z netu
z netu
Serafinsky Serafinsky
247
BLOG

Dwie sprawy wielkości wrzodów

Serafinsky Serafinsky Rozmaitości Obserwuj notkę 22

Jestem chyba nienajgorszą żoną po 40-tu latach  obfitujących w przeróżności, jeśli nadal chce mi się coś  robić na rzecz męża. Chodzi o bezterminowo zwiniętego Adama Kadmona, który całkiem dobrze radzi sobie na portalu  WIRTUALNE MEDIA PL.   Robię więc mu PEWNĄ   przysługę, wrzucając w mój blog  jego  bieżąco czytany na WM tekst.

                                ..................................                                              .......................................

 

 

DWIE SPRAWY WIELKOŚCI WRZODÓW

 

środa 11/06/2014
0

                   Zapowiadają się od września redukcje w  fachu nauczycieliPracę  straci 3 tys. osób, zaś kolejne 8 tys. zmusi  do wykonywania zawodu w niepełnym wymiarze godzin. W perspektywie –  da to znacznie mniejsze świadczenia emerytalne, które i dziś są na  oszałamiająco niskim poziomie. Dzieje się tak w kraju , w którym wskutek  niżu demograficznego  zwiększono  na przestrzeni 14 lat, administrację publiczną ze 198 tys zatrudnionych , do  0.5 mln zapracowanych osób.  Przypomnijmy : na początku tego wieku, komputeryzacja była w powijakach , a o cyfryzacji  gadano, niczym      o   S F.

Wszystko to wydarza się w państwie z niepowodzeniem kontynuującym  nietrafiony, alogiczny, nieefektywny eksperyment pod nazwą  GIMNAZJA. Miejsca , w których osiąga się statystycznie mierne efekty  (  chociaż nie wszędzie i nie w paraliżującym wymiarze ), miejsca z których  U C H O D Z Ą C A młodzież , nie najgorzej wyedukowana jest  w  : nieposzanowaniu edukatorów,  w  ludycznym życiu seksualnym , w galeriańskim cichodajstwie, w  chamstwie pospolitym – co widać, słychać i czuć , na każdej dużej przerwie – w szkolnym obejściu. O narkotykach i  praktykach narkobiznesowych za młodu , szkoda nawet gadać.

Gimnazja , to specyficzne ośrodki paraedukacyjne, stworzone z myślą o odsiewie potencjalnie  takich sobie od niewątpliwie mózgowców i rokujących.  Dodajmy, w rzeczywistości to miejsca szczególnego odosobnienia dzieciaków  wydartych z dotychczasowych środowisk  życia i nauczania , maszynka, której  pracowite tryby składają ręce do Opatrzności , w intencji szczęśliwego pozbycia się kolejnego rocznika.  Tu – nikt nad niczym nie panuje i nawet nie zamierza :  grona pedagogiczne mają rodziny, wydatki, potrzeby i  jakieś aspiracje, więc po co narażać się na szykany ze strony uczniów, że  o uczniowskich rodzicielach nie wspomnę.  Pamiętasz tę scenę z THE WALL ?  Z taśmą , dzieciakami   i zsypem do gardzieli ? To właśnie jest polskie gimnazjum.

Gdy ruszyła machina likwidująca szkoły w imię „racjonalizacji” w wydawaniu publicznego grosza, zaczęto przebąkiwać, że model szkoły ośmioletniej wcale nie był  do bani – wręcz przeciwnie – stanowił dobry system  płynnej edukacji  przy tej samej kadrze i wiązał w sposób szczególny  rodziców i dzieci  - z placówką. Aliści  , mleko rozlano, co trzeba  zrobiono w ramach lokalnych układów , zaś pomysłów na zagospodarowanie szkolnych  pustostanów, jak nie było, tak i nie widać.

Jednym z pierwszych, słyszalnych głosów, był kilka lat temu głos  profesora Ryszarda Legutki, poddającego  gimnazja totalnej krytyce. W ślad za nim poszli inni i raptem niedawno zupełnie, nad problemem reaktywacji   ośmiolatek, pochylili się czynownicy  partii rządzącej. Pochylili z pewną przychylnością, bo jak to  do tej pory  obserwujemy –  nie dało się ich na czas przywrócić do pionu. Zapewne, problem przetrwa do kolejnych wyborów sejmokracji, przecież pan premier niedawno obiecał, że już go nie stać na pomysły taniego, sprawnego państwa. Stąd też mamy , co mamy : szkółki podstawowe, gimnazja, szkoły średnie i  jakieś niby zawodowe, a nad każdym elementem składanki – oddzielną, , pełną inwencji i samopotrzeby – administrację i nadzór. Kolosalną nadprodukcję szkół wyższych, służących zarabianiu nielichych pieniędzy , też.

                                     Fajnie jest.


                            ........................                .....................


                             Kawały, dowcipy, anegdoty, witze i wszystko, co kojarzy się nam ze śmiechem, z żartem i facecją opowiadamy tu nadal i bez  specjalnej krępacji, albo tak...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Serafinsky
O mnie Serafinsky

Jestem istotą czującą , która swoje przeżyła.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Rozmaitości