Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki
36
BLOG

Nasze zwycięskie dziewczyny i podróż do przeszłości

Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki Sport Obserwuj notkę 0

Seniorska reprezentacja piłkarska mężczyzn może pogratulować, ale też pozazdrościć naszym młodziutkim futbolistkm (U- 17), które właśnie wywalczyły awans na Mundial w tej kategorii wiekowej. Wyszarpały go w barażu, co musi się kojarzyć z pojedynkiem Biało-Czerwonych z Trzema Koronami w Sztokholmie. Z Europy awansowało na MŚ siedemnastolatek tylko pięć reprezentacji. Nasze dziewczęta sensacyjnie ograły w barażu absolutne faworytki -Angielki, którym wcześniej zabrakło tylko jednej bramki, aby awansować na Mundial bezpośrednio, bez meczu barażowego. A skoro mowa o Anglii to seniorzy wygrali z nią tylko jeden jedyny raz w historii, (tak jak z Niemcami - i też 2:0). Było to 53 lata temu ! Tamtego legendarnego meczu na Stadionie Śląskim, który wtedy mógł pomieścić 100 tysięcy ludzi, a nie połowę tej liczby, jak teraz - może nie pamiętać zapewne nawet niemała część rodziców naszych piłkarek, które teraz bez kompleksów odprawiły Albion.

Ja wiem : teraz wszyscy piszą o mistrzostwie Barcelony i ewentualnym transferze Roberta Lewandowskiego albo o finiszu Ekstraklasy i kto z niej spadnie, a kto zagra w europucharach, ale ja jak zwykle idę pod prąd i wolę napisać o siedemnastoletnich Polkach, które zabrały przepustkę na Mundial swoim rówieśniczkom z ojczyzny futbolu. Brawo dziewczyny!

Kiedy ja, jako absolutny małolat zacząłem pasjonować się sportem ukazywało się w Polsce kilka sportowych gazet : w Warszawie „Przegląd Sportowy”, w Katowicach „Sport” ,a w Krakowie „Tempo”, Pamiętam, jak kupowałem miesięcznik „Boks” czy również ukazującą się co miesiąc „Lekkoatletykę”, Do tego dochodził bardzo ładnie graficznie wydawany tygodnik „Sportowiec”. Ludzie wtedy więcej czytali, bo nie było komórek, Internetu, mediów społecznościowych. Całej tej bańki, która z jednej strony jest użyteczna, a z drugiej bywa nieprzyjazna ,a jeszcze częściej dziwaczna. Nie jestem „dziadersem”, nie zrzędzę, ale wówczas ,gdy nie było inflacji mediów internetowych, ale także oceanu fake-newsów, jak obecnie, jednak mniej było też hejtu czy seansów nienawiści ( rodem niczym z George'a Orwella "Rok 1984"). Wtedy była cenzura i to było bardzo złe. Dziś jest chorobliwe czynienie z rzeczy małoważnych wydarzeń rzekomo wiekopomnych, przełomowych, niebywałych, kluczowych itp. itd. Wiem, że to proces nieodwracalny, ale mam prawo tęsknić za czasami kiedy wiele rzeczy było prostszych i bardziej zdroworozsądkowych . Choć, przyznajmy, wiele rzeczy było również gorszych i złych. Tyle mojego biadolenia..

*Artykuł ukazał się w "Gazecie Olsztyńskiej"

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII, VIII i IX kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister - członek Rady Ministrów, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport