Gorące tematy:

inskrypcje
W poszukiwaniu woli mocy...
4 obserwujących
73 notki
12k odsłon
175 odsłon

Stoimy w obliczu konieczności zapłacenia w przyszłości za nieracjonalny socjal

Wykop Skomentuj5

„Nie ma ludzi za małych, by coś zmieniać.” Ale, by coś zmienić, sami musimy się zmienić… Aby to było możliwe najpierw musimy dostać w tylną część ciała by mocno zabolało.

Czy nie ubliża rozumowi, że mniej niż 10% wydatków na pomoc społeczną/socjalną przeznaczanych było w 2013 r. na finansowanie świadczeń pomocy społecznej? Nie sądzę, by te proporcje obecnie były bardziej sprawiedliwe.

Nie ubliża, jeśli założymy, ze pomoc społeczna jest „przedsiębiorstwem – pomoc społeczna” funkcjonującym głównie by możliwym było pompowanie pieniędzy publicznych do kieszeni zarządzających tą instytucją polityki społecznej i zarządzających różnego rodzaju projektami socjalnymi, a także by możliwym było zatrudnianie za bardzo, bardzo niskie wynagrodzenie pracowników „pierwszej linii”.

ext.gazeta.pl/next/56,150859,22652734,najwieksze-wydatki-panstwa-miejsce-5-pomoc-spoleczna,,6.html

Wydatki na pomoc społeczną (prawdopodobnie idzie o pomoc socjalną) wzrosły w ubiegłym roku bardzo gwałtowanie – o ponad 50procent! Główny powód jest oczywisty – program Rodzina 500+. Kosztował w 2016 roku 17,4 mld zł, a przecież funkcjonował niepełny rok, bo od kwietnia. O jego skali najlepiej świadczy fakt, że całość wydatków na pomoc społeczną, do których eksperci Fundacji Republikańskiej zaliczyli ten sztandarowy program rządu, wzrosła o 23 mld zł – widać więc, że większość tego wzrostu to program 500+ właśnie. Poza tym, na pomoc społeczną samorządów wydaliśmy prawie 27,3 mld zł, a na rządową blisko 21 mld zł. Ogółem wydatki w tej kategorii przekroczyły 68,3 mld zł.

Jedno wydaje się być bezsprzecznym. Dalsze nieracjonalne wydatkowanie publicznych pieniędzy na „socjal” finansowany z rosnącego zadłużenia Polski pociągnie za sobą także negatywne konsekwencje dla perspektywy skuteczniejszego wspierania osób biednych, wykluczonych, cierpiących w przyszłości.

Aliści władze publiczne w Polsce zawsze były skłonne, by utrzymać się na stolcach kłaniać się w „zaprzyjaźnionym mocarstwom”. Teraz też to czynią i będąc pod presję interesów tych mocarstw prawdopodobnie stają przed koniecznością cięcia wydatków na socjal, na służbę zdrowia, na edukację, na kulturę… Co gorsze zapowiedzi nierzadko nieracjonalnych programów wyborczych świadczyć mogą o tym, że to co było jeszcze wczoraj „wspólnym dobrem” jutro zostanie sprywatyzowane, sprzedane za psie pieniądze wierzycielom, tak chętnie udzielających nam kredytu.

27


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka