seaman seaman
311
BLOG

Wyrzekała się Mucha Palikota...

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 38

Posłanka Joanna Mucha z Platformy Obywatelskiej znacznie gorzej wypada w piśmie niż na wizji, ale w tym sensie mieści się w kanonie swojej partii, która z wyglądu jest również bardzo obiecująca. Ujmując rzecz lapidarnie, posłanka z Lublina odżegnuje się na swoim blogu od wypowiedzi posła z Lublina, ale nie wyobraża sobie, żeby je cenzurować, a w związku z tym namawia kolegów, żeby ich nie komentować.

Można powiedzieć, że Mucha w ten sposób oddziela istotę od przypadłości, czyli że Palikot istotowo nadal do Platformy przynależy, jednak jego wypowiedzi to przypadłość, której Platforma już nie autoryzuje. Mam nadzieję, że jak dotąd wszystko jasne i ten wywód nie przekracza możliwości przeciętnego absolwenta filozofii z  UW.

Sytuacja jednak komplikuje się, a nawet staje się mętna nad wyraz, gdy Mucha dochodzi do konkluzji, która brzmi następująco:  „Odmawiam komentowania wypowiedzi Janusza Palikota. Jego cyrk, jego małpy”.  Na pierwszy rzut oka sprawa jest jasna – Mucha, Palikot i małpy, czyli mamy tutaj przysłowiowe polskie zoo, które dobrze znamy skądinąd. Jednak ta prostota jest zwodnicza, gdyż posłanka pozostawia niewyjaśniony problem tożsamości małp (notabene: z małpami zawsze jest problem!).

Wiadoma jest dla mnie intencja posłanki, żeby małpy, do których przemawia Palikot przypisać mu jako tak zwane dobrodziejstwo inwentarza. Ale kim są te małpy !? That is the question, Mrs Mucha! Owszem, z logiki, którą zaprezentowała posłanka, jasno wynika, że małpy to jest te 21 procent elektoratu, które wraz z Palikotem uważa, że śp. Lech Kaczyński wywarł presję na pilota, żeby lądował przy zerowej widoczności na klepisku w Smoleńsku.

Jednak zostaje jeszcze do wyjaśnienia tożsamość mnóstwa innych poważnych osób, które admirują posła z Lublina. Ot, choćby sławny pisarz Eustachy Rylski uważający Palikota za odpowiedzialnego obywatela, który wyraża publicznie to, co Rylski myśli. Zatem skoro Rylski nie wyraża samodzielnie tego, co myśli, a robi to za niego Palikot, to czy on również zalicza się do prywatnego zwierzyńca posła ?

A całe stadko publicystów, które jak mantrę powtarza, że Palikot porusza niesłychanie ważne problemy i w związku z tym jest nabytkiem nie do przecenienia dla naszej demokracji – czy Mucha ich zaliczy do małp Palikota?  A co począć z samym Donaldem Tuskiem, który mógłby przecież jednym słowem rozwiązać problem syna ziemi biłgorajskiej, podobnie jak zrobił to w przypadku Misiaka, Karnowskiego, Drzewieckiego czy Chlebowskiego ? A jednak premier tego nie robi, czy zatem on także jest małpą Palikota ?

A jak w takim razie patrzeć na serdeczną komitywę posła z prezydentem elektem, który w swoim czasie przecież dał do zrozumienia, że bez Palikota sobie życia politycznego nie wyobraża ?  No, bardzo przepraszam, ja za Komorowskim nie przepadam, ale nie na tyle, żebym akceptował sugestię, że wybrany w wyborach powszechnych prezydent jest małpą Palikota!

Takie i podobne pytania się narzucają i posłanka Mucha powinna na nie odpowiedzieć, skoro już nas tak podzieliła na małpy i ludzi. W końcu każdy pragnie znać swoje miejsce, niech więc Mucha przynajmniej sprecyzuje kryteria przynależności do tego ogrodu zoologicznego, który nam tak mętnie opisała.

http://joannamucha.blox.pl/2010/07/Odmawiam-komentowania-wypowiedzi-Janusza-Palikota.html

http://wyborcza.pl/1,75478,8115101,Eustachy_Rylski_popiera_Palikota__Powinnismy_mu_dziekowac.html

http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/jesli-mnie-wyrzuca-z-po--komorowski-sie-wycofa-z-prawyborow,54678,1

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka