Szanowni pamiętają to co ja ? Ten szlagier sprzed dwóch lat : PAŃSTWO ZDAŁO EGZAMIN . Warto było zapamiętać. Bo oto po kilkudziesięciu miesiącach, wychodzi premier pewnego samomarginalizującego się państwa i tę samą powtarza mantrę.
Państwo zdało egzamin. Tylko niektóre instytucje i niektórzy ludzie - jakby mniej. I ten pan ma na twarzy wypisany hamletowski dylemat : co on mianowicie może, jeśli per saldo , nie może nic. Widać, na zacnym obliczu mocno odciśnięte piętno życia w matrixie, wygenerowanym na potrzeby klubu tego pana, na jego własne - ponad wszystko, albo i jeszcze absurdalniej.
Współczuję premierowi tego państwa. Pewnie bardziej, niż ofiarom państwowej indolencji. Ale wnioski budujące na przyszłość nasuwają się samodział. Bezwzględne i proste. Jeśli premier, rząd, minister sprawiedliwości rozdzielony, z generalnym prokuratorem, minister finansów, ABW, kochane służby tym państu podległe i temu PAŃSTWU posłuszne , nic nie mogą, bo cierpią na rzadką odmianę hamletyzmu lechistańskiego, to znaczy , że są zbędne. I należy je odesłać do kąta. Kapitalna oszczędność w budżecie rysuje się przed nami.
Panie premierze ! Kochamy pana miłością bliżniego, więc, jeśli pójdzie pan za głosem własnej logiki, będzie nam okropnie przykro rozstawać się z panem. Ale wie pan, widzimy potrzebę, by pomóc miłemu człowiekowi w podjęciu męskiej decyzji.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)