Na początku chciałbym przywitać wszystkich którzy postanowili odwiedzić mój blog: Hej wam! Dobra dość wstępów. Zawsze miałem kłopoty z nadawaniem moim tekstom odpowiedniej formy więc skupie się na konkretach. Dzisiejszy wpis poświecę w całości chwaleniem się wygraną dyskusją na temat kary śmierci. Myślę że najlepiej będzie jeśli opiszę cały jej przebieg.
Religia:
Na początku moim adwersarze próbowali udowodnić mi że KS jest całkowicie sprzeczna z wyznawaną przeze mnie religią. Podpierali się przy tym licznymi wypowiedziami Jana Pawła II i różnych innych duchownych na tyle nieważnych że postanowiłem nie zapamiętywać ich nazwisk. Na ich nieszczęście zadałem sobie trud przeczytania katechizmu kościoła katolickiego w którym dość jasno pisze że kościół pozwala jednak władzy świeckiej na przeprowadzanie egzekucji kiedy będzie to konieczne. Jakby tego było mało znam też parę ciekawych cytatów z pisma świętego np. „Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią.” Tym ostatecznie zamknąłem tę część dyskusji. 1:0 dla mnie.
Pomyłki:
I ta sprawa była najgorszym punktem w całej dyskusji bo trudno nie zgodzić się że nie ma takiej możliwości żeby skazać niewinnego człowieka. Na szczęście zawsze jest możliwość żeby udowodnić że takie ryzyko jest minimalne a obiektywnie rzecz biorąc w dobie testów DNA i całej reszty nowoczesnej techniki używanej przez policje ryzyko skazania kogoś niewinnego na karę śmierci jest minimalne (podejrzewam że jest o wiele mniejsza niż szansa na to że któryś z czytających te słowa przejedzie kogoś podczas którejś z jego samochodowych eskapad). Ludzie niewinni często giną przez czyjś błąd. Czasem dzieje się tak na drodze, czasem na budowie a czasem na szubienicy. Sam fakt że istnieje minimalne ryzyko śmierci niewinnej osoby nie może nas powstrzymać przed robieniem czegoś bo tak naprawdę nie moglibyśmy wtedy robić niczego. A poza tym jeśli spojrzymy na to z czysto pragmatycznego punktu widzenia ktoś niewinny zginie ale w zamian przeżyje kilka innych osób które nie zostaną zamordowane właśnie dzięki karze śmierci. Wiem że takie kalkulacje brzmią okrutnie, ale ludzie żyjemy parzcież w nieidealnym świecie! Jedyne co możemy robić to starać się uczynić go najlepszym jak to tylko możliwe a w takim wypadku nie można uniknąć takich kalkulacji.
Uznajmy że w tej części był remis ze wskazaniem na mnie. Mamy więc 2:1
Odstraszanie:
Zupełnie nie wiem czemu ale ta część dyskusji została potraktowana przez obrońców bandytów jako coś co w sposób oczywisty świadczy o ich racji. Każdy z moich przeciwników twierdził że wszyscy naukowcy uznają za oczywiste to, że kara śmierci nie ma żadnego wpływu na liczbę popełnianych zabójstw. Niestety widać nie zainteresowali się oni należycie tematem bo profesor Adrian Vermeule z Uniwersytetu Harvarda oraz kilku profesorów z uniwersytetu Emory stwierdzili że ich badania wykazały coś całkiem odmiennego. Swoją drogą gdybym nie znalazł takich naukowców jak Adrian Vermeule to zacząłbym się poważnie martwić o stan światowej nauki.
http://img232.imageshack.us/img232/2611/totalspi9.png
http://img232.imageshack.us/img232/2916/exejy3.gif
Dane pochodzą z http://www.ojp.usdoj.gov/bjs/welcome.html
I teraz powiedzcie mi jak wielkim durniem trzeba byłoby być żeby nie zobaczyć jakiegoś związku pomiędzy tymi wykresami? Tak oto odniosłem zwycięstwo w najważniejszym punkcie całej dyskusji. Ogólnie było 3:1. To chyba wystarczy w zupełności do odtrąbienia całkowitego zwycięstwa?
Dobra chwalenie mamy za sobą czas pomyśleć o komentarzu do bieżących wydarzeń.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)