Czy premier Polski obojętnie kim by nie był powinien odpowiadać za swoje słowo? Możemy bowiem odnieść wrażenie, że obecnie nam panujący władca nie musi brać odpowiedzialności za własne słowa czy wręcz wygłaszane kłamstwa. Zadziwiające jest to, że osoby które powinny go szczególnie pilnować i rozliczać zachowują zadziwiającą wprost powściągliwość. Czy z taką rezerwą podchodziliby dziennikarze – bo o nich tutaj mowa – do kłamstw premiera gdyby pochodził on z innej opcji? Śmiem wątpić.
Jak donoszą media w tym roku ma zostać wprowadzony nowy powszechny podatek w postaci opłaty audiowizualnej. Nazwa jak nazwa. Możemy taki podatek na telewizję publiczną nazywać abonamentem lub opłatą. Ciekawe jest natomiast czy media będą rozliczać Donalda T. z jego kolejnej niezrealizowanej obietnicy. Wszyscy bowiem pamiętamy jak niedoszły wtedy jeszcze premier głosił tezy o haraczu abonamentowym, zapowiadał jego zniesienie i zalecał aby go nie płacić. Gdy Donald T. został premierem okazało się, że oczywiście zapomniał o tej jednej z wielu obietnic. Mało tego. Będzie wprowadzał powszechny podatek na cele mediów publicznych.
A ja tylko jestem ciekaw czy media szerokiego nurtu i dziennikarze o których wspominałem na początku będą się zachwycać zniesieniem abonamentu a wprowadzenie opłaty już przemilczą? Czy może zaczną w końcu rozliczać święte krowy z kłamstw i niezrealizowanych obietnic?


Komentarze
Pokaż komentarze