196 obserwujących
2502 notki
5632k odsłony
  731   0

Ludzie! Nie dajcie się zwariować polityce! Bawcie się! Jak legendarna jastarniana GRUPA!

Rok 2006. Hotel SPA DOM ZDROJOWY w Jastarni. Promocja książki K. Pasierbiewicza pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA". Ewa Wiśniewska z autorem
Rok 2006. Hotel SPA DOM ZDROJOWY w Jastarni. Promocja książki K. Pasierbiewicza pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA". Ewa Wiśniewska z autorem

W środku polskiego lata, gdy „Grupa” tłumnie zjeżdżała nad Bałtyk „cały Półwysep był nasz”, a tej swoistej aneksji naszej rodzimej riwiery północy od zawsze towarzyszył kanon samorodnego trójpodziału władzy, bowiem w Chałupach królowali wybitni artyści, w Jastarni grasowali rasowi birbanci, w Juracie zaś panoszył się biznes i jego popłuczyny. Nieco później, w Juracie jak się tam teraz mawia „w dobie Niemczyckiego”, na elitarnej plaży przy hotelu “Bryza”, gdzie jak muzułmanie do Mekki pielgrzymują najwięksi baronowie polskiego biznesu zagnieździł się wykopywany co roku w tym kultowym miejscu obrosły już nieco przywiędłym mchem sławy opiniotwórczy „grajdoł intelektualistów”, legenda polskich snobów, wylęgarnia wakacyjnej plotki, gdzie zwykło leżakować starannie dobrane grono największych gwiazdorów warszawskiego salonu wpływu, które jak to zwykle z salonami bywa nie zostawiwszy suchej nitki na rezydujących opodal nadzianych winowajcach wszelkiego zła w głębi duszy jednak modliło się skrycie, by owi straszni i wredni „złoczyńcy” nie zapomnieli ich jednak zaprosić na swojego „grila” rozpalanego w jednym z tych miejsc, gdzie „trzeba bywać”. Jednak od czasu do czasu, barwna paleta „komediantów” z Chałup znudzona już swym wiecznie rozgadanym towarzystwem wspólnego zachwytu nad samymi sobą, razem z tuzami biznesu z Juraty utrudzonymi mozolnym kleceniem swoich doraźnych strategii i dętych aliansów, chcąc zabić swoje lęki, frustracje i stresy ruszała do Jastarni, by w owej czarownej krainie beztroski móc się oddać bez reszty spontanicznemu szaleństwu nieustającej tam nigdy balangi „złotej młodzieży helskiej”, której ton nadawali najwięksi wodzireje tamtych lat.

Każdego lata za „Grupą” zjeżdżały do Jastarni, Chałup i Juraty najpiękniejsze kobiety tamtych lat - vide: https://m.salon24.pl/2b632eadcf74a1b9174a67857abf7e57,860,0,0,0.jpg , żony, kochanki, flamy i metresy ówczesnych rządowych prominentów, pezetpeerowskich kacyków, magnatów prywatnej inicjatywy oraz całej plejady drobnych karierowiczów. Kobiety, które znużone jak dla nich zbyt nudną karierą swych „panów” desperacko szukały miejsc i ludzi ciekawych potrafiących im dać, choć na moment, narkotyczne odczycie pełni życia, a co ważniejsze, umiejących sprawdzić, docenić i potwierdzić wykwint i smak ich niezwykłej urody. Kobiety, którym „Grupa” wspaniałomyślnie pozwalała brylować na swoich bankietach dając im poczucie mocy swojego piękna, czego późniejsze wspomnienie miało im dodać siły, by po powrocie do swych rezydencji przetrwać u boku swoich „dobroczyńców” kolejny, - nudny rok.

