Bezpieczniej jest być ministrem finansów wPolsce niż świstakiem w Stanach.
Butler County wraz z innymi prokuratorami z Ohio złożyli w sądzie akt oskarżenia przeciwko najsłynniejszemu --- świstakowi z miasta Punxsutawney w hrabstwie Jefferson w stanie Pensylwania.
Żądają dla niego kary śmierci za to, że Phil, bo tak ma na imię oskarżony wprowadził ludzi w błąd przepowiadając drugiego lutego szybkie przyjście wiosny. Uważają, że za tak nietrafne prognozy zasługuje on, na najwyższy wymiar kary wobec --- „przestępstwa karnego przeciw porządkowi publicznemu i godności stanu Ohio"
Ponieważ śledczy mieszkają w innym stanie niż obwiniony świstak, będą musieli zwrócić się do odpowiednich władz z procedurą ekstradycyjną. Władze miasta Punxsutawney, w której przebywa pechowy „jasnowidz” nie chcą jednak słyszeć o żadnej ekstradycji, wobec czego Phil może spać spokojnie. Przynajmniej do następnego roku.
I pomyśleć, że niejaki Drzewiecki, ten sam, który pomimo „afery hazardowej” chodzi sobie na wolności i podziwia futra „zajumane” przez jego żonę ze sklepów, powiedział kiedyś, że „Polska to dziki kraj”.
A tymczasem w Polsce nie dość, że świstaki chodzą wolne i przepowiadaćmogą, co im ślina na język przyniesie to nawet za totalnie nietrafne wręcz bujdy na resorach, można nadal być ministrem finansów bez obaw o odpowiedzialność. Cytuję za RMF FM: „Najczęściej minister finansów Jacek Rostowski mylił się w prognozach. To albo pomyłki, albo w najlepszym przypadku zaklinanie rzeczywistości. Najlepiej widać to po prognozach bezrobocia, które zawsze rozmijały się z rzeczywistością. I tak w 2011 roku według oficjalnych prognoz ministra bezrobocie miało wynieść na koniec roku niecałe 10 procent, a wyniosło 12,5 procent. Jeszcze gorzej było w 2012 roku, kiedy zamiast prognozowanych 10 procent, bezrobocie wyniosło 13,4 procent. W zeszłym roku minister "przestrzelił się" także z przewidywaniem wzrostu gospodarczego, który w pierwszych prognozach - czyli w założeniach budżetowych - miał wynieść aż 4 procent, a skończyło się na dwa razy gorszym wyniku. Oczywiście zawsze można to wytłumaczyć kryzysem i trudną sytuacją w światowej gospodarce. Warto jednak zauważyć, że największe pomyłki ministra idealnie nakładały się na wybory. Widać dla dobra kampanii nowy wicepremier jest gotów nieco mieszać w liczbach” kon.cyt.
Zresztą brak odpowiedzialności jest nie tylko przywilejem Jacka Rostowskiego. Po wyrzuceniu Kamińskiego wydaje się, że hasło „Róbta, co chceta CBA jest już nasze” stało się oficjalnym zawołaniem partyjnym.


Komentarze
Pokaż komentarze