Parlament Europejski wezwie wkrótce Polskę do legalizacji związków homoseksualnych. Nie będzie to pierwsza próba ingerencji w sprawy moralne w naszym kraju. I choć głos większości europosłów w tej sprawie nie będzie wiążący prawnie to perspektywa legalizacji w Polsce związków między osobami tej samej płci jest jak najbardziej realna.
Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu w raporcie autorstwa włoskiego komunisty Giusto Catania każe Polsce, i innym krajom Unii, które do tej pory tego nie uczyniły uznać związki homoseksualne. Sprawa poparcia dla raportu jest właściwie przesądzona. Zwolennicy podobnych pomysłów mają od lat większość na forum unijnego zgromadzenia. Na szczęście, póki, co, unijne instytucje nie mogą do tego zmusić, ale sytuacja może się zmienić na naszą niekorzyść. Najbardziej niebezpieczny zapis raportu to apel do Komisji Europejskiej. W proponowanej wersji raportu PE "nalega, aby Komisja przedstawiła wniosek w celu zapewnienia stosowania przez państwa członkowskie zasady wzajemnego uznawania par homoseksualnych, niezależnie od tego, czy są one małżeństwem czy pozostają w zarejestrowanym związku partnerskim, w szczególności przy wykonywaniu przez nie prawa do swobodnego przemieszczania się, wynikającego z przepisów UE."
Wraz z Traktatem z Lizbony Bruksela otrzymuje kolejne instrumenty, aby tylnymi drzwiami wprowadzić w Polsce w przyszłości legalne związki homoseksualne czy aborcje. Jednym z nich jest z pewnością Karta Praw Podstawowych. Ale nie tylko. Kilka lat temu UE pracowała nad dyrektywa 2004/38/EC harmonizującą łączenie rodzin w ramach krajów UE. Chodziło m.in. o możliwości stałego pobytu dla członków rodzin, rodziców i dzieci. Przy tej okazji pojawiło się jednak pytanie o definicje slow „rodzina” i „małżeństwo”. Przecież dwóch mężczyzn w Holandii czy Belgii w świetle krajowego ustawodawstwa tych krajów może być „małżeństwem”, ale po przyjeździe do Polski małżeństwem oczywiście nie są. Spora część krajów Unii chciała to oczywiście zmienić, tak, aby holenderskie „małżeństwa” były uznawane w Polsce czy na Słowacji. Jeśli taki scenariusz zostałby zrealizowany to dwaj homoseksualiści z Polski będą mogli pojechać do Holandii, aby wziąć „ślub” i po powrocie polskie władze będą musiały ich uznać za prawnie uznany "związek”.
Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem "prounijny" rząd RP nie okaże nadgorliwości we wdrażaniu unijnych wytycznych i nie potraktuje opinii PE jako wiążącej unijnej dyrektywy. Rząd Donalda Tuska w sprawie akcyzy na papierosy udowodnił przecież niedawno, że potrafi "przedobrzyć" unijne decyzje.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)