seaman seaman
111
BLOG

Pytać władzę o śledztwo smoleńskie. Codziennie!

seaman seaman Polityka Obserwuj notkę 75

Nie ma takiej możliwości, żeby Jarosław Kaczyński zrezygnował z domagania się wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Być może przyniesie mu to szkodę, ale tylko być może. Natomiast rezygnacja z żądań wobec rządu i zamilczenie o tragedii narodowej to pewność porażki w dłuższej perspektywie.

Pożywka dla palikociarni – orzekła kataryna o wywiadzie JK dla Rzepy, ale jaka jest alternatywa – stać się zakładnikiem palikociarni ? Przecież gdyby zamilkł w tej sprawie, to czy sądzicie, że palikociarnia na tym poprzestanie ?  Dopóki Kaczyński nie wydał ostatniego politycznego tchnienia, będą żądać więcej i więcej, a gdyby się już zdobył nawet na kapitulację w tej sprawie, to zażądają, żeby uklęknął i złożył samokrytykę na wzór chiński.

A jak złoży samokrytykę na wzór chiński to zażądają, żeby wyparł się pamięci brata. Kiedy zaś wyprze się pamięci brata, to zapragną, żeby przeprosił Palikota z całą palikociarnią. A jak już przeprosi Palikota wraz z całą palikociarnią...uff, nie widzicie, że to tak będzie szło ? Że taki jest wzór wypraktykowany jeszcze w Sowietach i u nas za Bieruta, potem udoskonalony w Chinach i Korei Płn., i na Kubie, i w Kambodży ?

A sama palikociarnia, nie widzicie, że to jest identyczne towarzystwo jak hunwejbini albo komsomolcy spod znaku Pawki Morozowa, tyle że bez tych czerwonych szmat na szyjach i z innymi legitymacjami ?  Poczytajcie te listy poparcia dla nihilisty z Biłgoraja, które drukuje usłużna Wyborcza; poczytajcie te nazwiska, co zawsze na fali, chociaż ustroje się zmieniały; pomyślcie, co wam to przypomina z historii.

Nie ma innego wyjścia, jak tylko dzień w dzień domagać się wyjaśnienia katastrofy narodowej, bo to jest katastrofa narodowa. I jeśli ona nie zostanie wyjaśniona, to nie pomoże nam zwycięstwo Kaczyńskiego za rok czy za pięć lat, albo za dziesięć, bo będzie za późno. Nawet jeśli to jest sprzeczne z "trudną sztuką zdobywania poparcia", jak pisze kataryna, to pamiętajcie, że domaganie się całej prawdy o tragedii smoleńskiej jest równoznaczne z domaganiem się podmiotowości przez naród.

Bo my nie mamy do czynienia z jakimś tuzinkowym przypadkiem nieudolnej władzy albo niezgułowatego premiera, czy niedoinformowanych mediów, które to czynniki powodują, że śledztwo się ślimaczy. To jest zorganizowana akcja, to jest to, co deklarował Komorowski w 2007 roku, że mamy  „po szyję się zanurzyć w Unii”,  rozpuścić się w niej razem z typami w rodzaju Cohn-Bendita, Ashton, Cimoszewicza czy innych komuchów w odświeżonych mundurkach.

Mamy się upodobnić do Grasia, czerwonego ze wstydu, ale służalczo recytującego po rusku formułkę przeprosin, bo pomyliły mu się uniformy kagiebowskich hien cmentarnych ze Smoleńska. Mamy się jak Tusk zadowalać, że jakaś Angela czy inny Nicolas – w odpowiedniej proporcji ważności do nas – poklepie nas protekcjonalnie po plecach. I mamy udawać, że się nie brzydzimy, kiedy ulicami przeciąga parada obscenicznych przebierańców.

Pierwszym zaś warunkiem, żebyśmy się upodobnili do bezwolnego stada sterowanego z Brukseli lub Moskwy, jest ten, żebyśmy zapomnieli, skąd jesteśmy, a tak się stanie, gdy wyrzekniemy się pamięci o ofiarach tragedii pod Katyniem. To jest warunek sine qua non i dlatego rację ma Kaczyński, a nie ma racji kataryna, zawiedziona, że ten nie będzie zbierał żniwa poparcia z tego powodu.

Jeśli to ma być poparcie uzyskane takim kosztem, to po co w ogóle nam Kaczyński ?  – przecież takich, co ze śpiewem na ustach powiodą nas w stronę zagrody dla bydła, mamy na pęczki w obecnym obozie władzy i jego klace medialnej. Jeśli przez najbliższy rok osłabnie w narodzie wola odsłonięcia całej prawdy o tej tragedii, jeśli palikociarni uda się zwekslować nas i odwrócić uwagę, to znajdziemy się na równi pochyłej jako wspólnota i zjazdu nie da się już powstrzymać. To będzie klasyczny przypadek, bo jeśli ginie pamięć w narodzie, to wkrótce zatraca się on sam.

Bo naród to nie jest kilkadziesiąt milionów Polaków z pochodzenia, naród to jest kilkadziesiąt milionów Polaków, którzy chcą być Polakami, bo najlepiej się wtedy czują, gdy są właśnie nimi. I to nie jest jedyny powód, że chcą być Polakami, a nie Gabończykami czy Niemcami, z całym szacunkiem dla Gabończyków i Niemców.

Te inne powody to nasze korzenie, nasza przeszłość, nasze cmentarze, nasz język, a nade wszystko nasza pamięć. Dlatego Kaczyński musi się dopominać o pamięć brata, a kataryna nie ma racji. Bo to jest taka sprawa, że nawet sam Kaczyński w proporcji do niej jest mało ważny, że o samopoczuciu jakiejś blogerki już nie wspomnę.

http://kataryna.salon24.pl/206887,powrot-na-manowce

seaman
O mnie seaman

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (75)

Inne tematy w dziale Polityka