Przetransponowane ze strony www.felieton102.bloog.pl
Nagrody dla parlamentarzystów nie schodzą z nocnych rozmów telewidzów z superstacją.tv
Tak zwani prości ludzie są oburzeni pazernością posłów. Dziwią się, ze takie rzeczy mają miejsce jakby nigdy nic w naszej polskiej biedzie. Już nie chodzi o nagrody w ogóle, ale o ich gigantyczną wysokość…
Cytat z Super Expressu:
To musi budzić niesmak. Kiedy państwo na każdym kroku szuka oszczędności, a pracownikom zamraża się pensje, czołowi parlamentarzyści sami sobie przyznają gigantyczne nagrody. Komorowski - 22 tys. zł. Jego następca Grzegorz Schetyna (48 l., PO) - 36 tys. zł. Wicemarszałkowie Sejmu Ewa Kierzkowska (47 l., PSL), Stefan Niesiołowski (67 l., PO), Jerzy Wenderlich (57 l., SLD) oraz Marek Kuchciński (56 l., PiS) od 32 tys. zł do aż 50 tys. zł.
Prezydent Komorowski dostał 22 tys. zł w ostatnim dniu urzędowania jako marszałek Sejmu.
Nagrody dla marszałka i wicemarszałków formalnie przyznaje Prezydium Sejmu. Czyli oni sami. - Zostaliśmy nagrodzeni za ciężką pracę. Po katastrofie smoleńskiej w Prezydium Sejmu pracowaliśmy jedynie we troje - tłumaczy wicemarszałek Niesiołowski.
Schetyna też dał
Następca Komorowskiego, marszałek Grzegorz Schetyna również przyznał już nagrody. Sam otrzymał dodatkowe 36 tys. zł.
Nagrody dostali również Jerzy Wenderlich z SLD (32 tys. zł), Marek Kuchciński z PiS (32 tys. zł) oraz ponownie Kierzkowska (łącznie dostała 50 tys. zł) i Niesiołowski (łącznie otrzymał również 50 tys. zł) - odnotowuje "SuperExpress”.
Schetyna też dał
Następca Komorowskiego, marszałek Grzegorz Schetyna również przyznał już nagrody. Sam otrzymał dodatkowe 36 tys. zł.
Nagrody dostali również Jerzy Wenderlich z SLD (32 tys. zł), Marek Kuchciński z PiS (32 tys. zł) oraz ponownie Kierzkowska (łącznie dostała 50 tys. zł) i Niesiołowski (łącznie otrzymał również 50 tys. zł) - odnotowuje "SuperExpress”.
Podwyższone zostały emerytury byłych prezydentów: Jaruzelskiego, Wałęsy, Kwaśniewskiego – do wysokości 75 procent aktualnego wynagrodzenia prezydenta RP. Oczywiście, co roku będą do tego mieli waloryzację jak każdy emeryt.
Najbiedniejsi Polacy, którzy zdaniem Jarosława Kaczyńskiego robią zakupy w „Biedronce” – zostali tymi wiadomościami po raz kolejny upokorzeni.
Źle mi się robiło, kiedy w TVP druga osoba w państwie usiłowała tłumaczyć nagrody. Druga osoba to jeden z trójcy afery jednorękich hazardzistów: Miro, Zbycho i Grzechu. Rozmyła mu się charyzma na buzi. Stwierdził, że taka wielkość nagród była przedtem i taka pozostała. No to jak więc marszałek i wicemarszałkowie mieli sami sobie nie przyznać nagród?
Mówienie o ziarnku do ziarnka jest dobre dla tych, co zbierają puszki po śmietnikach.
Bardzo się marszałkowie napracowali z powodu katastrofy smoleńskiej. Pośrednio zarobili nieźle na narodowym nieszczęściu.
Pamiętam jak Stefan Niesiołowski skamlał w telewizji, jak tłumaczył się z tego, że wsypał SB-kom swoją narzeczoną. „Byłem młody, głupi, bałem się”. Dziś jest stary, mądry i nikogo się nie boi. Przywieźli go w teczce do Zielonej Góry, żeby ponownie reprezentował ten teren w Sejmie. Zielona Góra jest upośledzona. Nie ma tu kandydatów do parlamentu, którzy mogliby Niesiołowskiego zastąpić.
Zbigniew Ryndak
(narodowość lubuska)


Komentarze
Pokaż komentarze (7)