Wczoraj wieczorem w studiu TVP INFO zaproszeni przedstawiciele producenta urządzeń wykrywających materiały wybuchowe przynieśli ze sobą ową maszynkę i łopatologicznie pokazywali jak reaguje ono na próbki trotylu, pastę do butów, kanapki czy wędliny.
Po ostatnich i niestety kolejnych kłamstwach prokuratury (o tym, że urządzenie to wykrywa trotyl wszędzie - wędliny, pasta itp.) producent musiał udowadniać, że nie jest wielbłądem a jego urządzenie to nie droga bezwartościowa atrapa. Aparatura za każdym razem poprawnie wykazała trotyl i nic nie stwierdziła w przypadkach wędlin, pasty i innych.
Co na to prokuratura? Co na to rząd? Co na to dziennikarze? Co powiecie teraz redaktorowi Gmyzowi?
Nic się nie stało! Polacy nic się nie staaaaało!
P.S. Teraz kłamcy zmieniają płytę. Wykrycie trotylu dla nich nic nie znaczy. Jest kompletnie nieistotne. Zamachu nie było - taka jest ich wersja i jej będą się trzymać.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)