Jarosław Kaczyński doszedł do wniosku, że najciemniej jest pod latarnią i chcąc ukryć Przemysława Gosiewskiego przed komisją hazardową, mianował go wiceprezesem partii oraz szefem Zespołu Pracy Państwowej. Powyższe zdanie to nie jest cytat z występu jakiegoś kabaretu w stylu Monty Pythona, ale odzwierciedla najpoważniejszą w świecie opinię Grzegorza Schetyny.
„Decyzja odnośnie odwołania Gosiewskiego z szefa klubu też moim zdaniem - to jest powszechna wiedza na korytarzach sejmowych - ma związek z jego zaangażowaniem w sprawy hazardowe” - powiedział Schetyna kilka dni temu w radio tok.fm. A Katarzyna Kolenda-Zaleska nie tylko nie spadła z krzesła ze śmiechu, ale nawet się nie zaciekawiła, co według jej rozmówcy mógłby ugrać Kaczyński za pomocą tego szatańskiego podstępu.
Wywiad ze Schetyną był przeprowadzony jeszcze przed głosowaniem w sprawie przywrócenia posłów PiS do komisji, więc Schetyna wyraził również wiarę w racjonalność prezydium Sejmu i „zwycięstwo rozumu”. Jedno trzeba przyznać działaczowi Platformy, że na pewno kierował się wyrachowanym rozumowaniem, gdy obejmował niedawno decyzją prezesa Tuska szefostwo klubu Platformy – dzięki temu Schetyna sam osobiście wyznaczył posłów, którzy wkrótce będą go przesłuchiwali w charakterze świadka.
Premier Donald Tusk po głosowaniu w parlamencie wyraził natomiast zadowolenie, że Sejm wbrew stanowisku jego klubu przywrócił do komisji posłów Wassermana i Kempę oraz zapewnił jednocześnie, że szanuje PSL, który również głosował wbrew jego partii. W sprawie decyzji Sejmu o powrocie posłów pisowskich narracja Platformy jest zatem mocno zróżnicowana i to jest najdelikatniejsze określenie.
Bowiem premier jest zadowolony, że przegrała Platforma; wedle słów Schetyny przegrał rozum; Janusz Palikot uważa, że to porażka wizerunkowa; przewodniczący komisji Sekuła twierdzi, że zwyciężyła polityka, a przegrały standardy i Platforma; poseł Neumann z kolei wysuwa tezę, że Platforma nie przegrała, a klęskę poniosło prawo; zaś Gowin mówi, że jego partia dostała w zęby.
Jeszcze większy problem powstaje w odniesieniu do zdrowia psychicznego samego Donalda Tuska aprobującego werdykt Sejmu, gdy przypomni się wypowiedź działacza Karpiniuka sprzed głosowania, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zaproponuje do pracy w komisji Wassermana i Kempy, gdyż nie są bezstronni.
Z kolei Schetynie przyjacielskie porady daje poseł Palikot w kontekście afery hazardowej i jej konsekwencji. Wysuwa mianowicie dość tajemniczą tezę, że ten „nie da sobie rady, dopóki krew i sperma nie będą ciekły mu po twarzy”. Te niedopowiedzenia i skróty myślowe posła, który podobnie jak poseł Urbaniak skończył filozofię, są po prostu nieznośne.
Palikot w ogóle chyba przeżywa jakieś rozterki wieku przejściowego, gdyż co pewien czas słyszy, że żona pewnego reżysera za coś mu dziękuje. Naprawdę nic nie zmyślam, to są jego własne słowa - „...ostatnio w operze podeszła do mnie żona znanego reżysera teatralnego i powiedziała mi "dziękuję". Co pewien czas to słyszę”.
Z drugiej strony wydaje się jednak, że Palikot też usiłuje zmienić swój wizerunek z gombrowiczowskiej gęby na siermiężną żeromszczyznę. Zwierza się bowiem dramatycznie dziennikarzowi, że „jest gnojem, który ma użyźnić ziemię polskiej polityki. Można mnie rozrzucić na polach, zaorać i zasiać na tym zboże, którym się nakarmi ludzi”. No nie wiem, parę osób pewnie by się nakarmiło, jednak chyba dużo więcej by się porzygało, takie mam wrażenie.
Generalnie narracja partii Donalda Tuska od dawna już nie była tak wielotorowa i różnorodna. Być może dzieje się tak z powodu ogłoszenia przez ONZ roku 2010 Rokiem Bioróżnorodności, gdyż Platforma jako partia modernizacyjna bardzo uważa, żeby nie wlec się gdzieś w ogonie sił postępu.
http://bi.gazeta.pl/im/1/7427/m7427781.mp3
http://wyborcza.pl/1,75478,7435630,Hazardowa_POrazka.html
http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/206990,palikot-tusk-wychowuje-teraz-schetyne-a-nowak-dostal-w-zeby,id,t.html#material_1
http://wiadomosci.wp.pl/kat,113994,title,Afera-hazardowa,raport.html?ticaid=196fe
Inne tematy w dziale Polityka