dzindzinier dzindzinier
352
BLOG

Tusk jak Hitler?

dzindzinier dzindzinier Polityka Obserwuj notkę 3

Kontynuując rozważania z poprzedniej notki "Fall Weiss Tuska" można dostrzec pewne analogie do kampanii Hitlera.

Ale może warto wrócić do początku. Otóż po wakacjach mieliśmy do czynienia z ofensywą PIS-u. Ofensywą wizerunkową, merytoryczną a przede wszystkim sondażową. Dla ludzi z kręgu Donalda T. musiało być olbrzymim szokiem ogłoszenie przez sondażownie nawet nie zrównania ale i przeskoczenia PO przez PIS w sondażach. Tęgie głowy od PR i propagandy wymyśliły kilka zagrywek, które pozwoliłyby odwrócić sytuację. Wspomnę tylko tutaj o "drugim" expose, poproszeniu o votum zaufania, publiczną spowiedź ministrów przed kamerami czy też kolejne już obietnice. Problem w tym, że obecnie mało kto już wierzy w te zagrywki. Potrzebne było coś ekstra. Potrzebny był cios lub wręcz wojna błyskawiczna.

Wojna polegająca na zastopowaniu wizerunkowej przemiany. Ten Blitzkrieg miał zniszczyć tę lepszą twarz Kaczyńskiego a odsłonić jego gorsze "ja".

Uderzono zatem zdjęciami Lecha Kaczyńskiego. Atak był mocny - zdjęcia bowiem były drastyczne. Ciało było przedstawione z obciętymi nogami, ręką. Do tego dowalono zdjęcia z ciałami innych ofiar i informacje o zamordowaniu pasażerów. W celu okraszenia ataku nutką pikanterii na publikowanych fotkach widać jedną z ofiar z przestrzeloną głową.

Okazało się jednak, że wojnę błyskawiczną Tuska tak jak i Blitzkrieg Hitlera trzeba odłożyć w czasie. Hitlera zaskoczył fakt podpisania sojuszu polsko-brytyjskiego. Musiał odłożyć atak o kilka dni. Tuska do odłożenia błyskawicznego rozwalenia Kaczyńskiego zmusiły stalowe nerwy tego drugiego. Wytrzymał bowiem Jarosław pierwsze "prowokacje niemieckie".

Plan ataku trzeba było nieco zmodyfikować i zakroić akcję na dużo szerszą skalę. Wykorzystano dużą gazetę do zastawienia pułapki na Kaczyńskiego. Zmobilizowano swoich ludzi w prokuraturze i mediach reżimowych. Puszczono artykuł i niecierpliwie czekano na reakcję opozycji z jej liderem na czele. Czekano długie godziny. Nie można było bowiem puścić w mediach konferencji prokuratury dopóki Kaczyński nie wypowie się w swoim stylu. I doczekali się. Po odsłonięciu się opozycji cały misternie szykowany Blitzkrieg ruszył z kopyta. Naloty rozpoczęły konferencje prokuratury oraz Donalda T. głoszącego, że w jednym państwie z takim wariatem żyć nie można. Bombardowania Palikota o odsyłaniu do psychiatry czy wypowiedzi Leszka Millera trafiały w cel. Na koniec weszła piechota czyli Tusk Vision Network ze swoim kłamliwym wczorajszym wydaniem głównego magazynu informacyjnego. Tam bowiem można się było dowiedzieć przede wszystkim:

- Kaczyński to oszołom i opętany człowiek

- urządzenia do wykrywania materiałów wybuchowych często dają złe rezultaty

- nawet jak urządzenia wykryją materiały wybuchowe to i tak na pewno pochodziły one od żołnierzy z Afganistanu lub z drugiej wojny światowej. Bo przecież samolot spadł akurat w miejscu ich składowania kilkadziesiąt lat temu :-)

Oprócz tego okłamano widzów, że wrak został przekopany i każda część została przebadana pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Polecieli Kopaczową na maksa a to, że wcześniej na konferencji prokurator tłumaczył się, że polscy eksperci z komisji Millera nie wykonywali WCALE badań pod kątem materiałów wybuchowych to szczegół.

Efekt jest jaki jest. Maszyna wojenna rozjechała Kaczyńskiego i jego doradców. Dzięki temu publiczność zaobserwowała, że tak jak Hitler w 1939 roku dysponował potężną maszyną wojenną tak teraz Donald T. dysponuje gazetami, prokuraturą, swoim rządem i największymi telewizjami.

Mam tylko nadzieję, że tak jak Hitlerowska kampania podboju ostatecznie zakończyła się klęską tak klęskę poniesie Tuskowska kampania. Kto wie, może tak jak kilkadziesiąt lat temu do gry wejdą amerykanie?

 

dzindzinier
O mnie dzindzinier

http://www.youtube.com/watch?v=1kq-ZQTANh8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka