Swieykowski Swieykowski
130
BLOG

ZAMIAST POLITYKI

Swieykowski Swieykowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

BLOGUJĄCY DZIADKOWIE
            Od rana męczą mnie myśli, nakazujące, by usiąść i napisać kilka zdań na temat wydarzeń ostatnich dni. Nie tych z pierwszych stron gazet. Nie o Kaczyńskim i PiSie. Nie o tym, że nareszcie i Tusk i jego ministrowie zaczęli mówić otwartym tekstem o gospodarce i finansach państwa. To przecież tematy szeroko komentowane. Przodują oczywiście „fachowcy” z PiS. Momentami odnoszę wrażenie, że   gotowi są omijać katastrofę w Smoleńsku i opłakiwanie ofiar. Pewnie zwietrzyli, iż więcej szkód Tuskowi i Platformie uczynią przypominając Polakom, że PO cały czas ukrywa przed narodem katastrofalną sytuację ekonomiczną kraju, że obietnice składane przez PO i Komorowskiego w czasie kampanii wyborczej, to był wielki blef a prawda dopiero teraz wychodzi na wierzch.
            Oni – liderzy opozycji – są już tak zdezorientowani i dalecy od rzeczywistości, że nie ma sensu zwracać na nich uwagę. Przyznaję się, iż ostatnio nabyłem trochę informacji na tematy interesujące zapewne polityków i politykierów z Opolszczyzny, ale nie mogę na razie ich wykorzystywać nawet na blogu. Te informacje są pokłosiem wydarzeń i rozmów w których uczestniczyłem. Nie są to więc plotki. Jednak muszą trochę poleżeć w zakamarkach pamięci. Tak rozmyślając włączyłem laptop i postanowiłem nieco poserwować w internecie. Od czasu do czasu wpisuję na Googlach swoje nazwisko. Za każdym razem widzę jak szybko przybywa kolejnych haseł. Dawniej – jeszcze rok, dwa lata temu wpisy dotyczyły mojego dziadka stryjecznego, księdza Bronisława Świeykowskiego , bohatera Gorlic, Emanuela Świeykowskiego – historyka sztuki, dziadka Martina z Argentyny i mnie osobiście.
            Ostatnio liczba haseł nagle szalenie wzrosła. Stało się to za sprawą księdza Bronisława Świeykowskiego, a generalnie władz miasta Gorlice, które zapewne reagując na oczekiwania aktywnej części społeczności Gorlic wynosi mego przodka na piedestały. Przyczynił się także i do tego PiS. Zupełnie nieświadomie zapewne, ale właśnie na ulicy Ks. Bronisława Świeykowskiego parlamentarzystka PiS otworzyła swoje biuro. Adres odnotowano zatem powszechnie. Wreszcie- jak wynika z zapisów – gorlicki aktyw społeczny / nie wiem czy ma i jaką barwę polityczną/ wynosząc postać księdza na piedestały organizuje wiele imprez ku jego pamięci, albo inne , okolicznościowe wydarzenia nazywa jego imieniem .
            Wśród haseł związanych z moim nazwiskiem pojawiły się notatki o moich – odległych wprawdzie – ale kuzynach o których istnieniu wiem od dawna. Jest nas zaledwie kilku męskich osobników, zatem sporo o sobie wiemy. W Niemczech Heiko von Świeykowski / dziennikarz telewizji na terenie Hesji, jego brat – krytyk literacki w Monachium o imieniu Borys. / mam nadzieję, że jeszcze żyje spotykałem się z nim, kiedy tam mieszkałem/. Pojawia się Lucas Świeykowski, to syn mieszkającego w Patagonii /Argentyna/ Martina. Jest trenerem narciarskim. Większą część roku spędza w Andorze . Czynnie uprawia wariackie zjazdy ze szczytów, na które wywożą ich helikoptery. Jest nawet wysoko klasyfikowany w europejskiej rywalizacji. Jego, brat Martin, mieszka w Oslo. Jest menagerem sieci turystycznej. Ojciec , tez Martin, był u mnie w Praszce rok temu. Jest nawet w Praszce zameldowany. Przyjeżdża ponownie we wrześniu. Jest jeszcze opis działalności Alfreda Świeykowskiego – prekursora polskiej szkoły fotografii, z polowy dziewiętnastego wieku we Lwowie oraz – także nieżyjącego – malarza francuskiego o nazwisku Świeykowski. Nic o jego powiązaniach i korzeniach rodzinnych nie wiem, wydaje się, że jest to potomek Eleonory Swieykowskiej, której dzieje dobrze opisał Jerzy Łojek w książce Dzieje Pięknej Bitynki. Są także notki o oficerach z ubiegłego wieku : Stanisławie / to mój dziadek a zarazem brat księdza Bronisława Świeykowskiego / zginął w czasie działań I-ej Wojny Światowej/. O Aleksandrze – najstarszym bracie mojego ojca który w 1928 roku zginął jako kapitan pilot w katastrofie samolotowej na lotnisku w Balicach i o jego bracie, a więc moim drugim stryju, Stefanie, który także nie wrócił z działań wojennych, ale podczas II-ej Wojny Światowej. Wiele wskazuje na to, że padł ofiarą sowieckich kazamatów i bezdroży. Chcąc zachować w pamięci imiona nieżyjących braci, ojciec obdarował mnie ich imionami Aleksander i Stefan.   
            Z racji stosunkowo aktywnego wciąż życia zapisów bezpośrednio mnie dotyczących jest sporo. Od czasu do czasu przeglądam je. Za każdym razem trafiam na jakiś nowy komentarz. Dzisiaj także odkryłem coś nowego, Zaintrygował mnie tytuł : Blogujący Dziadkowie. Zaintrygował, bo dziadkiem jeszcze nie jestem a nawet się nie czuję, ale trzeba się pomału przyzwyczajać , że właśnie tak jestem postrzegany. Obrażać się nie wolno. Oto co przeczytałem dzisiaj na swój temat : 
Aleksnader Świeykowski, dziennikarz Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium w latach 1982-1995, zadebiutował na onetowym blogu wiosną 2009 roku. Bloger analizuje przede wszystkim bieżące wydarzenia polityczne, daje się poznać czytelnikowi jako zaangażowany publicysta i komentator, a także błyskotliwy obserwator życia społecznego. Wśród tematów podejmowanych przez Pana Aleksandra nie brakuje relacji z własnej reporterskiej praktyki. Lektura zalecana wszystkim sympatykom żarliwego i niezłomnego dziennikarstwa.

NIE ZNAM AUTORA /...ki/ TYCH SŁÓW. MIŁE. WOLNO I DZIADKOM.

Swieykowski
O mnie Swieykowski

Najpierw marzec i grudzień 68 i 70 w Krakowie jako student. Potem w Radio w Łodzi i w TVP W-wa jako dziennikarz. Od 1979 emigrant w Szwecji. Od 1982 dziennikarz w RP RWE w Monachium.Od 1995 działalność gospodarcza w Polsce. Od 2011 senator RP . Związany z PO.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości