Wiem, że u niektórych, a może znacznej części słuchających muzykę jazzową, kolejne produkty (przepraszam za to określenie, bo na pewno nie powinno odnosić się do tej płyty) z wytwórni ECM budzą co najmniej irytację z powodu nieznośnej maniery Manfreda Eichera, który wypuszcza taśmowo podobnie brzmiące płyty o podobnych treściach muzycznych, tylko granych przez coraz to innych muzyków.
Polityka programowa szefa ECM to jednak temat na zupełnie inny artykuł, o którego napisanie mam nadzieję ktoś kiedyś się pokusi. Nie o tym chcę jednak napisać parę zdań, a o płycie raczej nieznanego w Polsce muzyka. Czy tak nieznanego do końca, to nie wiem, gdyż Vassilis Tsabropoulos wraz z Anją Lechner wystąpił parę lat temu na Jazzowej Jesieni w Bielsku Białej. Niemniej od tego czasu, chyba o nim zapomniano, w związku z czym warto przybliżyć jego sylwetkę.
Vassilis Tsabropoulos to młody (w końcu to prawie mój rocznik) grecki pianista, mający wszechstronne wykształcenie klasyczne, co ma duże znaczenie dla brzmienia jego płyt "jazzowych". Od 2000 roku nagrywa płyty dla ECM. Wspomnieć należy, że jedną z płyt poświęcił Chopinowi ("Chopin | August Symphony").
Przechodząc do "Melos", wahałbym się nazwać ją płytą jazzową. Z jazzem ma tyle wspólnego, że została nagrana dla wytwórni, która takową muzyką się zajmuje. Nie ma to jednak dla mnie większego znaczenia, gdyż muzyka zawarta na tym albumie jest po prostu piękna i kojąca (tak to jest chyba właściwe określenie). Wspaniale brzmi fortepian Vassilisa w zestawieniu z liryczną wiolonczelą Anji – czysty liryzm i poezja. Wypada wspomnieć o trzecim uczestniku sesji włoskim perkusiście U.T. Ghandim, z tym, że jego udział jest incydentalny i prawie niezauważalny. O takim, a nie innym obrazie muzyki, decydują bowiem Vassilis i Anja.
To co grają to są podniosłe, dostojne i poważne hymny. W konwencji brzmienia ECM "o jeden stopień powyżej ciszy" ta płyta zdecydowanie się mieści, ale muszę przyznać, że wyrasta wyraźnie ponad standardowe produkty ECM. Zdecydowanie polecam nagranie, chociaż może jego nieco mroczny charakter nie pasuje do trwającego lata.
Gdyby ktoś miał niedosyt niewątpliwego talentu Vassilisa, to proponuję wysłuchanie starszej płyty tego duetu "Chants, Hymns and Dances" z 2004 r. i najnowszej, nagranej tylko na fortepian solo - "The Promise" z bieżącego roku. Naprawdę warto posłuchać tego artysty, choćby z tego powodu, że nie jest to kolejny klon Keitha Jarretta lub Billa Evansa.
Tsabropoulos / Lechner / Ghandi - Melos (2008)
Vassilis Tsabropoulos - piano
Anja Lechner - cello
U.T. Gandhi - percussion


Komentarze
Pokaż komentarze