

Okazuje się, że nie tylko SLD przyciąga do siebie szemrane towarzystwo. Dzisiaj okazało się, że lewica będzie miała drugie płuco. Dwa spore ugrupowania lewicowe sprawią wkrótce, że będzie nam się żyło dużo lepiej. Co prawda dzisiaj żaden z założycieli tego „nowego” podmiotu nawet nie zająknął się o tym jaki program to ugrupowanie ma mieć. To zresztą jest sprawa nie istotna. Dowiedzieć się można za to było, że najważniejsza dla tych panów jest lista. To cudowne magiczne słowo przetaczało się przez cały dzień przez media. Jedna lista. Duża lista. Kandydaci na listę. Nie liczy się szyld, nie liczy się program. Liczy się tylko lista i jej członkowie. Oczywiście lista do stołków. Czym ma się różnić ta „nowa” lista od listy komunisty Millera? Chyba tylko skłóconymi znajomymi.
P.S. Jeszcze mały dodatek do poprzedniej notki. Do całej tej bandy kryminalistów, łapówkarzy, złodziei można dodać kolejne nazwisko i kolejną cechę. Możemy ją nazwać po palikotowemu kure*twem politycznym. Kim jest bowiem człowiek który odchodzi z SLD gdy ta partia chyli się ku upadkowi i przechodzi do Ruchu Pedałów i Pederastów. Następnie zabawia tam kilkanaście miesięcy po czym gdy w sondażach RPP spada poniżej progu wyborczego wraca do SLD? Z imienia i nazwiska ten ideowiec wysokich lotów nazywa się Adam Kępiński. Palikot pewnie nazwałby go inaczej. Miejmy nadzieję, że nowa inicjatywa alkoholika i chłopca od wibratorów nie przegoni w sondażach SLD bo Adam Kępiński będzie musiał ponownie zmieniać barwy.
Poważnie się pytam. Dlaczego te dwa płuca lewicy przyciągają do siebie taki element?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)