Costello, Kevin Killen
No cóż przyszedł w trakcie drogi artystycznej Elvisa Costello czas na kameralną muzykę klasyczną. Nie jestem kompetentny, by to dzieło oceniać, ale mogę stwierdzić, iż pozostawia mnie ono obojętnym, ani ziębi, ani grzeje. Trudno mi powiedzieć, czy to jest efekt zagubienia artystycznego artysty, czy też potrzeba eksploracji nowych terytoriów muzycznych.

The Juliet Letters (1993) - released January 19, 1993 - produced by Brodsky Quartet, Elvis Costello, Kevin Killen
Well, in the course of Elvis Costello's artistic career, the time has come for chamber classical music. I am not competent to judge this work, but I can say that it leaves me indifferent, neither cold nor warm. It's hard for me to say whether this is the result of the artist's artistic loss or the need to explore new musical territories.

Brutal Youth (1994) - wydany 8 marca 1994 r. – produkcja: Elvis Costello, Mitchell Froom
I znowu po latach eksperymentów i poszukiwania nowych raczej nieudanych brzmień Elvis Costello powrócił do współpracy z The Attractions. Można zarzucić Elvisowi Costello, że znowu nagrał płytę odwołującą się do jego klasycznego brzmienia i co prawda brzmi to świetnie, niemniej w zasadzie powtarza patenty, którymi nas raczył ponad 10 lat wcześniej. Może i tak jest, ale ja z przyjemnością nadal słucham śpiewanych z entuzjazmem i żarliwością takich rockowych numerów jak „Pony St”, „Kinder Murder” czy „13 Steps Lead Down”.

Brutal Youth (1994) - released March 8, 1994 - produced by Elvis Costello, Mitchell Froom
And again, after years of experimenting and searching for new rather unsuccessful sounds, Elvis Costello returned to work with The Attractions. You can accuse Elvis Costello of re-recording an album referring to his classic sound, and although it sounds great, it basically repeats the patents with which he treated us more than 10 years earlier. Maybe so, but I still enjoy listening to rock numbers like „Pony St”, „Kinder Murder” and „13 Steps Lead Down” sung with enthusiasm and fervor.

Kojak Variety (1995) - wydany 9 maja 1995 r. – produkcja: Elvis Costello, Kevin Killen
Kolejny album z coverami piosenek różnych twórców, o którym sam Elvis Costello stwierdził, iż jest to „zapis niektórych moich ulubionych piosenek wykonanych z niektórymi z moich ulubionych muzyków”. Ta płyta jest również surowo oceniana przez krytyków, jak i słuchaczy. Ja mam trochę inne zdanie, otóż mogę się zgodzić z opinią, iż nie jest to dobra płyta, ale niektóre utwory naprawdę łapią mnie za serce, zwłaszcza ten falstart Costello w początkowym „Strange” Screamin' Jay Hawkinsa. Nie jest to może dobra płyta, ale z sympatycznym  klimatem. Lubię przesłuchać ją od czasu do czasu.

Kojak Variety (1995) - released May 9, 1995 - produced by Elvis Costello, Kevin Killen
Another album of covers of songs by various artists, which Elvis Costello himself said is „a record of some of my favorite songs performed with some of my favorite musicians”. This album is also harshly judged by critics and listeners alike. I have a slightly different opinion, well, I can agree with the opinion that this is not a good album, but some songs really grab my heart, especially this false start of Costello in the opening Screamin' Jay Hawkins' „Strange”. It's not a good album, but it has a nice atmosphere. I like to listen to it from time to time.

All This Useless Beauty (1996) – wydany 14 maja 1996 r. – produkcja: Geoff Emerick, Elvis Costello
Rozpoczęta prawie 20 lat wcześniej współpraca Elvisa Costello z The Attractions na tym albumie dobiegła końca. Na szczęście ich ostatnia płyta nie okazała się gniotem, czego można byłoby się obawiać, zważywszy jak napięte stosunki panowały od dłuższego czasu pomiędzy liderem a jego zespołem. Początkowo miał być to podwójny album z piosenkami, które Costello napisał dla innych artystów. Ostatecznie został wydany jako pojedyncza płyta z 12 utworami, z których tylko połowa została wykonana przez innych piosenkarzy. Na pewno ponowne spotkanie z producentem „Imperial Bedroom” Geoffem Emerickiem sprawiło, że brzmienie płyty jest znakomite. „All This Useless Beauty” nie jest może płytą, która otwierałaby jakieś nowe kierunki, ale zawiera zestaw dobrych piosenek, których wydania Elvis Costello nie może się wstydzić.

