Miałem postanowienie. ( jak jeden miał sen ) Mianowicie, jeśli coś-tam, coś-tam gramotnę w niedzielę, to w poniedziałek - w kubeł dziób i pomagać w wecków czynieniu.
Aliści jak milczeć, nawet rozumnie , gdy mi tu organizują łapanki na premierów antyrządu RP ? No jak ? Sorry ? Aha, jednak rządu ?
Jeśli już milczeć, to w SENACIE, tej światyni dumania, zwłaszcza że Kartaginę jakoś zburzono, a Katon na emeryturze.
Co więc robić, gdy śmieszno i straszno, gdy nas ciągną tu i tam; a to do unii bankowej, a to do strefy euro, to znów na szefa Rady Komisarzy Ludowch Związku Socjalistycznych Republik Europejskich ?
Co robić, na TYM podwórku ? Odpowiadam pośpiesznie, nim mnie zwiną : ZNACJONALIZOWAĆ Salon 24 i będzie jeszcze weselej, jak było przedwczoraj, gdy zwijano hurtowo, i zwijany w dobrym towarzystwie wiedział, o Piękne i Szanowni, że życie jest cudne , że fajnie jest.
W tym radosnym stanie skupienia, miłej a strawnej życzę kolacji.
A propos : który na pierwszego wicemache...., tfu ! , wicepremiera ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)