93 obserwujących
569 notek
1729k odsłon
  7643   0

Najgorszy król w historii Rzeczpospolitej

A przecież te hołdy były składane wobec dynastii, która uzurpowała sobie władztwo na Pomorzu, Prusach i innych bliskich nam krainach. W żyłach Habsburgów płynęła krew komturów i wielkich mistrzów krzyżackich … i Habsburgowie byli z tego dumni. Ich polityka była spójna, czytelna i piekielnie dla nas niebezpieczna. Nie jest prawdą, że Habsburgowie byli jakimś naszym „naturalnym sojusznikiem”… Trzeba straszliwego oczadzenia, by wymyślać podobne brednie. Habsburgowie byli zawsze naszym naturalnym wrogiem, o czym wiedziano już od dawna i co historia brutalnie potwierdziła.

Dlaczego Zygmunt III był taki posłuszny wobec Habsburgów? Polityka pa­pieska opierała się od połowy XVI do końca XVII wieku na politycznym sojuszu z wrogimi Polsce Habsburgami. Zgodnie z tym działalność nuncjuszów papieskich w Polsce była - z woli i za wiedzą papieży - jed­nym z przejawów realizowania tego sojuszu. Mówiąc innymi słowy, nuncjusze papiescy w Polsce byli w zasadzie dyplomatami realizującymi politykę Habsburgów. Często owa zależność szła dużo dalej i nuncjusze byli po prostu szpiegami, działającymi na szkodę naszego kraju.

Tym wszystkim błędom towarzyszyła jakaś zdumiewająca niefrasobliwość. W 1611 roku podarował elektorowi brandenburskiemu, Janowi Zygmuntowi, Prusy Książęce w dziedziczne lenno. Dlaczego król uczynił w Pomorzu korytarz? Zrobił to za sumę 300 tys. złotych wpłaconych przez Hohenzollerna do pustej kiesy królewskiej … W ogóle nie interesowała go sprawa gospodarki, podupadających królewszczyzn, uregulowania wolnych elekcji, wciąż aktualnych postulatów ruchu egzekucyjnego … To wszystko było nieistotne, liczyła się nieustępliwość w kwestiach wiary, tak jak to mu zawsze obecne jezuickie cienie podpowiadały.

Nie da się ukryć, że posunięcia Zygmunta III Wazy w ogromnej mierze były inspirowane religią. Oczywiście nie on był on ich autorem:) Zygmunt III był tak naprawdę marionetką, podskakującą na sznurkach trzymanych przez jezuitów, zaś takt tych cudacznych wygibasów określała polityka papieska.

Marionetkarz miał wielkie plany wobec Zygmunta, który zresztą gorąco je popierał – królowanie nad zrekatolicyzowaną Szwecją, tak samo w przypadku Rosji, w Rzeczpospolitej zostawienie królewicza Władysława (który rządzić miał przy pomocy gubernatora od Habsburgów). Wszystko to miało posłużyć stworzeniu wielkiej koalicji północnej, która ruszyłaby na wojnę z Turcją. Ba, nawet więcej, niektórym marzyła się zmiana religii panującej w Persji … Plany zaprawdę tak wielkie, że po prostu głupie. I tak głupie, że mogły być motywowane jedynie religijnie.

Za panowania Zygmunta kościół, tradycyjnie ubogi duchem i bogaty ciałem, stał się straszliwie spasionym pasożytem. Dobra kościelne znacznie przewyższały swymi rozmiarami królewszczyzny, nawet miasta (jak Kielce) bywały własnością kurii. Kanclerz Axel Oxtenstierna, prawa ręka Gustawa II Adolfa, jasno stwierdził, że gdyby Rzeczpospolita miała bogatsze mieszczaństwo i majątki kościoła przeszłyby na rzecz skarbu państwa, to Rzeczpospolita „stałaby się straszna dla swych sąsiadów”. Za Zygmunta kościół w Rzeczpospolitej tył w ogromnym tempie. Nawet szlachta katolicka nad tym biadoliła. Podczas bezkrólewia próbowano skorzystać z okazji i wysłano posła do Rzymu, który uzyskałby zgodę papieża na ustanowienie zakazu nabywania dóbr przez kościół i jego przedstawicieli ... nie udało się.

Niektórzy mi zarzucają, że patrzę na te sprawy z obecnego punktu widzenia, z wygodnego fotela, nie uwzględniam ówczesnych realiów … Czyżby? Czy trzeba przypominać, że dymitriady miały w naszym kraju zdecydowanych przeciwników i były traktowane przez magnatów i sejmową większość jako bandyckie wybryki? Że ogół szlachty nie chciał wojny z Turcją, był też wrogi Habsburgom? Że wielokrotnie próbowano odwieść króla od jego zamiarów dotyczących Szwecji?

Trzeba spytać – skoro polityka Zygmunta miał tak wielu przeciwników, to jak mu się udawało ją prowadzić? Król miał też zwolenników, przede wszystkim biskupów, z reguły realizujących papieską politykę i zasiadających w senacie. Waza też stworzył sobie stronnictwo, które co prawda było pozbawione wybitnych osobistości (z czym wielu historyków się zgadza), jednak posiadało duże i stale rosnące wpływy. Ich przychylność król kupował nadaniami i urzędami, doprowadzając do rozkwitu magnaterii. Za Zygmunta II Augusta biedny szlachciura stał prosto nawet w obecności króla, za Zygmunta III Wazy całował po nogach magnatów.

Trzeba też powiedzieć uczciwie, że Zygmunt wielokrotnie albo balansował na krawędzi prawa, albo też jawnie je łamał – wspomniane dymitriady, wysłanie w tajemnicy lisowczyków na pierwszą odsiecz wiedeńską, Żółkiewskiego pod Cecorę, zawarcie Unii brzeskiej, były dokonywane ewidentnie z naruszeniem prawa. Stawiało to wszystkich przed faktami dokonanymi.

Korona szwedzka spoczywa obok Zygmunta III Wazy na katafalku, moskiewska zdobi mu skronie, ta Rzeczypospolitej gdzieś się zapodziała …

Paweł Jasienica „Rzeczpospolita Obojga Narodów”

Paweł Skworoda „Wojny Rzeczpospolitej Obojga Narodów ze Szwecją”

Jan Reychman „Historia Turcji”

Leszek Podhorecki „Chanat Krymski”

Weissensteiner Friedrich „Habsburgowie”

Ewdard Rudzki „Polskie królowe”.

Janusz Tazbir „Reformacja, kontrreformacja, tolerancja”

Henryk Wisner „Wojny kozackie”

Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura