Zazdroszczę Włochom obfitości wspaniałych muzyków jazzowych, a wśród nich tak znakomitych trębaczy jak choćby Flavio Boltro, Enrico Rava i bohater niniejszej recenzji, Paolo Fresu. Recenzowana płyta nie należy do najnowszych, ale dla mnie to jedno z najbardziej ciekawych jego dokonań i dowód na to, że można grać fascynującą, nieszablonową muzykę mainstreamową.
Głównym aktorem tej płyty nie jest jednak tylko lider, Paolo Fresu, bo trudno wyobrazić sobie takie, a nie inne brzmienie tego krążka bez udziału ciekawego gitarzysty o inklinacjach "hendriksowskich" - Nguyena Le. Właśnie ci dwaj panowie budują niesamowity klimat tej płyty. To ich gra unisono, podchwytywanie wzajemnie tematów, podążanie za partnerem, który inicjuje w danej chwili nowe rozwiązanie muzyczne, musi budzić podziw. Popularną rzeczą przy opisywaniu doskonałego porozumienia między muzykami w recenzji jest epatowanie takimi słowami jak telepatia. Słuchając tych dwóch muzyków, nie popadając w przesadę, możemy być bliscy tego stwierdzenia.
Nie oznacza to jednak, że pozostali instrumentaliści to jedynie statyści dalekiego planu, nie mniej jednak to Fresu i Nguyen Le zdecydowanie nadają ton i to oni prowadzą akcję muzyczną. Zapewniam, że nie pisałbym tak wiele o tym duecie, gdyby ta ich symbioza nie rzucała się w uszy. Należy jeszcze wspomnieć, iż Paolo Fresu jest jednym z tych trębaczy, którzy niewątpliwie pozostają pod urokiem trąbki Milesa Davisa, ale to co prezentuje na tej płycie nie ma nic z tej dziwnej, nie prowadzącej donikąd sentymentalnej nostalgii, którą słychać choćby na "Meaning And Mystery" Dave’a Douglasa.
Tyle przydługiego wstępu – a co znajdziemy na płycie. Już w pierwszym utworze "Elogio del Discount" autorstwa Fresu otrzymamy przedsmak tego co znajdziemy dalej - świetnie swingującą sekcję rytmiczną, na bazie której trębacz i gitarzysta prowadzą nieustanny dialog, naprzemiennie wychodząc na prowadzenie ze swoimi solówkami.
Po tym niezbyt długim, nerwowym i poszarpanym utworze przechodzimy do pięknego, chwytającego za serce utworu Monteverdiego (dla przypomnienia barokowego muzyka włoskiego) "Si Dolce e Il Tormento". Po nostalgicznej pieśni słuchamy dwóch bardziej dynamicznych utworów, z których "Pong" zaskakuje taką ostrą gitarą, ale przecież jest to utwór napisany przez gitarzystę. Tytułowa (?) kompozycja to znowu spokojna ballada z piękną partią trąbki, której asystuje Nguyen Le na syntezatorze gitarowym.
W tym momencie warto wspomnieć o doskonałej produkcji tej płyty, wspaniałym brzmieniu i selektywności dźwięku. W kolejnej kompozycji "The Open Trio" znowu daje znać o sobie Nguyen Le w zwariowanej solówce gitarowej. Kolejny raz mamy do czynienia ze wspaniałą grą unisono trąbki i gitary, repetycjami, ale i elektronicznymi szmerami. Znakomity przykład gry zespołowej.
Zgodnie z regułą tego albumu kolejny utwór powinien przynieść trochę oddechu, czy spokoju i tak jest. "Abbamele" to znów ballada, w której przy akompaniamencie, chyba gitary akustycznej, ale i akordeonu, czaruje swoim brzmieniem trąbki Paolo Fresu. I tak jest do końca, choć warto wspomnieć o dwóch coverach znajdujących się jeszcze na tej płycie: "Adagio from Symphony No. 3 in C Minor Op. 78 Organ" Saint-Saensa i "Little Willie Leaps" Milesa Davisa. Chociaż ten drugi utwór, który trwa tylko minutę jest po prostu efektownym zakończeniem, takim swoistym epilogiem.
Jeszcze jedna uwaga. Słuchając jak Paolo Fresu interpretuje utwory starych mistrzów muzyki klasycznej (Monteverdi, Saint-Saens), posłuchałbym takiej pełnowymiarowej płyty, o ile jeszcze takiej nie nagrał, a ja nic o tym nie wiem.
Nie mam wątpliwości, iż jest to znakomity album, który bardzo, ale to bardzo gorąco polecam.
Paolo Fresu Angel Quartet - Metamorfosi (1999)
Furio Di Castri - double bass
Paolo Fresu - trumpet, flugelhorn
Roberto Gatto - drums
Nguyen Le - guitar, guitar synth
Antonello Salis - accordion, vocals, whistle (human)
2. Si Dolce e Il Tormento (Monteverdi) [03:51]
3. Nigthfly (Fresu) [05:37]
4. Pong (Nguyen Le) [04:06]
5. Metamorfosi (Fresu) [04:02]
6. The Open Trio (Fresu) [06:17]
7. Abbamele (Fresu) [05:46]
8. Nymph [03:20]
9. Giravolta (Fresu) [06:11]
10. Adagio from Symphony No. 3 in C Minor Op. 78 Organ (Saint-Saens) [03:07]
11. Bee (Nguyen Le) [03:47]
12. Don't Ask (Di Castri) [07:24]
13. Note Di un Libretto Per Un'opera Mai Scritta (Fresu) [04:05]
14. Little Willie Leaps (Davis) [01:11]


Komentarze
Pokaż komentarze (1)