Dżudoczka spod Doniecka Anna Zajcewa mieszkała w Polsce od pięciu lat, a więc zanim zaczęła się wojna w Europie Wschodniej i jadła z rodziną polski chleb. Publicznie deklarowała, że w naszej ojczyźnie znalazła bezpieczeństwo, spokój i świetnie się u nas czuje. Podkreślała, że wiąże swoja przyszłość z Polską - w tym także sportową karierę. Zdobyła dla naszych barw wicemistrzostwo świata kadetek, a parę miesięcy temu walcząc w Biało-Czerwonych barwach zajęła piąte miejsce w mistrzostwach Europy juniorek. Ku osłupieniu Polskiego Związku Judo i naszej sportowej opinii publicznej na mistrzostwach globu w Baku wystąpiła już jako reprezentantka… Azerbejdżanu. Karma szybko wróciła, bo przegrała pierwsza walkę, a cwaniacy z Kaukazu obeszli się smakiem. Nasi internauci , dziennikarze i rodzima federacja sa oburzeni, że przez tyle lat polski podatnik inwestował w dziewczynę, a ona teraz bez słowa wystartowała w barwach kraju, który dał jej większe pieniądze. O sprawie miał wiedzieć prezes klubu w Poznaniu(nie wspomnę nazwiska ,bom miłosierny), w którego barwach walczyła,ale nie powiedział ,bo dla niego "najważniejsze jest dobro zawodniczki". Dobro polskiego sportu i polskiego podatnika jest więc już nieistotne ?
Jej rodak Wasyl Arkadijowicz Tupczij gra w Polsce od czterech lat,ale dorabiał sobie w tym czasie w takich siatkarskich potęgach ,jak Rumunia i Katar.
Nie miał odwagi powiedzieć tego polskim mediom,ale ukraińskim się wypłakał. Ujawnił,że "Ukraińcy w Polsce nie są lubiani" i że jest coraz gorzej. Ba,przez to obecny sezon będzie jego.ostatnim w naszym kraju. Sam doswiadczal wrogości , "starsze babcie" krzywo na niego patrzyły,jak usłyszały ukraiński. Widział też taśmy(!)z napisem "Jedź do domu". Zapomniał tylko,że liga w której teraz gra już piąty sezon jest najlepszą na świecie lub jedną z dwóch najlepszych(obok włoskiej),dzięki czemu.zarabia świetne pieniądze , a dzięki latom tu spedzonym będzie mógł przed.sportową emerytura dorobić w klubach u Arabów. AKAPIT Inny ukraiński siatkarz ,też grający tu od czterech lat Jurij Semeniuk w dniu ,w którym jego reprezentacja została na mistrzostwach Europy rozbita przez Polskę 3-0 uznał za stosowne,aby nie mówić o wdzięczności dla naszego.kraju za pomoc,bo Rzeczpospolita już rachunek dostała:"Gdyby nie Ukraina i jej wojsko,to byc może Rosja byłaby już w Polsce. I teraz nie walczyliśmy już Ukraińcy,tylko Polacy". I dalej:"Co by zrobili Polacy,jakby Ukraina przegrała wojnę?Być może uciekaliby do Niemiec,Wielkiej Brytanii,Hiszpanii, gdziekolwiek". Cóż ,maski opadły...
*Artykuł ukazał się na portalu "Sieci"



Komentarze
Pokaż komentarze (4)