All This Useless Beauty (1996) - released May 14, 1996 - produced by Geoff Emerick, Elvis Costello
Elvis Costello's collaboration with The Attractions, which had begun almost 20 years earlier, came to an end on this album. Fortunately, their last album didn't turn out to be crap, which could be feared, considering how tense relations had been between the leader and his band for a long time. It was originally intended to be a double album of songs Costello had written for other artists. It was eventually released as a single disc with 12 tracks, only half of which were performed by other singers. The reunion with the producer of „Imperial Bedroom” Geoff Emerick certainly made the sound of the album excellent. „All This Useless Beauty” may not be an album that would open any new directions, but it contains a set of good songs that Elvis Costello can not be ashamed of releasing.

Painted from Memory (1998) – wydany 29 września 1998 r. – produkcja: Burt Bacharach,  Elvis Costello
Cenię bardzo Burta Bacharacha i można byłoby się spodziewać, że jego współpraca z Elvisem Costello  zaowocuje co najmniej interesującą płytą. Czy tak się stało, to już mam wątpliwości. Jakby taka płyta została wydana na początku lat 70-tych, to można byłoby znaleźć wytłumaczenie do jej wydania i jej wysłuchania, a tak jest trochę anachroniczna i nieco nudziarska.  

Painted from Memory (1998) - released September 29, 1998 - produced by Burt Bacharach, Elvis Costello
I value Burt Bacharach very much and one would expect that his collaboration with Elvis Costello will result in at least an interesting album. Whether that happened, I have doubts. If such an album was released in the early 70's, one could find an explanation for its release and listening to it, and it is a bit anachronistic and a bit boring.

When I Was Cruel (2002) – wydany 23 kwietnia 2002 r. – produkcja:  Elvis Costello, Ciaran Cahill, Leo Pearson, Kieran Lynch
Chociaż na okładce tego albumu jest ujęty tylko Elvis Costello, to był to pierwszy album, na którym pojawił się jego nowy zespół, The Imposters. Jedyną różnicą w stosunku do składu jego poprzedniego zespołu, The Attractions (działającego w latach 1977-87 i 1994-96), było zastąpienie basisty Bruce'a Thomasa, Davey’em Faragherem. Znowu po latach mamy powrót do porządnego rockowego grania, co słychać w energetycznych utworach takich jak  „Tear Off Your Own Head ( It's A Doll Revolution)” i „Dissolve”. Mamy tutaj coś takiego co można byłoby wykorzystać np. w jakimś filmie, balladę „When I Was Cruel No. 2” z zapętlonym kobiecym wokalem. Kapitalna rzecz. Na pewno jest to najbardziej przekonująca płyta Elvisa Costello od czasu „Brutal Youth”, a może nawet „Blood & Chocolate”.

When I Was Cruel (2002) - released April 23, 2002 - produced by Elvis Costello, Ciaran Cahill, Leo Pearson, Kieran Lynch
Although only Elvis Costello is featured on the cover of this album, it was the first album to feature his new band, The Imposters. The only difference from the line-up of his previous band, The Attractions (1977-87 and 1994-96), was the replacement of Bruce Thomas' bassist with Davey Faragher. Again, after years, we have a return to decent rock playing, which can be heard in energetic tracks such as „Tear Off Your Own Head (It's A Doll Revolutio)” and „Dissolve”. We have something here that could be used in a movie, for example, the ballad „When I Was Cruel No. 2” with looped female vocals. Great thing. It is easily the most convincing Elvis Costello record since „Brutal Youth” and maybe even „Blood & Chocolate”.

North (2003) – wydany 23 września 2003 r. – produkcja: Elvis Costello, Kevin Killen
Po dobrej, rockowej płycie Elvis Costello powrócił do nagrania bardzo przeciętnej, żeby nie powiedzieć słabej płyty, na której być może pod wpływem poślubionej świeżo żony próbuje określić siebie jako twórcę jazzowego.  Próba oczywiście skazana na niepowodzenie, bo czym innym wykorzystywać pewne elementy jazzu w utworach jak choćby „Shipbuilding”, a czym innym nagrać pełnowymiarową płytę jazzową. Efekt jest taki, iż zasłużenie płyta ta ląduje w zestawieniu  najgorszych płyt Elvisa Costello. Nadmienię, że jestem fanem jazzu, ale takiego jazzu jaki prezentuje Elvis Costello nie kupuję. Jeżeli coś mi się podoba w tej płycie, to jej okładka, ponura, ale mająca coś w sobie.

