
Pasterka Eddiego
( A.D. 687 )
Brat Eddi od Wilfryda
Pasterkę odprawić chce;
Już drzwi świątyni odmyka
Dla wszystkich z Manhood End.
Lecz msza obejdzie niewiele
Saksonów, gdy wokół sztorm;
Żywego ducha w kościele,
Choć Eddi bije w dzwon.
Rzekł Eddi: ”w taką szarugę
Nie wyszedłby nawet bies,
Ale ja swą posługę
Mam spełnić w Manhood End”.
Już świeca w ołtarzu płonie,
Dziwne dzieją się sprawy;
Oto z bagien osiołek
Śmiele wchodzi do nawy.
Wicher gnie drzewa w pół,
Deszcz na posadzce lśni;
Oto jarzmowy wół
U Pańskich stoi drzwi.
„Co dobre jest, co nie jest,
Jakże tu mnie rozstrzygać
Te sprawy Ojca w niebie?
Jam tylko sługa Wilfryda.
Ale gdzie trzech się zbierze
Pośród nich On przebywa -
Słuchajcie bracia w wierze
Eddiego od Wilfryda!”
Temu nowinę głosi
O żłóbku w Betlejem mieście,
Onemu o Królu co ongiś
Na oślim siedział grzbiecie.
Bucha para nozdrzami,
Bydlęta zmienione w słuch,
A Eddi prawi kazanie
Jak przy biskupach dwóch.
Ucicha burza na dworze,
W oknach różowy już świt,
Wół z osłem idą w pokorze,
Każde do zajęć swych.
Rzekł Eddi do Saksończyków,
Gdy kpią z Pasterki tej:
„Wrót Jego nie zamykam
Przed nikim z Manhood End”
przełożył Kazimierz Rafalski
--------------------------------------------
Inne tematy w dziale Rozmaitości