Nie udało nam się, malkontentom polskim, spieprzyć EUROKOKO, chociaż przyznać należy, staraliśmy się mocno. Nie wyszło. Mówi się trudno i żyje dalej. Zdania ulicy nie przekrzyczysz, próżny trud.
A ludzie, jak to ludzie : wszystko się podoba, wporzo i oki. Najgorsze,że nie wiedzieć czemu, poczuli się dumni, dowartościowani, jakoś z łbów zakutych odfrunęły kompleksy, a piwo było jak należy : zimne i w ilościach. 99.98 % tubylców zdało egzamin z otwartości, gościnności, sympatyczności i czego tam jeszcze, chociaż języków wciąż nie staje, hm.
Koszta ? Horrendalne ! Może było postawić na wiochę ? Nakłady pewnie kiedyś zwrócą się, niestety. W ślad za turystami, przybędzie gwiazd koncertujących, turniejów wszelakich , kongresów - Polska otwarta. Jednak Polska. Przybliżę wzgląd : chodzi o ten kraj, koło Ukrainy i Białorusi, prawda ? O tę świata stronę, którą poznało paręset tysięcy bezbożników, pogan i szczęśliwych ludzi.
Co nie wyszło nam, malkontentom, chcą jakoś naprawić neurasteniczni politycy. Ci od bojkotów i zawracania psa ogonem. Ich prawo, ich wola i ochota ; polityk roztropnie milczący ulega uwiądowi, nareszcie kompletnej atrofii.
Drodzy, wciąż nam drożsi politycy ! Są kurde , wakacje ! Udajcie się, gdzie oczy poniosą, czyli wedle zachcianek : gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Ruska Buda. A nam pozwólcie cieszyć się odrobiną świętego spokoju, luzu i aury. Nadużywam pluralis ? Trudno : mówiąc nam, miałem na myśli dokładnie tych, których mam na myśli. Które - oczywiście też.
Cholernie miłego weekendu !


Komentarze
Pokaż komentarze (11)