Kim właściwie jest Jezus? Pozornie dla każdego katolika odpowiedź na to pytanie jest łatwa – Synem Bożym i Zbawicielem. Ale przecież te określenia nie odpowiadają pełni prawdy. Jezus jest bowiem po prostu Bogiem. To sam Bóg zstąpił na ziemię dwa tysiące lat temu i przyoblekł się w ludzkie ciało.
Dlaczego więc Syn? I dlaczego Ojciec? Jeśli sam Bóg umarł na krzyżu, to do kogo zwracał się słowami Eli, Eli, lema sabachthani? Problem ten bardzo nurtował pierwszych chrześcijan. Po setkach lat sporów, podczas Soboru Nicejskiego, przywódcy Kościoła zatwierdzili formułę Trójcy Świętej, która głosi, iż Bóg jest „Trójjedyny”: Ojciec, Syn i Duch Święty są tym samym Jedynym Bogiem. Przy czym Syn został zrodzony przez Ojca. Teologiczne uzasadnienia nauki o Trójcy (który to termin nie pojawia się w ogóle na kartach Biblii) dał święty Augustyn w swym dziele De Trinitate.
Warto w tym miejscu zauważyć, iż wywody teologów na temat Trójcy są praktycznie niezrozumiałe dla większości katolików. Oczywiście, wiara nie jest kwestią rozumu, jednakże to właśnie kwestia natury boskości Jezusa wydaje się być kluczową w naszej religii.
Tymczasem obecnie sprawa ta nie zaprzątuje specjalnie uwagi chrześcijan. Na przykład 35 milionów polskich katolików nie interesuje to chyba w ogóle. Czy jest to kwestia silnej wiary tych ludzi? A może raczej odwrotnie – jej powierzchowności i braku skłonności do refleksji?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)