North (2003) - released September 23, 2003 - produced by Elvis Costello, Kevin Killen
After a good rock album, Elvis Costello returned to recording a very average, not to say poor, album, on which, perhaps under the influence of his newly married wife, he tries to define himself as a jazz artist. An attempt, of course, doomed to failure, because it is one thing to use certain elements of jazz in songs such as „Shipbuilding”, and quite another to record a full-length jazz album. The result is that this album deservedly lands on the list of the worst Elvis Costello albums. Let me mention that I am a fan of jazz, but I don't buy jazz like Elvis Costello's. If there's anything I like about this album, it's the cover, gloomy but with something in it.

Il Sogno (2004) – wydany 21 września 2004
Próba Elvisa Costello jako kompozytora muzyki poważnej. Nie podejmuję się oceny tego dzieła, ale w historii muzyki rozrywkowej byli tacy twórcy, którzy uprawiali również muzykę poważną jak choćby Frank Zappa i raczej robili to z większym powodzeniem niż Elvis Costello.

Il Sogno (2004) - released on September 21, 2004
Elvis Costello's attempt as a composer of classical music. I do not undertake to evaluate this work, but in the history of popular music there were artists who also practiced classical music, such as Frank Zappa, and they did it more successfully than Elvis Costello.

The Delivery Man (2004) – wydany 21 września 2004 – produkcja: Elvis Costello,  Dennis Herring
Na szczęście znowu powrócił Elvis Costello z zespołem The Imposters. Już otwarcie płyty mocnym, zwichrowanym i agresywnym „Button My Lips” zwiastuje, że może być dobrze. Po nim Elvis Costello daje odpocząć  śpiewając piękną, uduchowioną balladę „Country Darkness”, w której świetną partię na elektrycznej gitarze hawajskiej wygrywa John McFee. Później znów mocniejsze „There's A Story In Your Voice” i znów powrót do nostalgicznej ballady „Either Side Of The Same Town”  i tak na przemian do samego końca płyty. Na płycie dominuje muzyka country, niemniej jest ona przepleciona elementami rockowymi i bluesowymi, co powoduje, iż nie odczuwa się znużenia jak miało to miejsce w przypadku „Almost Blue” czy „Kojak Variety”. Na pewno różnorodności płycie dodaje obecność ciekawych wokalistek country:    Emmylou Harris  w  „Nothing Clings Like Ivy”, „Heart Shaped Bruis” i „The Scarlet Tide” oraz Lucindy Williams w  „There's A Story In Your Voice”.

The Delivery Man (2004) - released September 21, 2004 - produced by Elvis Costello, Dennis Herring
Fortunately, Elvis Costello is back again with The Imposters. The opening of the album with the strong, warped and aggressive „Button My Lips” heralds that it can be good. After that, Elvis Costello relaxes singing the beautiful, soulful ballad „Country Darkness”, in which John McFee plays a great part on the electric lap steel guitar. Then again stronger „There's A Story In Your Voice” and again a return to the nostalgic ballad „Either Side Of The Same Town” and so alternately until the very end of the album. The album is dominated by country music, but it is interspersed with rock and blues elements, which means that you don't feel bored as in the case of „Almost Blue” or „Kojak Variety”. The diversity of the album is certainly enhanced by the presence of interesting country singers: Emmylou Harris in „Nothing Clings Like Ivy”, „Heart Shaped Bruis” and „The Scarlet Tide” and Lucinda Williams in „There's A Story In Your Voice”.

Momofuku (2008) – wydany 22 kwietnia 2008 r. – produkcja: Elvis Costello, Jason Lader
Oj, również ten album nie cieszy się dobrą prasą i jest zaliczany do najgorszych dzieł Elvisa Costello. A ja bym bronił tej płyty. Prawdą jest, że nie ma tu nic, czego już nie słyszelibyśmy u Elvisa Costello, ale też prawdą jest, że mamy do czynienia z garścią bezpretensjonalnych, luzacko wykonanych piosenek, których można posłuchać z niekłamaną przyjemnością. Nie ma ta płyta tego ciężaru gatunkowego co płyty z przełomu lat 70-tych i 80-tych, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że gładko jej się słucha i jest bezpretensjonalna.

