84 obserwujących
525 notek
1635k odsłon
  1642   0

Ostrze kontra ostrze, czyli o twardych zastawach

Tu zaś mamy właśnie twarde zbijanie. Nie tylko ostrze uderza w ostrze, ale też cała energia rozładowuje się na broni przeciwnika. Oczywiście, w przeciwieństwie do poprzedniego filmu, tu nie ma szybkich i potężnych cięć, tylko leciutkie obstukiwanie, takie koci-koci-łapci. Gdyby ci panowie cięli równie dynamicznie jak w poprzednim filmie, no i cała siła tych cięć była przyjmowana na zastawy, to mogłoby się źle skończyć, zarówno dla broni jak i tych szermierzy:)

Analiza uszkodzeń dawnych szabel jest ciekawa i daje do myślenia. Jak się bowiem okazuje, część najbliższa rękojeści, jest zwykle najmniej uszkodzona. Najgorzej wyglądają zawsze pióra, czyli sztychy. Z tego można wywieść dwa wnioski. Po pierwsze, pióra, czyli końcówki szabli, były najbardziej narażone na kontakt z bronią przeciwnika. Po drugie, początek szabli, czyli to co obecnie nazywamy zastawą, nie było używane do zastaw:)

Sztuka krzyżowa (kreuzhiebe der fechter) opierała się ona na skośnych uderzeniach (czyli w zasadzie „X”), wyprowadzanych z lewa, prawa, zarówno z góry jak i z dołu. Wszystkie te cięcia spełniały zarówno rolę ofensywną, jak i były metodą obrony, z pewnością też łączono obie te funkcje w jednym cięciu. Tu nie było miejsca na zastawy, cięcia zdawano jedno po drugim, broń przeciwnika starano się zbić, a najlepiej cięcie połączyć z tym zbiciem. Wymagało to siły i dynamiki, dobrej koordynacji ruchowej, było prawdziwą sztuką.

To jest właśnie najbardziej oczywista różnica pomiędzy szermierką klasyczną a filmowymi głupotami.

Można zadać ostatnie pytanie: dlaczego te głupie, sportowo-filmowe metody walki ostrze-ostrze, te absurdalne zastawy, cieszą się taką popularnością w filmie i w różnych pseudo-metodach szermierki? Jest jedna dobra odpowiedź – takie zastawowe wygłupy są bardzo łatwe. Można się tego typu „szermierki” nauczyć w pół godziny … i bez problemu odgrywać filmowe pojedynki:) Zaś prawdziwa klasyczna szermierka jest bardzo złożoną sztuką z całą masą niezwykle trudnych technik, uderzeń, kopnięć, podcięć, grapllingu, zapasów.

Oczywiście wybór drogi jest zawsze sprawą indywidualną. Jeśli ktoś chce się wygłupiać w zastawach, to jego wybór. Nie namęczy się, od ręki pozna cały „system”. Natomiast nauka klasycznej, historycznej szermierki jest długa i wymaga dużego wysiłku, ale też satysfakcja jest ogromna.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport