seaman seaman
73
BLOG

Platforma w labiryncie standardów

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 40

Na początku było słowo o standardach prawnych, których Platforma pragnie strzec, jak niegdyś Zawisza Czarny przestrzegał cnót rycerskich.  W związku z taką żarliwością moralną posłów Sekuły, Urbaniaka oraz Neumanna, nie było innego wyjścia, jak tylko wykluczenie z komisji reprezentantów największej partii opozycyjnej, ponieważ zrodziło się podejrzenie o ich aktywny udział w procesie legislacyjnym za rządów PiS-u.

Standard wyznawany w tamtym momencie przez Platformę był taki, że przesłucha się Wassermana i Kempę jako świadków, a gdy okaże się, że nie zgrzeszyli stronniczością, to powrócą do komisji.  W tę stronę skłaniało się wówczas także słynne już dzisiaj Biuro Analiz Sejmowych.  W tak zwanym międzyczasie jednak standardy platformiane poczęły się zmieniać i przewagę zaczął zdobywać standard, że posłowie raz przesłuchani jako świadkowie mają powrót zamknięty.

Publiczność była tą zmianą silnie zaskoczona, a przecież w zmianie standardów nie ma nic szokującego, jest nawet staropolska sentencja na ten temat, że tylko krowa nie zmienia standardów.  Ten ostatni standard stopniowo coraz bardziej dystansował inne standardy i podczas pauzy w pierwszym przesłuchaniu Zbigniewa Wassermana ostatecznie zwyciężył w Biurze Analiz Sejmowych, które rączo pospieszyło do komisji ze świeżutkim modelem standardu. 

W ten sposób, ku ubolewaniu przewodniczącego Sekuły, że wcześniej nie znał tego standardu, Wasserman i Kempa zostali wykluczeni z komisji, wydawałoby się, że ostatecznie.  "Nie będziemy działać wbrew standardom prawnym. A prawo mówi jasno, że nie można być sędzią we własnej sprawie "  - oświadczył Sekuła.  Okazuje się jednak, nie po raz pierwszy zresztą, że nie ma nic stałego na tym ziemskim padole i do Platformy zaczął się wkradać nowy standard ( tylko krowa etc, etc...), tym razem wyraźnie inspirowany z zewnątrz przez media i tak zwaną opinię.

Otóż ten najnowszy model, troszkę zmodyfikowany przez Platformę, charakteryzował się przede wszystkim tym, że Kempa, chociaż przesłuchana jako świadek, może wrócić do grona śledczych, a Wasserman dokładnie z tego samego powodu – nie może.  I ten standard nie przetrwał długo w pierwotnej wersji, bo już wkrótce zastąpił go dość wyświechtany standard, że Kempa może wrócić, bo na jawnym przesłuchaniu nic u niej nie wykryto, natomiast Wasserman nie może, bo coś go pogrążyło na tajnym przesłuchaniu.

I kiedy już, już wszyscy myśleli, że tryumf tego standardu jest przesądzony, to wtrącił się nieodpowiedzialny PiS - który w odróżnieniu od PO, jest sterowany przez swojego prezesa z tylnego siedzenia - i ponownie zgłosił do komisji posłów Wassermana i Kempę.  Tego ciosu nie wytrzymał wspomniany wyżej najświeższy standard, ale młody bystry działacz Platformy natychmiast się zakręcił koło partyjnego magazynu ze standardami i przedstawił nowy model (tylko krowa etc, etc...), który zakładał, że oboje, zarówno Kempa jak i Wasserman nie są bezstronni.

Nowy standard według działacza Karpiniuka brzmiał następująco :  „Nikt przy zdrowych zmysłach nie proponuje do pracy w komisji osób, które nie są bezstronne".  Przy czym należy wspomnieć, że stronniczość Wassermana ginie w mrokach tajemnicy śledztwa, natomiast stronniczość Kempy została udowodniona, gdy wykazano jej w biały dzień w obecności kamer, że skończyła administrację na wydziale prawa, a nie prawo na wydziale prawa.

Ten pachnący nowością standard nie zdążył się nawet spodobać mediom oraz tak zwanej opinii, gdy dzisiaj tuż przed głosowaniem wiceszef klubu PO Dolniak ogłosił, że mimo wszystko Wasserman i Kempa to jednak dwa odrębne byty i standard w tym szczególnym przypadku jest  taki ( tylko krowa etc, etc...), że trzeba je oddzielnie głosować.  Niestety, ten standard zagościł jeszcze krótszą chwilę w naszych sercach, niż wszystkie poprzednie standardy, gdyż natychmiast przepadł w głosowaniu sejmowym.

Wówczas to Platforma zakrzyknęła gromko „Umarł standard, niech żyje standard” i ustami Sekuły oświadczyła, że jej „standardy przegrały z brutalną polityką”.  I to stwierdzenie posła przewodniczącego, które wyraźnie sugeruje, iż dla Platformy standardy i polityka wzajemnie się wykluczają, jest najnowszym standardem tej partii, który będzie miał na pewno szerokie zastosowanie w dalszych pracach komisji hazardowej.


 

 

http://wyborcza.pl/1,75478,7432578,Sekula__Porazka_Platformy__moja_i_standardow.html

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Polityka