9 obserwujących
113 notek
72k odsłony
  404   0

A jednak - dzieje się

Kolejne, iście depeszowe, wieści z życia nie-tak-młodej debiutantki. 

Z głębokiego przekonania o tym, że na rynku księgarskim panuje sezon ogórkowy wyprowadziła mnie przemiła pani z Antykwariatu Literackiego w Siemianowicach Śląskich. Oczywiście miała na myśli szaleństwo związane z zakupami podręczników szkolnych przez mniej lub bardziej zdesperowanych rodziców, którzy starają się zaopatrzyć swoje dzieci w niezbędne pomoce naukowe, a jednocześnie nie zbankrutować. W związku z tym - pomyślałam sobie - pewnie niewiele osób będzie się teraz interesować moją powieścią, nawet jeśli tu i ówdzie widuję głosy polecające  "Porwaną"  jako doskonałą lekturę na lato. 

Myliłam się znów. I bardzo się z tego cieszę.

Ze zdumieniem odkryłam wczoraj bardzo ciekawą recenzję książki na portalu Onet.pl (konkretnie  Książki.onet.pl), pod  TYM ADRESEM.  Jest mi tym bardziej miło, że recenzja ta zbiegła się ze świeżutką  notką Prowincjałki z wybranymi fragmentami recenzji "Porwanej" właśnie

Przy okazji złapałam się na tym, że robię w swojej głowie ranking recenzji, oceniając styl, profesjonalizm, szczerość opinii. Nawet kiedyś, w przypływie radości, kiedy znalazłam naprawdę błyskotliwą (ale wcale nie do końca pochlebną), napisałam do przemiłej i bardzo profesjonalnej Recenzentki, z którą przeprowadziłyśmy niezwykle ciekawą dyskusję. Dzieje się tak, ponieważ na studiach moim ulubionym przedmiotem była krytyka literacka (zajęcia prowadziła dr Urszula Glensk z Uniwersytetu Wrocławskiego), z którą wiązało się pisanie i czytanie niezliczonej ilości recenzji. Nie sądziłam, że aż tak bardzo będzie mi tego brakowało.  Tak samo jak nie przypuszczałam dziesięć lat temu, że kiedyś moja własna powieść będzie recenzowana. Radość podwójna:)

Pozdrawiam wszystkich Szczęśliwców, którzy mają urlop w to piękne lato i mogą czytać książki do woli:)

 

 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale