Jechał sobie cmuł (moja żona mianem cmułów określa takich ludzi, którzy charakteryzują się półprzymkniętymi
oczami, z których nie wyziera nawet cień jakiejkolwiek myśli) spokojną i pustą ulicą warszawską.
Cmuł jechał wypasioną bryczką (Audiaczek).
Cmuł sądząc z tablicy rejetracyjnej, jest dumnym obywatelem Wołomina bądź Kobyłki bądź Tłuszcza (skądinąnd
jakże urokliwe są te nazwy podwarszawskich miejscowości).
Należy dodać, że cmuł jechał Audiaczkiem wolno, bardzo wolno (circa 20 km/h), jednak, gdy zobaczył, że moja
żona zamierza go wyprzedzić, dał w rurkę i się nie dał.
Historia jakich wiele, bo przecież cmułów u nas nie brakuje.
Morału też nie ma żadnego, poza tym, że pozdrawiam serdecznie dumnych obywateli Wołomina bądź Kobyłki
bądź Tłuszcza


Komentarze
Pokaż komentarze (11)