Momofuku (2008) - released April 22, 2008 - produced by Elvis Costello, Jason Lader
Oh, this album also does not enjoy good press and is considered one of the worst works of Elvis Costello. I would defend this album. It's true that there's nothing here that we haven't already heard from Elvis Costello, but it's also true that we're dealing with a handful of unpretentious, laid-back songs that you can listen to with real pleasure. This album does not have the same weight as the albums from the turn of the 70's and 80's, but it does not change the fact that it listens smoothly and is unpretentious.

Secret, Profane & Sugarcane (2009) – wydany 9 czerwca 2009 r. – produkcja: T Bone Burnett
Jako, że produkcją tego albumu zajął się stary kumpel Elvisa Costello z okresu „King Of America”, T Bone Burnett, to na pewno będziemy mieli do czynienia z bluegrassem, Americaną i country. Ta płyta jest o tyle ciekawa, iż zasadniczo została nagrana przy użyciu instrumentów akustycznych i to jest jej jedyna zaleta. Poza tym jest okropnie nudna i przewidywalna. Szkoda się nią zajmować. Sądzę, że nawet wielbiciel tego rodzaju muzyki nie znajdzie nic co by go zainteresowało.  

Secret, Profane & Sugarcane (2009) - released June 9, 2009 - produced by T Bone Burnett
As this album was produced by Elvis Costello's old King Of America pal T Bone Burnett, we're definitely going to be dealing with bluegrass, Americana and country. This album is interesting because it was basically recorded using acoustic instruments and this is its only advantage. Plus, it's horribly boring and predictable. It's a shame to deal with it. I think that even a lover of this kind of music will not find anything that would interest him.

National Ransom (2010) – wydany 25 października 2010 r. – produkcja: T Bone Burnett
O tym, że ta płyta jest sequelem „Secret, Profane & Sugarcane” może od razu przekonać okładka tej płyty, jak i producent ten sam co poprzednio. Niemniej jest to tak nużąca płyta jak poprzednia, co nie oznacza, że jest ona dobra.

National Ransom (2010) - released October 25, 2010 - produced by T Bone Burnett
The fact that this album is a sequel to "Secret, Profane & Sugarcane" can be immediately convinced by the cover of this album, as well as the same producer as before. However, it's as boring as the previous one, which doesn't mean it's good.

Look Now (2018) – 12 października 2018 r. – produkcja: Elvis Costello, Sebastian Krys
Słuchając tej płyty można w końcu odetchnąć z ulgą. W końcu Elvis Costello dał sobie spokój z country i Americaną. Nie jest to powrót do klasycznych brzmień z okresu współpracy z The Atrractions, ale to co prezentuje Elvis Costello można określić, iż gra dostojny pop z pewną dozą spojrzenia w kierunku broadwayowskiej tradycji . Wysmakowane i bogato zaaranżowane piosenki mogą razić fanów Elvisa Costello sprzed 30 - 40 lat, ale nie można odmówić im swoistego uroku.  Współautorem trzech utworów jest współpracujący z Elvisem Costello Burt Bacharach („Don’t Look Now”, „Photographs Can Lie”, „He’s Given Me Things”), a jednej Carole King („Burnt Sugar Is So Bitter”). Ta ostatnia ma wyraźnie posmak wytwórni Motown. Słuchając tej płyty nie ma się wątpliwości, że brzmienie jest eleganckie i wysmakowane, abstrahując od tego, czy takie określenie zawartości muzycznej komukolwiek coś wyjaśni.

Look Now (2018) - released October 12, 2018 – produced by Elvis Costello, Sebastian Krys
Listening to this album, you can finally breathe a sigh of relief. Eventually, Elvis Costello gave up country and Americana. This is not a return to the classic sounds from the period of cooperation with The Attractions, but what Elvis Costello presents can be described as dignified pop with a certain dose of a look towards Broadway tradition. Sophisticated and richly arranged songs may offend fans of Elvis Costello from 30 - 40 years ago, but you can't deny their specific charm. Three tracks are co-written by Elvis Costello collaborator Burt Bacharach („Don't Look Now”, „Photographs Can Lie”, „He's Given Me Things”), and one by Carole King („Burnt Sugar Is So Bitter”). The latter clearly has a flavor of the Motown label. Listening to this album, there is no doubt that the sound is elegant and refined, regardless of whether such a description of the musical content will explain anything to anyone.

