
Nasz kraj zalewa fala kłamstwa, hipokryzji, fałszu i oszczerstw. Codziennie w mediach czy to papierowych czy na szklanym ekranie pojawiają się tematy mające na celu dwie rzeczy. Zdyskredytować jedną część sceny politycznej i zająć czymś głosujący motłoch(czyli nas).
Newsy te pojawiają się zawsze w ważnych momentach – gdy trzeba przykryć jakieś wydarzenie czy informację. Podkładanie min to codzienność. A nuż uda się kogoś wysadzić w powietrze.
Gdy pojawił się przeciek o trotylu – jak wiemy teraz prawdziwy – początkowo nie wiedziano chyba co robić. Jedni twierdzili że to resztki z II WŚ inni pisali o tym że trotylu nie było. Kłamcy z prokuratury najpierw zarzekali się, że nic nie znaleziono a kilka tygodni później przyznali się, że urządzenia ten materiał wykryły. Mało kogo z naszych „elit” dziennikarskich obchodziło co ci idioci robili w Smoleńsku 2,5 roku po katastrofie skoro wcześniej wszystko miało być przebadane na amen.
Potem był Brunon. Historia szyta chyba najgrubszymi nićmi jakie mieli. Główny przekaz – oto prawica chce zrobić zamach stanu, wysadzić legalne władze. Brunon co prawda naukowo zajmował się materiałami wybuchowymi na uczelni, co prawda miał ich tylko śladowe ilości i niestety w jego „kilkuosobowej grupie terrorystycznej” byli sami agenci ABW i nasz nauczyciel akademicki. Można jednak było kilka dni maglować temat i rzucać mięsem w kogo się da. A nóż się coś przyklei.
Z ostatnich kłamstw serwowanych przez polityków i media warto zwrócić uwagę na przemyślenia Romana G. O rzekomej olbrzymiej aferze PIS-u i Rydzyka. Tylko że to wszystko jest zmyślone, nieprawdziwe zakłamane. W III RP gdyby tylko coś mieli na ojca dyrektora to dawno już bo go załatwili na cacy.
Żałosna historia z wydumanym prześladowaniem sędziego dopełnia czary obłudy. Niestety dla rozgrywających sędzia zaprzecza, że ktoś mu smarował drzwi, zaprzecza że dziennikarze GPC go szykanują. Ale to nic nie szkodzi. Ani szmatławiec GW nie przeprosi za swoje wczorajsze kłamstwa ani media nie zaprzeczą swoim wczorajszym wywodom. Wczoraj mieliśmy festiwal nienawiści w stosunku do wiadomej części sceny politycznej. Podobno atakują niezależność sądu, zagrażają wręcz bezpieczeństwu państwa. Podobno powodują destabilizację w kraju. Podobno polują na rodziny i nachodzą domy. Podobno wszystko steruje Kaczyński i PIS. Czekamy wobec tego na odsłonięcie jakichś „ukrytych faktów” z życia Kaczyńskiego, nowe seks afery – tym razem u polityków prawicowych. Ciekawe co nam zaserwują.
A ja wiem jedno. W nic już nie uwierzę z tego co mi podają w TV czy największych gazetach. Tyle kłamstwa i oszczerstw, które przelały się przez nie w ostatnich miesiącach to chyba nie uświadczyliśmy. Nieliczni wiedzą o co chodzi. Zbliżają się ważne lata. Wybory do Sejmu, Senatu. Wybory samorządowe i do parlamentu europejskiego. Do tego wybory prezydenckie. Gdyby naród przejrzał na oczy to w ciągu tych 3 lat może zrewolucjonizować wygląd sceny politycznej. Może odsunąć od władzy tych wszystkich kłamców, oszustów i rozwalić ten cały haniebny establishment.
Ale do tego przecież za wszelką cenę nie można dopuścić, prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)