Właśnie zakończyłem pouczającą lekturę programu Jana Pospieszalskiego i jestem zbudowany poziomem tej audycji jak również wiedzą gości.
Pan redaktor Jan przerywa posłowi Karpiniukowi w każdym zdaniu, w szczególności hipotezami graficznymi. Ja rozumiem stronniczość prowadzącego i ją toleruje, choć nie akceptuje. Pan Jan wyraźnie jednak nie pozwalał dokończyć żadnego zdania Karpiniukowi a tak gospodarz programu zachowywać się nie powinien.
Po drugie, wiedza prawnicza posła Mularczyka jest porażająca, jak na wyznawcę IV RP. Przywoływanie treści norm prawnych już nieobowiązujących wystarczy za komentarz. Jak na adwokata ( tak mi się wydaje) niezbyt bogato – jak mawiają studenci I roku. Ileż razy pisałem o beznadziejnej nieznajomości podstaw prawa przez dziennikarzy, ale prawnik powinien aktualizować swoją wiedzę co miesiąc. Wstyd.
Po trzecie, cieszy minie zainteresowanie – nagłe, co prawda – redaktora Pospieszalskiego nadużyciami służb specjalnych. Ja również uważam, iż wszelakie nadużycia służb specjalnych powinny być ukazywane społeczeństwu, z wyjątkiem eliminowania szpiegów obcych służb. Jeśli funkcjonariusze ABW przekroczyli uprawnienia winni być przykładnie ukarani, jak również osoby, które wyraziły zgodę na takowe czynności. Jako człek plugawy zalecam jednak leki podnoszące poziom cierpliwości. Wskazane w szczególności dla tych, co już wiedzą, kto jest winny.
Jestem zwierzem poważającym znacznie bardziej prawo i naukę niż czystą emocjonalną intuicję w kwestiach prawnych i systemowych. Jeżeli funkcjonariusz publiczny faktycznie złamał prawo, nigdy więcej nie powinien zajmować funkcji publicznych. Ta zasad powinna dotyczyć zarówno oficerów ABW, policjantów, posłów i dziennikarzy. Jeżeli w przyszłości okazało by się, iż dziennikarz łamie prawo, to sąd mógłby częściej korzystać z zakazu wykonywania zawodu niż do tej pory. Odpowiedzialność za słowa jest w końcu immanentną częścią demokratycznych ustrojów.
Na koniec muszę przyznać, iż pan Jan wybrał na koniec programu ładne nagranie. Kontestacja władzy przez Waglewskiego zawsze była na poziomie nie dostępnym dla polityków jakiejkolwiek opozycji. Są ludzie stworzeni do polityki, są stworzeni to tworzenia muzyki, tylko dlaczego tak wielu obecnych polityków się pomyliło.
P.S.
Jan z Krakowa odnalazł swoje prawdziwe JA, panie pośle Mularczyk. System prawa nie zawiera 10 przepisów.
Inne tematy w dziale Polityka