Okładki płyt mogą być dziełami sztuki, czego dowodem mogą być niektóre okładki płyt wydawanych przez słynną monachijską wytwórnię płytowa – ECM.
Manfred Eicher prowadził od początku powstania tej wytwórni czyli od 1969 r. konsekwentną politykę wobec okładek płyt.
Oto dziesięć okładek, które mi najbardziej przypadły do gustu (kolejność przypadkowa)
Enrico Rava – The Pilgrim And The Stars
O tej płycie już pisałem co nie co. Okładkę pozostawiam bez komentarza, choć to pierwsza klasa.

John Surman / Karin Krog / Terje Rypdal / Vigleik Storaas - Nordic Quartet
Ta okładka już była przedstawiana, ale zarówno do niej, jak i do wspaniałej muzyki, która jest zamieszczona na tej płycie mam sentyment w związku z czym dlaczego nie jeszcze raz.

Photography - Christoph Egger
Art. Ensemble Of Chicago – The Third Decade
Oniryczna płyta i nawet jak na ten zespół wielce perkusyjna. Warta polecenia, klimaty iście afrykańskie. Okładka zaś to prawdziwy odlot w dobrym stylu.

John Surman – Coruscating
Przyznam, że niezbyt dobrze pamiętam tę płytę Johna Surmana, ale muzyką tego znakomitego saksofonisty raczej nie można się rozczarować. Pejzaż typowy dla płyt ECM, ale ten mnie jakoś porusza, sam nie wiem dlaczego.

Photography - Dieter Rehm
Nils Petter Molvaer – Khmer
Moja ulubiona płyta z gatunku nu-jazzu. Polecam. Przy okazji ponoć tytuł płyty Khmer w czerwonym kolorze był zupełnie przypadkowym zdarzeniem.

Stephan Micus – Desert Poems
World music w najlepszym wydaniu i ta kosmiczna pustka na okładce.

Anouar Brahem – Las Pas Du Chat Noir
Oud to taka arabska lutnia, więc raczej można się poniekąd spodziewać jaka muzyka będzie prezentowana na tej płycie. Okładka płyty nietypowa jeżeli chodzi o samego artystę, ale również nietypowa dla ECM.

Miroslav Vitous Grup – Remebering Weather Report
Nie ma ten album wiele wspólnego ze słynną grupą Weather Report, ale i tak muzyka na tej płycie jest przednia, a te zachmurzone, ponure niebo też pierwsza klasa.

Manu Katche – Third Round
Tej płyty nie słyszałem, więc nie wypowiadam się, ale okładka taka postindustrialna bardzo mi się podoba.

Dave Holland – Points Of View
Dave Holland – to jeden z najwspanialszych basistów, wielokrotny laureat nagród Grammy, Downbeat itd. itp., a poniższy krążek to płyta jego słynnego kwintetu z 1998 r.
Niby nic wielkiego, ale jak się tego słuch polecam. Okładka też niczego sobie, nieprawdaż?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)