Porównajcie blog Starego (zwolennika PO i rządu) i choćby ostatnio mojego ulubionego chinaskiego (zwolennika PIS i Jarosława Kaczyńskiego).
Dzieli ich przepaść, a łączy
jedno
umiłowanie przywódców swoich partii i tych partii oczywiście.
Każdą bzdurę zafundowaną bądź przez Donalda Tuska bądź przez Jarosława Kaczyńskiego
zrozumieją, poprą, usprawiedliwią
i
nam maluczkim wytłumaczą.
Nie ufam im.
Ani Staremu (orędownikowi naszej najtańszej benzyny w Europie), ani chinaskiemu (tropicielowi "kłamstw" dziennikarza Lisa).
P.S. Tak dla śmiechu, to poinformuję, iż zarówno od powyższego peofila, jak i powyższego pisofila dostałem bana. Wolność słowa ala PO i PIS.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)