Hey Clockface (2020) – wydany 30 października 2020 r. – produkcja:  Elvis Costello, Sebastian Krys, Michael Leonhart
Zaczyna się ta płyta bardzo dziwnie od takiego melodeklamowanego, zatrącającego Orientem utworu „Revolution #49” i przechodząc dalej do kolejnego „No Flag” ma się wrażenie, jakby Elvis Costello zaproponował jakąś współczesną formę psychodelii.  Dalej jest absolutny miszmasz muzyczny coś z Broadwayu jak w „Hey Clockface / How Can You Face Me?”, wyciszona, liryczna ballada „The Whirlwind”, rytmicznie skoczne „Hetty O’Hara Confidential” i po nim znów subtelna ballada „The Last Confession of Vivian Whip”, melodeklamowane „Radio Is Everything” z piękną, wyciszoną partią trąbki. Słuchając tej płyty, mam takie odczucie „lubię – nie lubię”, ale nie mogę powiedzieć, żeby nie była to intrygująca płyta.

Hey Clockface (2020) - released October 30, 2020 - produced by Elvis Costello, Sebastian Krys, Michael Leonhart
This record starts very strangely with such a melodic, reminiscent of the Orient track „Revolution #49” and moving on to the next „No Flag” one has the impression that Elvis Costello proposed some modern form of psychedelia. Then there's an absolute mish-mash of Broadway music like „Hey Clockface / How Can You Face Me?”, the hushed, lyrical ballad „The Whirlwind”, the rhythmically bouncy „Hetty O'Hara Confidential” and then again the subtle ballad „The Last Confession" of Vivian Whip”, melodious „Radio Is Everything” with a beautiful, muted trumpet part. Listening to this album, I have this feeling of "I like - I don't like", but I can't say that it wasn't an intriguing album.

The Boy Named If (2022) – wydany 14 stycznia 2022 r. - produkcja: Sebastian Krys, Elvis Costello
Trzeba przyznać, że tak rockowego i ostro brzmiącego albumu Elvis Costello nie wydał od czasu Blood & Chocolate z 1986 r. Zaczyna się ostro i do przodu od „Farewell, OK” poprzez „The Boy Named If”, nieco histerycznego  „Penelope Halfpenny” aż docieramy do „The Difference”, który spokojnie się zaczyna, po czym stopniowo nabiera tempa. Po blisko 20 latach rozmiękczania brzmienia przez Elvisa Costello można być zaskoczonym niemalże hardrockowym rozmachem utworów znajdujących się na tym albumie. Dopiero szósty numer na płycie „Paint The Red Rose Blue” przynosi ulgę w postaci takiej specyficznej costellowskiej balladzie, ale zaraz po nim dostaniemy porządnego kopa w postaci szybkiego rockera „Mistook Me For A Friend”, żeby znów odpocząć przy podniosłej balladzie „My Most Beautiful Mistake”, w której Elvisa Costello wspomaga wokalnie Nicole Atkins. Następnie przechodzimy do prostego rockera w postaci „Magnificent Hurt” ze zniekształconym wokalem Elvisa Costello, a cały album kończy się przejmującą balladą „Mr. Crescent”. Godne zakończenie najlepszej płyty Elvisa Costello od wielu, wielu lat.

The Boy Named If (2022) - released on January 14, 2022 – produced by Sebastian Krys, Elvis Costello
Admittedly, Elvis Costello hasn't released such a rocking and hard-sounding album since 1986's „Blood & Chocolate” It starts sharp and forward with „Farewell, OK” through „The Boy Named If”, the slightly hysterical „Penelope Halfpenny” until we reach „The Difference” which starts calmly, then gradually picks up the pace. After nearly 20 years of Elvis Costello softening the sound, you may be surprised by the almost hard rock momentum of the tracks on this album. Only the sixth number on the album „Paint The Red Rose Blue” brings relief in the form of such a specific Costellian ballad, but right after it we get a decent kick in the form of fast rocker „Mistook Me For A Friend”, to rest again with the sublime ballad „My Most Beautiful Mistake”, in which Elvis Costello is supported by vocals Nicole Atkins. Then we move on to simple rocker in the form of „Magnificent Hurt” with distorted vocals by Elvis Costello, and the whole album ends with the poignant ballad „Mr. Crescent”. A worthy end to Elvis Costello's best record in many, many years.

Robbob
O mnie Robbob

Najgorsze jest to, że nie wiem co jest najgorsze

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura