Gorące tematy:

20 obserwujących
76 notek
118k odsłon
2017 odsłon

W odpowiedzi pastorowi

Wykop Skomentuj77

Wczoraj pastor Bartosik na swoim blogu na S24 zamieścił bardzo błędną notkę o wrogu nr 1 chrześcijaństwa - teorii ewolucji. Im więcej czytam takich notek tym bardziej jestem przekonany o tym, że to właśnie tacy duchowni najbardziej brużdżą w religii. Dlatego postanowiłem skrobnąć dłuższą odpowiedź. Koniec końców była na tyle długa, że oprócz wklejenia jej pod artykułem pastora, wrzucę ją na swój blog. Cytaty - z artykułu pastora.

 

 1. Ewolucja jako wiara i światopogląd

"Teoria ewolucji nie jest naukowym faktem."

Racja. Jest teorią naukową. Fakt to ledwie cegiełka. Teoria to cały gmach zbudowany z takich cegiełek. Nazywać teorię faktem jest w istocie obraźliwe dla teorii.

"Nie obserwujemy ewolucji ponieważ jest ona sposobem interpretowania faktów przez pryzmat pewnych założeń o podłożu światopoglądowym."

A tu już wkraczamy w krainę mitów. Oczywiście obserwujemy ewolucję. Zarówno pośrednio (wspomniane kości, wykopaliska, podobieństwa między rodzajami) jak i bezpośrednio (eksperymentalna ewolucja to całkiem spory dział biologii). To, że autor tego nie wie, nie dziwi ale nie jest też argumentem.

"Polecam w szczególności książkę R. Dawkinsa „Bóg urojony" oraz film „Geniusz Karola Darwina", które dobitnie pokazują, że teoria ewolucji jest narzędziem ideologicznej walki z chrześcijaństwem."

Bardzo to ciekawe ale akurat te książki są próbą łączenia teorii ewolucji z ateizmem. Ten argument można bez problemu zaatakować ale to nic nie mówi ani o teorii ewolucji ani o ateizmie. Jedynie o ich łączeniu. 

"Dyskusja między ewolucją, a kreacjonizmem to nie debata między nauką i wiarą lecz pomiędzy jedną interpretacją faktów naukowych, a drugą; i co podkreślamy w tej kwestii: ewolucja ma spekulatywny charakter, nie poparty żadnymi dowodami."

Oczywiście. Tak samo jak dyskusja między zwolennikami kulistej ziemi i płaskiej ziemi to dyskusja pomiędzy dwoma interpretacjami faktów. Jedyna różnica między nimi to, że jedna interpretacja ma 99,999999% wiarygodność, druga 0,000001%. Ewolucja nie ma spekulatywnego charakteru, jej istnienie można potwierdzić na podstawie tylko i wyłącznie eksperymentu myślowego: zasoby są ograniczone, więc życie na Ziemi nie może się mnożyć w nieskończoność. Co oznacza, że pewne warianty będą lepsze w mnożeniu się i zostawią potomstwo. Kopiowanie DNA w idealny sposób kosztowałoby nieskończenie wiele energii i trwałoby nieskończenie wiele czasu - więc w warunkach ziemskich jest niemożliwe. Stąd nieidealne kopiowanie DNA jest koniecznością. Ponieważ kopiowanie jest nieidealne, jedne warianty będą skuteczniejsze od innych. Ponieważ środowisko jest zmienne, skuteczność będzie zmienna w czasie. Z tych powodów ewolucja musi zachodzić. Bez spekulacji.

"Ewolucjonistyczne teorie powstania świata i życia mają czysto spekulatywne, wręcz religijne, nie zaś naukowe, podłoże."

Po pierwsze - powstanie świata i życia ma mało wspólnego z teorią ewolucji. Po drugie nauka ma spekulatywny charakter, więc spekulatywność nie wyklucza naukowości.

"Niewiele wspólnego z nauką ma wiara, że świat powstał i wyewoluował z atomu lub materii. Nikt w naukowy sposób jak dotąd nie wyjaśnił skąd się owa materia wzięła."

Znowu - wstęp jest o teorii ewolucji a nagle wskakujemy na niezwiązany temat powstania materii. Klasyczny przykład dezinformacji kreacjonistów. Budujemy chochoła i go atakujemy. Z tego powodu pominę resztę tej prowokacji nie związanej z tematem, poza kilkoma dyskwalifikującymi błędami.

"Zobaczmy więc jak to wyglądało: około 20 miliardów lat temu miał miejsce „Wielki Wybuch". "

13,7 miliardów lat temu. Chociaż wypadałoby zachować pozory jakiejkolwiek wiedzy na temat tego co się pisze...

"Używamy oczywiście wielkich liter by podkreślić „boskość" i doniosłość tego wydarzenia, wszak to religia."

Wypadałoby też znać genezę nazwy Big Bang i wiedzieć o tym, że wymyślił to zagorzały przeciwnik tej koncepcji, niejaki Fred Hoyle (zresztá pózniej tu wspominany), i to on wykorzystał wielkie litery, żeby wyśmiać to, co jego zdaniem było nabożnym podejściem do koncepcji inflacjii Wszechświata.

"Idźmy jednak dalej: 4,6 miliardów lat temu (cóż za dokładne wyliczenia w świecie przypadkowych zmian!) ziemia zastygła tworząc twardą skorupę."

Wypadałoby powiedzieć skąd się wzięło te 4,6 mld lat. Bo przecież nie tak ot sobie jak sugerujesz. To kilkaset różnych i jak najbardziej niezależnych wyliczeń. Rozumiem, że tekst jest kierowany do raczej bezmyślnego i nieweryfikującego czegokolwiek grona odbiorców ale traktowanie ich jak aż takiego bydła - mocno patronizujące... Gdzie wspomnienie o datowaniu meteorytów, heliosejsmografii, modelach fizycznych wszechświata? Zamykamy to w prostej formie że nagle ad hoc ktoś sobie wymyślił 4,6 mld lat? Pikne ale niestety bez jakichkolwiek podstaw. 

Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie