The Roy Campbell Ensemble - Akhenaten Suite
Kolejna udana płyta z Vision Festival XII w Nowym Jorku, po "Double Sunrise Over Neptune" Williama Parkera, którą się zachwycałem w niedawnej recenzji. To musiał być festiwal na świetnym poziomie. Prezentowana na tym albumie muzyka została specjalnie napisana na potrzeby tego festiwalu i czego by nie pisać jest naprawdę przedniego gatunku.
Muzyka, jak twierdzi sam Campbell, została zainspirowana historią jednego z najbardziej znanych egipskich faraonów, Amenhotepa IV (Echnatona), którego losy można było poznać ze skądinąd znakomitej książki Miki Waltariego "Egipcjanin Sinuhe".
Nie wchodząc zbytnio w te pradawne historie, należy wspomnieć, iż to był ten faraon, który zmienił co prawda na krótko religię w Egipcie, zastępując wiarę w wielu bogów na czele z Amonem na jedno bóstwo, Atona, ale również był propagatorem nowej formy sztuki, która między innymi przejawiała się w innym, od dotychczasowych tendencji, sposobie przedstawiania w sztuce osoby faraona. Faraon postawił na naturalizm, w związku z czym jego portreciści dopuszczali się deformacji szczegółów anatomicznych, co przedtem było absolutnie niedopuszczalne.
Przechodząc do meritum, Roy Campbell na koncert zebrał bardzo ciekawy skład z skrzypkiem Billym Bangiem i wibrafonistą Bryanem Carrottem na czele. Bez wątpienia harmonijne brzmienie trzech instrumentów – trąbki, skrzypiec i wibrafonu, decyduje o klimacie tej muzyki.
Ci, którzy słuchali chociażby poprzedniej płyty Campbella "Ethnic Stew and Brew", nagranej wspólnie z Hamidem Drakiem i Williamem Parkerem, wiedzą, iż trębacz ma niezwykły dar pisania naprawdę przyjemnych melodii. Ten dar nie opuścił go również na tej płycie.
Kiedyś mój znajomy zapytał, czy mógłbym mu polecić jakąś płytę jazzową, ale taką przyjemną, liryczną, ale ani zbyt ambitną, ani w zbyt oczywisty sposób popjazzową i komercyjną. Nie pamiętam, co mu wtedy odpowiedziałem, ale jakby zadał mi takie pytanie dziś, to bez wahania, poleciłbym mu tę właśnie płytę. Bo jest to właśnie doskonały przykład muzyki "łatwej" i "przyjemnej", ale bez negatywnych konotacji, z którymi kojarzy się te określenia.
Już otwierający utwór "Akhenaten (Amenophis, Amenhotep IV)" czaruje nas wspaniałym tematem przewodnim, świetnymi partiami skrzypiec, wibrafonu i basu. Doskonała kolektywna robota, z którą mamy do czynienia do końca tej niezbyt długiej godzinnej płyty. Zachwyca mnie taki szczególnego rodzaju liryzm, który wytwarzają muzycy.
Świetne nagranie, którego można słuchać bez nadmiernego skupienia na szczegółach, a które i tak w pewnym momencie do nas docierają. Gorąco polecam.
The Roy Campbell Ensemble - Akhenaten Suite (2008)
Roy Campbell - trumpet, flugelhorn, recorder, arghul
Billy Bang - violin
Bryan Carrott - vibes
Hilliard Greene - bass
Zen Matsuura - drums
Utwory:


Komentarze
Pokaż komentarze