Kiedy wysiadasz z samolotu po przylocie z Europy na lotnisku w Kigali, stolicy Rwandy, widzisz, jak dużo ten kraj musi nadrobić, by być choćby na równi z Polską. Wystarczy jednak na chwilę wyjechać do sąsiednich krajów: Burundii czy Demokratycznej Republiki Konga, by po powrocie do Rwandy mieć wrażenie, że wraca się do prawie europejskiego kraju: gładkie drogi, czysto, restauracje na wysokim poziomie. Na tle sąsiadów Rwanda wypada bardzo dobrze zarówno pod względem ekonomicznym jak i społecznym. Pomoc Polski nie jest tu bez znaczenia.
Ważną cezurą w historii Rwandy jest dzień 6 kwietnia 1994 r., kiedy to nad Kigali zestrzelono samolot z prezydentami Rwandy i Burundii. Ten zamach zapoczątkował falę eksterminacji Tutsi w Rwandzie. Wciągu stu dni mogło zginąć nawet do miliona osób. Tragedia na tyle przerażająca, że od tej pory dla wielu osób Rwanda kojarzy się tylko z ludobójstwem. Teraz Polacy, głównie misjonarze, pomagają w mozolnym budowaniu przyszłości Rwandy w oparciu o pojednanie.
Przed wojną kilka polskich zgromadzeń prowadziło misje w tym kraju: pallotyni, marianie, karmelici i żeńskie zakony: pallotynki, siostry od Aniołów, służki. Żaden zakon nie zamknął swojej misji po tragedii 1994 roku. Wręcz przeciwnie każde zgromadzenie znajdowało nowe pola do swojej pracy. Jak bardzo była potrzebna ta praca świadczy fakt, że zgromadzenia mają miejscowe powołania. Coś urzekło młodych Rwandyjczyków w polskich misjonarzach, że chcą do nich dołączyć.
Organizacje pozarządowe znacznie mniej są zaangażowane w pracę w Rwandzie. Może wynika to z faktu, że w 1994 r. sektor pozarządowy w Polsce dopiero raczkował. Poza Chrześcijańską Służbą Charytatywną i Fundacją Heban trudno znaleźć inne polskie podmioty w Kraju Tysiąca Wzgórz. Polska pomoc jednak daje się zauważyć. Również polski rząd w ramach pomocy rozwojowej aktywnie uczestniczy w rozwoju kraju. Bardzo znaczącą polską inwestycją była budowa ośrodka dla ociemniałych dzieci w Kibeho prowadzona przez polskie siostry franciszkanki służebnice krzyża (te z Lasek pod Warszawą).
Rwanda się rozwija – to widać. Jest pokój i bezpiecznie – tego można doświadczyć. Niewątpliwie jest to zasługa obecnego prezydenta kraju – Paula Kagamego. Jakimi metodami Kagame uzyskuje takie rezultaty? I czy on jest jedynym gwarantem pokoju i dobrobytu Rwandy? Te pytania intrygują świat, bo Rwanda fascynuje. Polaków też. Świadczy o tym ilość pozycji książkowych wydanych w Polsce. Przede wszystkim tłumaczenie trylogii Jeana Hatzfelda, dwutomowe świadectwo Immaculee Ilibagizy. Kwestie Rwandy podejmowali też polscy publicyści. Jedną z pierwszych była książka ks. Jana Pałygi SAC – „Czas apokalipsy, czas nadziei”, inny pallotyn, ks. Jacek Waligórski napisał wspomnienia „To ty Emmo”. Szerokim echem odbił się kontrowersyjny zbiór reportaży Wojciecha Tochmana „Dziś narysujemy śmierć”. Nie sposób wymienić artykułów i reportaży ukazujących się w polskiej prasie. Ten temat podejmowali m.in. Dariusz Rosiak, Paweł Leski, Andrzej Grajewski, Beata Zajączkowska, ks. Adam Boniecki. Z krwawymi wydarzeniami z 1994 r. Polacy mogli się zapoznać z filmów emitowanych w kinach i telewizji: od bardzo znanego „Hotelu Rwanda”, po mniej popularne, ale niezwykle ważne obrazy, jak „Strzelając do psów”, „Czasami w kwietniu”, „Podać rękę diabłu”. Obecnie Krzysztof Krauze pracuje nad filmem „Ptaki śpiewają w Kigali”. Rwanda w świadomości Polaków jest wciąż obecna.
***
Zaangażowaniu Polaków w odbudowę ekonomiczną i społeczną Rwandy po ludobójstwie z 1994 r. będzie poświęcona konferencja naukowa „Duch Święty po huraganie wojny. Misje w Rwandzie dzisiaj” organizowana przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl i Katedrę Misjologii Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w Warszawie w piątek 4 kwietnia na UKSW.
O tym, w jaki sposób polskie zgromadzenia i organizacje wypełniają swoją misję rozmawiać będą w panelu „Jak pomagać Rwandzie?” o. Leszek Czeluśniak, marianin, misjonarz z Rwandy, Marek Krupiński, dyrektor polskiego biura UNICEF i Piotr Nowacki, dyrektor ds. programowych Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej.
Jak bardzo inicjatywa zbudowania szkoły dla dzieci niewidomych zmieniła sposób myślenia o wydatkowaniu finansów z funduszu pomocy rozwojowej powie Jan Hofmokl z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
W relacjach polsko-rwandyjskich nie sposób pominąć jednej znaczącej postaci – abpa Henryka Hosera, ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej. Na misje do Rwandy wyjechał w 1974 r. 6 kwietnia 1994 r. zastał go w Rzymie, gdzie uczestniczył w synodzie biskupów o Afryce. Jeszcze w 1994 r. Papież Jan Paweł II mianował go wizytatorem apostolskim w Rwandzie. Tę funkcję pełnił do 1996 r. Był to trudny czas dla samej Rwandy, dla Kościoła rwandyjskiego też. Podczas konferencji abp Hoser będzie miał okazję po raz pierwszy podzielić się wrażeniami z tej trudnej misji.
Na pytania o politykę prezydenta Paula Kagame będą odpowiadali: Dariusz Rosiak, program 3. Polskiego Radia, autor ksiązki „Żar. Oddech Afryki” i wielu reportaży z Afryki, Małgorzata Wosińska, etnolog i antropolog kultury, pracuje nad rozprawą doktorską na temat tożsamości ocalałych z ludobójstwa w Rwandzie i Aimee Ingabira, Rwandyjka mieszkająca w Polsce.
Pallotyńska Fundacja Misyjna SALVATTI.pl
oraz
Katedra Misjologii Wydziału Teologicznego Uniwersytetu
Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
mają zaszczyt zaprosić na
konferencje naukową
„Duch Święty po huraganie wojny. Misje w Rwandzie dzisiaj”
4 kwietnia 2014 roku
Godz. 9.00 – 16.30
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
ul. Dewajtis 5, sala 116, Warszawa


Komentarze
Pokaż komentarze (2)