Legenda „Grupy” i jej „helskich rycerzy” ściągała do Jastarni każdego roku nowe nieprzebrane gromady pragnących za wszelką cenę wejść do towarzystwa i lubiących się zabawić prześlicznych dziewczyn i dziewcząt, doświadczonych modelek, zmanierowanych córek bogatych ojców, stających u progu kariery szalonych artystek, lecz również, a może przede wszystkim kilometrowe procesje wchodzących nieśmiało w życie latorośli. - panien z dobrego domu, rozczulająco naiwnych „myszeczek”, pachnących bałtyckim słońcem „nowalijek” wyczesywanych z jastarnianego „stritu” sławetną tyralierą przez znanych na Półwyspie rwaczy samotników, owych niestrudzonych myśliwych, którzy po znojnym łowieckim dniu, wieczorem, na słynnych helskich bankietach, przy zarezerwowanych dla „Grupy” stolikach, - jak poławiacze pereł na swoich straganach prezentowali dumnie swój świeży towar, a kapituła „Grupy” surowo oceniała urodę podlewanych suto ciepławą wódeczką coraz bardziej ochoczych „aspirantek”, by im później, ewentualnie, - uchylić rąbka tajemnicy jak pięknie można przeżyć swe pierwsze wolne wakacje bez rodziców.

Na potwierdzenie maksymy, iż życie potrafi pisać cierpkie scenariusze, sztandarowi przywódcy „Grupy”, owi otoczeni zawsze procesją „przyjaciół” i znający wszystkich „wybrańcy”, jak na ironię, musieli zapłacić za ich barwny żywot ceną samotności, gdyż ci łakomie zachłanni na życie koryfeusze luzackiej istoty szczęścia, żyli na tyle szaleńczo, wartko i beztrosko, iż nie zdążyli, a raczej nie chcieli spostrzec, że słońce zaczyna powoli zachodzić, a oni zostali na plaży sami. Czasami jednak myślę, że ta samotność była ich własnym, świadomym wyborem, gdyż ci z natury krnąbrnie wolni mężczyźni mieli charaktery zbyt harde, by się dać wcisnąć w zbyt dla nich ciasne ramy tworzonych przez ludzi kornych, - konwenansów, którymi oni buńczucznie gardzili i niefrasobliwie, nie bacząc na żadne utarte kanony czerpali z życia samo piękno i radość. I choć zawsze wiedzieli, że za to ich życie lżejsze od snu trzeba będzie zapłacić, wiedzieli również, iż skarbu życia przebytego pięknie nikomu odebrać nie sposób. Więc warto czasem pomyśleć, czy owi „samotnicy” nie byli de facto szczęśliwsi i mniej samotni niż ci, których przez cały czas, spędzony w roztropnych i bezpiecznych rodzinnych stadłach męczyło skrywane przed samymi sobą odczucie dokuczliwej duszności.

I tak, mimo upływu lat i już nie tej, co kiedyś kondycji, wierni synowie „Grupy”, każdego lata, jak ptaki do swych gniazd wracają, - i póki im sił starczy będą do ostatnich swych dni wracali do ich ukochanej Jastarni, gdzie zostawili swą szczęśliwą młodość, - tak, jak niezmiennie od lat na tamtejszy kościelny mur, każdego dnia powraca cień ukrzyżowanego Chrystusa - vide: https://m.salon24.pl/5477b8a596ed8cc9d61fb42f1e55073a,860,0,0,0.jpg .

Zaś epopeja helskiej balangi stała się niebagatelną wartością kulturową dając asumpt do powstania "Szkoły Helskiej" kulturalnego spędzania wakacji w nadbałtyckich kurortach - vide galeria fotografii.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Zobacz galerię zdjęć:

Gustaw Holoubek na promocji "Epopei Helskiej Balangi" w Hotelu DOM ZDROJOWY w Jastarni w sierpniu 2006r.
Gustaw Holoubek na promocji "Epopei Helskiej Balangi" w Hotelu DOM ZDROJOWY w Jastarni w sierpniu 2006r. Zbigniew Zapasiewicz na promocji "Epopei Helskiej Balangi" w Hotelu DOM ZDROJOWY w Jastarni w sierpniu 2006r. Kuba Morgenstern na promocji "Epopei Helskiej Balangi" w Hotelu DOM ZDROJOWY w Jastarni w sierpniu 2006r.
Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości