Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki
54
BLOG

Książe William w szatni z lwami

Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki Sport Obserwuj notkę 0

Właśnie klub księcia Williama, następcy brytyjskiego tronu - Aston Villa wygrał Ligę Europy. Na meczu finałowym w Konstantynopolu zwanym też Stambułem osobiście zjawił się syn króla Karola III. Jest on „od zawsze” fanem tego klubu z Birmingham, który choć istnieje ponad półtora wieku jest w cieniu choćby gigantów z Londynu : Chelsea i Arsenalu. Polscy kibice trzymają za kciuki za Aston Villa , bo gra w nich nasz reprezentant, urodzony skądinąd na Wyspach Brytyjskich Matty Cash.

W finale angielska drużyna z reprezentantem Biało-Czerwonych znokautowała niemiecki klub SC Freiburg. Znam wielu rodaków, którzy konsekwentnie i w sposób przewidywalny do bólu zawsze w międzynarodowych meczach piłkarskich (i nie tylko piłkarskich) dopingują... przeciwników klubów z Niemiec. Zapewne w myśl zasady: „Jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem".

Wspomniany książę Wiliam kiedyś szczerze wyjawił, dlaczego kibicuje mniej znanemu Aston Villa ,a nie Manchesterom, Liverpoolowi itd. Powiedział, że nie chciał kibicować drużynom, które wspierają „wszyscy”. To akurat dobrze o nim świadczy. Rzeczywiście „Lwy”, jak określają ich fani, w swojej 152-letniej historii zdobyli mistrzostwo Anglii raptem siedem razy, a czego sześć w latach 1894 -1910. Ostatni raz mieli „majstra” w ... roku urodzenia (1981) wspomnianego już księcia Walii Williama Arthura Philipa Louisa. Książę przed finałem LE, zagrzewał piłkarzy swojego klubu w stambulskiej szatni ,co zresztą czyni systematycznie. Jak widać skutecznie, bo Aston Villa drugi raz sięgnęła po europejski puchar (Ligę Mistrzów wygrali 44 lata temu).

Klub księcia Williama, grający w bordowo-błękitnych strojach (a na wyjazdach w czarnych) ma dwóch współwłaścicieli: miliardera z Egiptu oraz biznesmena z USA. Trenuje go Hiszpan Unai Emery. To łowca trofeów w Lidze Europy, bo na brzegu Bosforu zdobył po raz piąty puchar LE, a uczynił to z czterema klubami. Dla polskich kibiców ważniejszy będzie fakt, że w klubie tym grało lub gra czterech naszych rodaków. Kiedyś był to Dariusz Kubicki. Niedawno Jan Bednarek. Teraz wspomniany Matty Cash , ale też wypożyczony z tego kluby bramkarz Oliwier Zych, który z Rakowem Częstochowa dotarł w tym sezonie do finału Pucharu Polski. Aston Villa to na pewno „mniej polski” klub niż kiedyś Borusia Dortmund z Lewandowskim, Błaszczykowskim i Piszczkiem , Auxerre czy RC Lens. Jednak wystarczająco "polski", aby cieszyć z jego środowej wiktorii nad Niemcami na tureckiej ziemi.

*Artykuł ukazał się w tygodniku "Sieci"

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII, VIII i IX kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister - członek Rady Ministrów, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport