Spaceways Incorporated - Thirteen Cosmic Standards by Sun Ra & Funkadelic
Czego by nie mówić i pisać o Spaceways Incorporated, był to jeden z najbardziej przystępnych projektów Vandermarka.
Nie napiszę, że był to projekt komercyjny, bo krzywdziłbym Vandermarka i występujących z nim basistę Nata McBride’a i geniusza perkusji Hamida Drake’a.
Niemniej jednak płyta ta jest strawna nawet dla tych, którzy nazwisko Vandermark traktują jako uosobienie niezrozumiałej awangardy. Żeby była jasność nie zgadzam się z takimi opiniami.
Co do 13 Kosmicznych Standardów nie można mieć jednak żadnych wątpliwości, to żadna tam awangarda.
Z tej płyty płynie radość grania kilkunastu mniej lub bardziej znanych kawałków wielkiego maga jazzu - Sun Ra i wielkiego czarodzieja funku - George’a Clintona.
Wybór repertuaru wielce trafny, wykonanie mistrzowskie (dla mnie największym bohaterem tej płyty jest ten najmniej znany - Nate McBride, bo gdyby nie jego bas, to ta płyta byłaby z pewnością inna, nie wiem czy lepsza czy gorsza, ale na pewno inna) - to czegóż jeszcze można chcieć więcej od płyty.
I ta energia bijąca z każdego utworu, żadne tam marudzenie, klimaty w stylu brzmienia ECM-u.
Po prostu ostra jazda, ale bez przegięć i tracenia przejrzystości muzyki. I
niech nikogo nie zmyli pierwszy utwór "Tapestry From An Asteroid" z reperturu Sun Ra, bo o obliczu tej płyty decydują takie dynamiczne kawałki jak "Alice In My Fantasies/Cosmic Slop" Clintona, "Bassism" Sun Ra lub "Red Hot Mama/Super Stupid" Clintona.
Żeby nie było nieporozumień, muzycy nie silili się na jakieś niezwykle oryginalne i odkrywcze interpretacje kompozycji Sun Ra i Clintona, ale raczej potraktowali je na luzie, a dla Vandermarka ta płyta chyba stanowiła chwilę oddechu od poważnych projektów w rodzaju The Vandermark 5 lub Territory Band.
Taka ta płyta jest, luzacka i pełna niewymuszonego wdzięku.
Niby nic wielkiego, ale jak to jest zagrane. Przyznam, że jest to jedna z moich ulubionych płyt, po którą nieodmiennie sięgam od lat, gdy potrzebuję posłuchać czegoś w miarę nieskomplikowanego i takiego radosnego.
Warto zwrócić uwagę na okładkę tej płyty, na której znajdziemy obraz Ivo Pannaggiego, włoskiego futurysty z okresu międzywojennego. Ta okładka obok innej z płyty "Simpatico" The Vandermark 5 należy do moich ulubionych.
Znakomita muzyka, piękna okładka - to chyba najlepsza rekomendacja tej płyty.
Warto ją mieć i warto wiele razy przesłuchać. Polecam gorąco.
Spaceways Incorporated - Thirteen Cosmic Standards by Sun Ra & Funkadelic (Atavistic, 2000)
Ken Vandermark - reeds
Hamid Drake - drums
Nate McBride - acoustic & electric bass
1. Tapestry From An Asteroid
2. Alice In My Fantasies/Cosmic Slop
3. Street Named Hell
4. Trash A Go Go
5. Bassism
6. Red Hot Mama/Super Stupid
7. El Is A Sound Of Joy
8. Future
9. You And Your Folks, Me And My Folks/Hit It And Quit It
10. We Travel The Spaceways


Komentarze
Pokaż komentarze (1)