253 obserwujących
1893 notki
2958k odsłon
10445 odsłon

Kto naciskał na kapitana Wronę?

Wykop Skomentuj88

"To niewiarygodne, żeby pilot wiedząc, o tak poważnej awarii, nie wrócił na lotnisko" – powiedział na antenie Polsat News jeden z wypowiadających się ekspertów lotniczych. Jak się okazuje, usterka systemu hydraulicznego oznacza nie tylko zablokowanie podwozia samolotu, ale może oznaczać też blokadę różnych innych systemów. Tymczasem według najnowszych doniesień, kapitan Tadeusz Wrona już 30 min po starcie wiedział o awarii. Czemu w takim razie wyruszył w ryzykowną podróż przez Atlantyk?

Marek Siwiec w swoim dzisiejszym krótkim wpisie zasugerował, że kpt Wrona miał – w odróżnieniu od pilotów pułku rządowego – swobodę działania:

Zdecydowało doświadczenie człowieka, który jest pasjonatem lotnictwa, a jego kwalifikacje docenił pracodawca utrzymując go w służbie przez tak wiele lat. Pilot podejmował decyzje sam, wspierany z ziemi, a nie z kokpitu przez prezesa swojej firmy.

Czy jednak rzeczywiście pilot boeinga podjął samodzielnie decyzję o wielogodzinnym locie zepsutą maszyną? Tak doświadczony i uzdolniony pilot musiał przecież zdawać sobie sprawę z zagrożenia.

To oczywiście tylko moje spekulacje, ale w obliczu poważnych zarzutów wobec procedur bezpieczeństwa LOT-u, które pewien czas temu przedstawili związkowcy oraz takich informacji, jak te zawarte we wpisie Martinoffa – należy wątpić w samodzielność decyzji Wrony. Można przypuszczać, że z jakiegoś powodu Wrona dostał polecenie, aby przyprowadzić samolot do Warszawy.

Mam nadzieję, że kierownictwo LOT i sam kapitan jasno wytłumaczą nam, jak wyglądał proces decyzyjny w tych dramatycznych chwilach.

 

Wykop Skomentuj88
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale